300 tysięcy… dla oszusta?

69
2967

Kilka dni temu publikowaliśmy zarówno my, jak i inne lokalne media tekst o zbiórce dla Alicji Młynarczyk. Alicja jest chora na nowotwór, dla którego nie ma konwencjonalnych metod wyleczenia. Rodzina Alicji trafiła jednak, na informacje dające im dużą nadzieję. Nadzieję na wyzdrowienie, oraz życie dla Alicji. Klinika, która miała by się podjąć leczenia, to znajdujący się w Meksyku szpital CHIPSA. Niestety wszystko wskazuje na to, że ten szpital nie leczy… a okrada swoich „pacjentów”.

Zbierzmy do kupy fakty. Dlaczego placówka, która podobno cieszy się wielką renomą mieści się w średniej wielkości (jak i jakości) budynku w Meksyku? Przecież najpoważniejsi lekarze zawsze chcą leczyć w USA, Anglii, Niemczech, a nie w Meksyku. Odpowiedź jest prosta: Meksyk ma o niebo mniej restrykcyjne przepisy dotyczące placówek medycznych jak i wykonywanych w nich zabiegów. Tłumaczenie komuś, że wyleczy się go z raka za pomocą przedawkowania witaminy C na terenie USA po prostu by nie przeszło. A nawet gdyby przeszło to proces odszkodowawczy położył by „klinikę” na łopatki.

Tak wygląda szpital CHIPSA w Meksyku.

A może jednak terapia okaże się skuteczna? Chciałbym aby tak było, ale nauka mówi co innego. Stosowana w szpitalu CHIPSA metoda Garsona polega na ozonowaniu krwi, lewatywach z kawy, diecie organicznej, czy wlewach witaminowych. Żadne z tych działań nie wiąże się z jakimkolwiek pozytywnym wynikiem w leczeniu raka.

Trafiłem również na informację, że placówka CHIPSA nie jest szpitalem, a ośrodkiem niemedycznym, ale nie udało mi się póki co tego potwierdzić. Dane zawarte na stronie placówki na pewno nie wskazują na jej jakiekolwiek powiązanie ze służbą zdrowia. Budowa strony stara się zachęcić odwiedzającego do skontaktowania się z lekarzem. Trochę to dziwne, bo jak żyję nie widziałem lekarza, który miałby czas na internetowe pogawędki w godzinach urzędowania, a nawet poza nimi.

Zbiórka wydaje się być daleko sięgającym oszustwem. Zarówno Meksykański szpital, jak i stosowane tam metody nie mają żadnego związku z nauką, medycyną, a na nawet ze zdrowym rozsądkiem. Chcecie pomóc Pani Alicji? Super! Postarajcie się przy tym zadbać aby pieniądze nie trafiły w ręce tych, którzy będą się starali oszukiwać kolejne osoby w trudnej sytuacji.

69 KOMENTARZE

  1. Jeśli jest szansa na wyleczenie to trzeba korzystać. Pisanie o oszustwie i odbieranie nadziei jest okrutne. Jeśli sama zainteresowana jest pewna swojej decyzji to nie rozumiem po co ten artykuł. 300 tys za szanse na wyleczenie i dalsze życie to nie jest wygórowana cena. Jeśli polscy lekarze nie umieją pomóc to trzeba szukać możliwości gdzie indziej. Pomóc trzeba bo dziewczyna jest tego warta.

  2. Podziwiam autora tego artykułu, jak dla mnie pseudo redaktora. Jak można tak łatwo dać komuś stracić nadzieje i namawiać żeby nie pomagać? Zbiórka jest prowadzona na siepomaga.pl a śmię twierdzić że jest przez nich weryfikowana. Autorze delikatnie mówiąc puknij się w głowę detektywie.
    MOI DRODZY POMAGAJMY!

      • Rozumiem, że Szanowny Pan Redaktor pracuje w fundacji SiePomaga.pl i wie co weryfikują a czego nie? Bo wie Pan istnieje zasada, że jak się nie zna na danym temacie to lepiej się nie odzywać bo można się wygłupić…..

        A ile Panu za te kłamstwa zapłacili?

    • Paulina Kościńska Póki co mierzymy fakty, a jakichkolwiek zweryfikowanych faktów potwierdzających leczenia witaminami, czy ozonowaniem nie udało nam się znaleźć. Weryfikacja prowadzona przez podmioty prowadzące zbiórki jest mocno wadliwa, gdyż podmioty te mają swój udział w zebranej kwocie. Ponownie zachęcam do zapoznania się z regulaminem portalu i prowadzenia zbiórek.

  3. A swoją drogą jeśli ta szansa w Meksyku to oszustwo. To niech redaktor który to pisał zada sobie tyle samo trudu na znalezienie „prawdziwej” pomocy według niego co w szukanie informacji na potwierdzenie swoich rewelacji. Ten artykuł w ogóle nie powinien być napisany.

  4. Akurat mam przyjemnosc wspolpracowac z clinics Chipsa tijuana w Meksyku ..to co pan pseudo reporter napisal rozlozylo mnie na lopatki ..nie ze smiechu ..z rozpaczy nad prostactwem redaktora ktory nie ma bladego pojecia z tego co pisze o leczeniu w Meksyku ani o terapiach..pomijam fakt ze w tej tez klinice podaje sie chemioterapie w minimalnych dawkach …pracuja tam onkolodzy ..video konsultacje oczywiscie ze sa mozliwe i uczestnicze w nich jako tlumacz a propo wiele szpitali za granica prowadzi videokonsultacje ..w Polsce to jest oczywiscie nie do pomyslenia bo lekarze sa za leniwi a pan tedaktor prosze o kontakt to przesle panu caly protokol leczenia

  5. Nawet jeżeli chciałaby wydac te pieniądze na najstarsza na swiecie SZEPTUCHĘ z nakdalszego zakatka Bialorusi czy Ukrainy to jest to nasza sprawa czy chcemy jej pomóc. Mówienie o oszustwie w takim przypadku jest moim zdaniem nie na miejscu. Skoro „medycyna” w ktora najwidoczniej tak wierzy autor tekstu jest bardziej skuteczna to ja mam prośbę o wskazanie odpowiedbiego miejsca/lekarza który pomoże Alicji!!!!

    • Ten czlowiek co pisal ten artykul ma albo bardzo dobrego dilera albo duze problemy z psychika (stawiam na jedno i drugie ) W sytuacji gdzie lekarz Mowi …przepraszam nic wiecej nie mozemy zrobic -czyli medycyna konwencjonalna zawiodla kazdy szuka innych alternatywnych metod ! Ze kliniki takie nie dzialaja w europie czy usa – nie dzialaja bo tu dzialaja mafie farmaceutyczne!!!a Meksyk ma to w dupie !!

        • z mafia farmaceutyczny !! czlowieku z ktorej ty sie choinki urwales !! niedlugo swieta moglbys robic za czubek na choince bo po twoich wypocinsch to nawet na plaster do dupy sie nie na dajesz przepraszam innych za moj jezyk ale nie moge byc obojetna na taka glupote i bezdusznosc !!

    • Nie odmawiam nikomu prawa do pomocy, do decydowania o samym sobie, do wydawania swoich pieniędzy jak tylko chce. Narzekam na propagowanie szarlatanerii i metod, które nie mają jakichkolwiek podstaw naukowych. Problemem jest to, że jeśli ktoś poczuje się oszukany przy okazji takiej zbiórki, to potem nawet widząc na własne oczy wypadek nie będzie chciał pomóc.

  6. Ciekawe co zrobiła by ta osoba pisząca tak okropny artykuł gdyby była w sytuacji Alicji ?!!!! Czy jest Pan osoba wierząca czy diabłem ? Bo człowiek który w wieku 26 choruje i ociera się o walkę z życiem będzie walczyć do końca ! A Gdyby Panu się to stało to napewno żaden artykuł by się nie ukazał tylko walczył by Pan do końca i również prosił o pomoc ! Pozdrawiam !!

    • Nie mówię, że nie można. Mówię, że w efekcie końcowym zadowolony nie będzie nikt poza szamanem. Dostanie on tylko środki na oszukiwanie kolejnych ofiar.

  7. Wielcy sochaczewscy eksperci, specjaliści od wszystkiego. Może warto dołączyć jakieś źródło w celu potwierdzenia tych informacji zamiast chlapać ozorem na prawo i lewo i odbierać dziewczynie nadzieje na wyzdrowienie. Nie wiem kogo wy zatrudniacie do swojej redakcji, ale czytając ten artykuł można śmiało stwierdzić że na zasadzie kolesiostwa (insynuuję bez podawania źródeł, a co 😉

  8. W tej chwili nie potrzebny ten artykuł napisany !! Autor się myli mój znajomy był chory na nowotwór raka i w tym szpitalu Meksyku wyleczył się …… I to wcale nie oszuści !!!

  9. Pozwolę sobie tylko wrzucić cytat z popularnego serwisu ze śmiesznymi obrazkami :

    „”Chipsa Hospital” to nie jest placówka medyczna, a ośrodek niemedyczny oferujący tzw. „terapię Gersona”.
    Jest to metoda całkowicie nienaukowa, niemedyczna, nie mająca żadnych medycznych podstaw działania.
    Wymyślona 100 lat temu teoria która rzekomo miała leczyć nowotwory lewatywami z kawy, dietą owocową, przedawkowaniem różnych substancji (np. witamin), wodą utlenioną i tym podobnymi metodami których nieskuteczność była wielokrotnie badana.

    Całe przedsięwzięcie to jest niezła machina marketingowa która poszukuje ciężko chorych na nowotwory i obiecuje cuda z bardzo wysoką wyleczalnością chorych nawet w terminalnych stadiach nowotworów.
    Służy to do wyciągnięciu ostatnich pieniędzy od tych biednych, chorych ludzi.
    Rodziny sprzedają mieszkania, zaciągają długi, organizują zbiórki po to żeby pojechać do szamanów robiących absolutnie niemedyczne „obrzędy”.
    Skuteczność zerowa, a pieniądze wędrują do jakiś bonzów w Meksyku.

    Ja rozumiem że panuje takie tabu pod hasłem „nie chcesz pomóc biednej kobiecie, to nie przeszkadzaj”, natomiast zwracam tylko uwagę że perfidny sposób wykorzystywania chorych i ich rodzin, jest wybitnie naganny.

    Nawet jeśli choremu została wyłącznie opieka paliatywna, to moim zdaniem lepiej spędzić ostatnie miesiące życia z rodziną, mając pomoc lekarską w walce z bólem, oraz naukowe metody mogące przedłużyć życie czy podnieść jego jakość w tych ostatnich chwilach, co daje lepsze perspektywy nawet na medyczny cud, niż lewatywa w Meksyku.”

    Oczywiście wsparłem zbiórkę mam nadzieje, że wróci do zdrowia

    Pozdrawiam

    • Grzegorz Sikora jak widzisz wlewy z wit.c podobno baaardzo skuteczne nazwane są tutaj „przedawkowaniem różnych substancji” 😂
      Artykuł bardzo tendencyjny, napisany oczywiście przez lewaka broniącego „przemysłu farmaceutycznego”
      A lekarze 6×chemie jej dali, pieniądze za to wzięli i efektu żadnego…i to jest ok?

    • Z chemia jest tak, że jak to nazwa wskazuje jest to chemia = toksyna. Chemia nie jest gwarancja wyleczenia, a mianowicie chodzi o to, że podaje się tą toksynę żeby zabić komórki nowotworowe. Problem polega na tym, że chemia nie wybiera tych komórek…. ona sieje spustoszenie w całym organiźmie (jak wypadają włosy to chyba nie jest ok ?) czyli zabija komórki złe (nowotworowe) i dobre. Szkopuł polega na tym które padną pierwsze.

      Chemia to doskonały biznes. Nie opłaca się wyleczyć pacjenta tylko go leczyć. Witamina C jest tania jak barszcz więc trochę nie w smak tym co mają zarabiać na toksynach.

      Grzegorz Sikora punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉 trochę się pointeresowałem tematem i lekarz nie ma zawsze racji 🙂 wiem to z autopsji kolego.

      to tak nawiązując do Twojego komentarza o alterntywnych (czyli nie wspieranych przez koncerny farmaceutyczne) metodach leczenia.

    • Broniłam sie jak moglam, zeby nie skomentowac, no ale, ze Ty Grzesiu… 😞ten cytat powinien zostac tam, gdzie go znalazles. W tak delikatnym temacie powinienes raczej sie ugryzc w jezyk, a raczej schowac rece do kieszeni i powstrzymac sie od komentarza… 😔Serdeczne Bog zaplac za wsparcie zbiorki…

    • Emilia Yildirim Wsparłem ile mogłem
      Uważam, że samo miasto Sochaczew i wszystkie związanie z nim media powinny się powstrzymać od komentarzy i raczej zachęcić do pomocy mieszkańców no ale jak już powstał taki temat to warto rozmawiać …

  10. Smutne to ze zawsze ktoś szuka dziury w cały i chce odebrać tej dziewczynie nadzieje na wyleczenie ….słabe to bardzo

  11. Jak w każdej zbiórce, ktoś, kto nie wierzy, nie pochwala wybranej drogi – nie wpłaca, a pomagają ci, którzy wierzą. To jest w pomaganiu proste – mamy wybór, zawsze. Głównym zalozeniem jest nie zabierać nadziei. Az nie chce sie wierzysz ze to sochaczewskie media piszą taki artykuł wiedząc że Alicja też do niego dotrze a zapewne nie powinna się teraz denerwowac

  12. Nie wierzę w to co czytam!!!!Jak można komuś kto walczy o życie jak lew zabierać nadzieje i utrudniać zbiórkę. Ludzie przecież fundacja to wszystko sprawdza jak można takie głupoty pisać?To co ona ma zrezygnować z ostatniej szansy i położyć się i czekać ????

  13. No nie to jest masakra i to jeszcze człowiek z rodzinnego miasta Alicji .Panie redaktorze nie chce Pana obrażać pisząc przez małe r ale to co zrobiliście to jest mega świństwo (nie chce używać mocniej słów) .Całą Polską walczy razem z Ala a Wy co ?Czy to miał być sposób żeby wypłynąć .
    Alicja zbierze te pieniądze pomimo wszystkich przeciwności i pojedzie chciałabym się spotkać z Tobą i bą w twarz jak Akcja wróci zdrową .

  14. Napisanie takiego „rzeczowego” artykułu w takim momencie życia Alicji to chyba delikatnie mówiąc nietakt… Zbiórka jest dobrowolna, więc nikt nikogo nie zmusza do wpłat. Skoro istnieje szansa to należy walczyć do samego końca. Panie redaktorze, radzę nie zaglądać ludziom w portfele, życzę odwagi by spojrzeć Alicji prosto w oczy i przekazać te „rzetelne” informacje. Artykuł niemal jak z Pudelka, mnóstwo sensacji, żadnych konkretów.

  15. Nawet jeżeli ten szpital i metoda leczenia jest jednym wielkim oszustwem to zanim wrzuciliście „taki” artykuł do sieci to należałoby się najpierw skontaktować z Alicja czy też jej rodziną, bo pewnie nie zastanowiliście się jak ona się może poczuć czytając czy też dowiadując się z „mediów” o czymś takim? Raz, że może jej to zabrać ostatnią iskierkę nadziei, może pomyśleć, że została oszukana i wykorzystana, a dwa, że może pomyśleć, że oszukała wszystkich ludzi, którzy chcą jej pomóc… Nietakt to naprawdę najmniejsze słowo opisujące sens tego artykułu.

  16. Osobiście cieszę się że ten pseudo artykuł , ukazał się na portalu o nikłej rozpoznawalności a co za tym jego szkodliwość będzie bardzo niska.

    Drugie spostrzeżenie to według mnie ten tzw. ” redaktor ” hołduje zasadzie nie ważne jak, ważne żeby o mnie mówili

    Proponuje nie karmić trolla.

  17. Szacowny panie ,, Redaktorze” ,,Zbierzmy fakty do kupy”.Od kiedy o skuteczności leczenia decyduje wielkość i jakość budynku w której znajduje się placówka? Bywał pan w polskich szpitalach ? Polecam odwiedziny.W terapii Gersona nie ma ma mowy o ozonowaniu krwi! Oprócz terapii Gersona w tym szpitalu stosuje się kilka innych metod m.i.n. Coleya.http://www.swiatnauki.pl/8,1455.html Trafił pan również na informację ,że placówka nie jest szpitalem a ośrodkiem niemedycznym ale informacji tej nie udało się panu potwierdzić. Brawo! Prawdziwe dziennikarstwo śledcze! I ostatnia perełka : ,, zbiórka wydaje się być daleko sięgającym oszustwem”. Posądza pan ludzi którzy organizują zbiórkę o oszustwo? Następnym razem kiedy nadejdzie nieodparta chęć napisania artykułu ,proszę sobie zadać więcej trudu i koniecznie dać komuś ten tekst do korekty. Szkoda że pisząc ten tekst nie zastanowił się pan, że pisząc w ten sposób podważa pan zaufanie do tego typu akcji ,które często są ostatnią deską ratunku ale ratują ludziom życie.

  18. Najgorsze dla mnie jest to, że portal ktory umiera raptem znalazł coś co pozwoli chociaz przez chwile być na fali, szkoda tylko, że nie pomyślano tu o Ali, o tym Jej światełku w tunelu. Wstyd

  19. Altejego myślę że to nie czas i miejsce na taka dyskusję. Biorąc pod uwagę sytuację krytyczną trzeba zebrać się i pomóc. Nie wiem co Tobą kieruje .Pytanie czy byłeś kiedyś w sytuacji krytycznej w życiu ,ja wiem ze czlowuek blaga o pomoc i chwyta sie kazdej deski ratunku .Nie chce tracić energii na Ciebie,mam tylko nadzieję że coś się wydarzy i zaczniesz pomagać a nie przeszkadzać. P.s. tak na marginesie jak kiedyś Tobie będzie potrzebna pomóc daj znać oczywiście że pomożemy pozdrawiam

  20. Witam. Miałam nie komentować takich bzdur jakie się tutaj pisze… zwłaszcza osób, które nigdy nie były w takiej lub podobnej sytuacji jak Ala ale nie da się! Po pierwsze Panie pseudo redaktorze proszę zastanowić się nad sensownością tego artykułu. Skopiował Pan coś z internetu nie mając pojęcia o na czym konkretnie polega leczenie w Chipsa Hospital. Nie wie Pan jak tam jest naprawde, nie był Pan tam, nie doświadczył Pan tej terapii… myślę, że w ogóle bezmyślność Pana nie zna granic. To, że klinika wygląda jak wygląda to nie znaczy, że jakość wykonywanych tam zabiegów odbiega od normy. Jak to się mówi – „z ładnej miski się nie najesz”. Fakt, ja też byłam zaskoczona widokiem szpitala ale nie o tu tu chodzi. Ważne, że w szpitalu jest czysto a że jakieś stare budownictwo… jaki to ma związek z poprawą zdrowia?! Ponadto ponadto podejscie lekarzy, pielęgniarek oraz całej obsługi zdecydowanie odbiega od tego co jest w niektórych polskich szpitalach. Po dwóch latach przebywania w polskich szpitalach żaden lekarz nie miał tyle empatii co tam. Żadna pielęgniarka nie wykazała takiego zaangażowania i pomocy pacjentowi co tam… żadnaaaa! Pobyt jak to Pan napisał „w Meksykańskim szpitalu” to jak pobyt w rodzinnym gronie, gdzie uważam to za bardzo ważne przy chorobie nowotworowej pacjenta. Dobre nastawienie psychiczne, wsparcie z każdej strony w tym okresie to ponad połowa sukcesu. Szkoda tylko, że Pan nie ma na tyle empatii i mimo wyboru Ali jaki dokonała w związku z leczeniem tam nie potrafi Pan powstrzymać się od durnego kopiuj-wklej oczerniając Chipsa Hospital. Ponadto w szpitalu prowadzona jest terapia Gersona połączona immunoterapią. Widocznie Pan redaktor nie zna angielskiego i chyba nie potrafi odczytać informacji na ten temat co uważam, że jest karygodne pisząc taki artykuł. Kolejna sprawa… nigdzie nie podałam informacji, że terapia w Meksyku mnie wyleczyła i że dzięki tej terapii żyję.
    Zdecydowanie wzmocniła mój organizm i tego jestem pewna chociażby biorąc pod uwagę mój stan zdrowia jaki miałam przed terapią a jaki po. Moje wyniki po pół roku brania chemii pokazały progresję ( dla Pana pseudo redaktora by znów czegoś głupiego nie palnął – progresja- osiągnięcie kolejnego stadium rozwoju). Wniosek taki, że chemia nie pomogła. Jedyną opcją był przeszczep szpiku, którego nie czułam. Lekarze rozkładali ręce. Mimo bólu jaki miałam i wstawałam z łóżka ” na trzy cztery” podjęłam decyzję o wyjeździe do Chipsa. Ryzykowałam wiele bo nie wiedziałam czy stamtąd wrócę. Brałam wszystkie opcje pod uwagę choć bardzo wierzyłam, że się uda. Wierzyli wszyscy, którzy mnie wspierali. Po szybko idących zbiórkach wyjechałam do Meksyku. Po przebytej trudnej dość terapii, chwilach zwątpienia, wielu wylanych tam łez wróciłam do Polski. Tutaj kolejne badanie porównujące wynik sprzed 6 miesięcy – pokazuje o braku nowotworu, o regresji (dla Pana pseudo redaktora -regresja-cofanie się). Nie jestem w stanie, nikt z lekarzy nie jest w stanie określić tego co się stało. Cud? Terapia? Chemia?Uważam jednak, że terapia postawiła mnie na nogi, przeszły bóle, wyniki wzorowe. Dodam, że kolejne osoby wracają z dobrymi efektami. Wiadomą rzeczą jest to, że każdy organizm jest inny i na każdego każda terapia czy to chemia czy też alternatywa będą działać inaczej. Nie należy jednak odbierać nikomu nadzieii na dane leczenie jak właśnie zrobił to Pan pseudo redaktor pisząc ten artykuł. Żenada! Decyzja o wyjeździe do Meksyku i na leczenie tam jest każdego indywidualna. Nikogo nie namwiam na to leczenie. Każdy ma prawo swojego własnego i świadomego wyboru gdzie i jak się chce leczyć. Ponadto nie otrzymuję z tego tytułu żadnego wynagrodzenia itp. Moja pomoc zawsze była i jest bezinteresowna. Jeśli komuś to nie odpowiada to proszę nie czytać podawanych przeze mnie informacji, nie uczestniczyć w zbiórkach itd. Nie chce mi się komentować bzdur o moim domniemanym przeszczepie wątroby, który niby miałam.
    Informacje te są nieprawdziwe i wyssane z palca. Nie mam też obowiązku pokazywania na forach mojej dokumentacji medycznej. Mogę ale nie muszę udostępinić tak ową dokumentację na priv tym ciekawskim ludziom. Ale to tylko będzie moja dobra wola. Ponadto chciałabym abyście wiedzieli, że mimo tych steku bzdur, które pisane są na temat mojej choroby i mojego leczenia to nie zrezygnuje z pomagania i będę to robić dla wszystkich. Dla kogoś kto zechce leczyć się chemią bądź metodami naturalnymi. Czy to w Polsce, Meksyku, Niemczech czy w Australii. Nic mi do tego. Każdemu pomogę bo w porównaniu z hejterami, którzy to są najmądrzejsi i wszechwiedzący… wiem co to znaczy choroba nowotworowa i okrutna bezsilność nie mając żadnej alternatywy leczenia!
    Wierzę, że Alicja jak i dziewczyny, którym wraz z koleżankami z bazarku pomagałyśmy w zbórkach (nie tylko na Meksyk!) wygraja tą walkę! ♡

    Przy okazji dziękuję wszystkim za pomoc dla Alicji, hejterom życzę więcej rozumu a Panu pseudo redaktorowi dobrej i owocnej pracy tyle, że nie w tej branży!

  21. Witam. Miałam nie komentować takich bzdur jakie się tutaj pisze… zwłaszcza osób, które nigdy nie były w takiej lub podobnej sytuacji jak Ala ale nie da się! Po pierwsze Panie pseudo redaktorze proszę zastanowić się nad sensownością tego artykułu. Skopiował Pan coś z internetu nie mając pojęcia o na czym konkretnie polega leczenie w Chipsa Hospital. Nie wie Pan jak tam jest naprawde, nie był Pan tam, nie doświadczył Pan tej terapii… myślę, że w ogóle bezmyślność Pana nie zna granic. To, że klinika wygląda jak wygląda to nie znaczy, że jakość wykonywanych tam zabiegów odbiega od normy. Jak to się mówi – „z ładnej miski się nie najesz”. Fakt, ja też byłam zaskoczona widokiem szpitala ale nie o tu tu chodzi. Ważne, że w szpitalu jest czysto a że jakieś stare budownictwo… jaki to ma związek z poprawą zdrowia?! Ponadto podejscie lekarzy, pielęgniarek oraz całej obsługi zdecydowanie odbiega od tego co jest w niektórych polskich szpitalach. Po dwóch latach przebywania w polskich szpitalach żaden lekarz nie miał tyle empatii co tam. Żadna pielęgniarka nie wykazała takiego zaangażowania i pomocy pacjentowi co tam… żadnaaaa! Pobyt jak to Pan napisał „w Meksykańskim szpitalu” to jak pobyt w rodzinnym gronie, gdzie uważam to za bardzo ważne przy chorobie nowotworowej pacjenta. Dobre nastawienie psychiczne, wsparcie z każdej strony w tym okresie to ponad połowa sukcesu. Szkoda tylko, że Pan nie ma na tyle empatii i mimo wyboru Ali jaki dokonała w związku z leczeniem tam nie potrafi Pan powstrzymać się od durnego kopiuj-wklej oczerniając Chipsa Hospital. Ponadto w szpitalu prowadzona jest terapia Gersona połączona immunoterapią. Widocznie Pan redaktor nie zna angielskiego i chyba nie potrafi odczytać informacji na ten temat co uważam, że jest karygodne pisząc taki artykuł. Kolejna sprawa… nigdzie nie podałam informacji, że terapia w Meksyku mnie wyleczyła i że dzięki tej terapii żyję.
    Zdecydowanie wzmocniła mój organizm i tego jestem pewna chociażby biorąc pod uwagę mój stan zdrowia jaki miałam przed terapią a jaki po. Moje wyniki po pół roku brania chemii pokazały progresję ( dla Pana pseudo redaktora by znów czegoś głupiego nie palnął – progresja- osiągnięcie kolejnego stadium rozwoju). Wniosek taki, że chemia nie pomogła. Jedyną opcją był przeszczep szpiku, którego nie czułam. Lekarze rozkładali ręce. Mimo bólu jaki miałam i wstawałam z łóżka ” na trzy cztery” podjęłam decyzję o wyjeździe do Chipsa. Ryzykowałam wiele bo nie wiedziałam czy stamtąd wrócę. Brałam wszystkie opcje pod uwagę choć bardzo wierzyłam, że się uda. Wierzyli wszyscy, którzy mnie wspierali. Po szybko idących zbiórkach wyjechałam do Meksyku. Po przebytej trudnej dość terapii, chwilach zwątpienia, wielu wylanych tam łez wróciłam do Polski. Tutaj kolejne badanie porównujące wynik sprzed 6 miesięcy – pokazuje o braku nowotworu, o regresji (dla Pana pseudo redaktora -regresja-cofanie się). Nie jestem w stanie, nikt z lekarzy nie jest w stanie określić tego co się stało. Cud? Terapia? Chemia?Uważam jednak, że terapia postawiła mnie na nogi, przeszły bóle, wyniki wzorowe. Dodam, że kolejne osoby wracają z dobrymi efektami. Wiadomą rzeczą jest to, że każdy organizm jest inny i na każdego każda terapia czy to chemia czy też alternatywa będą działać inaczej. Nie należy jednak odbierać nikomu nadzieii na dane leczenie jak właśnie zrobił to Pan pseudo redaktor pisząc ten artykuł. Żenada! Decyzja o wyjeździe do Meksyku i na leczenie tam jest każdego indywidualna. Nikogo nie namwiam na to leczenie. Każdy ma prawo swojego własnego i świadomego wyboru gdzie i jak się chce leczyć. Ponadto nie otrzymuję z tego tytułu żadnego wynagrodzenia itp. Moja pomoc zawsze była i jest bezinteresowna. Jeśli komuś to nie odpowiada to proszę nie czytać podawanych przeze mnie informacji, nie uczestniczyć w zbiórkach itd. Nie chce mi się komentować bzdur o moim domniemanym przeszczepie wątroby, który niby miałam.
    Informacje te są nieprawdziwe i wyssane z palca. Nie mam też obowiązku pokazywania na forach mojej dokumentacji medycznej. Mogę ale nie muszę udostępinić tak ową dokumentację na priv tym ciekawskim ludziom. Ale to tylko będzie moja dobra wola. Ponadto chciałabym abyście wiedzieli, że mimo tych steku bzdur, które pisane są na temat mojej choroby i mojego leczenia to nie zrezygnuje z pomagania i będę to robić dla wszystkich. Dla kogoś kto zechce leczyć się chemią bądź metodami naturalnymi. Czy to w Polsce, Meksyku, Niemczech czy w Australii. Nic mi do tego. Każdemu pomogę bo w porównaniu z hejterami, którzy to są najmądrzejsi i wszechwiedzący… wiem co to znaczy choroba nowotworowa i okrutna bezsilność nie mając żadnej alternatywy leczenia!
    Wierzę, że Alicja jak i dziewczyny, którym wraz z koleżankami z bazarku pomagałyśmy w zbórkach (nie tylko na Meksyk!) wygraja tą walkę! ♡

    Przy okazji dziękuję wszystkim za pomoc dla Alicji, hejterom życzę więcej rozumu a Panu pseudo redaktorowi dobrej i owocnej pracy tyle, że nie w tej branży!

  22. Jeszcze nie mogę sobie darować i muszę odnieść się do tej ciekawostki, że zdaniem Pana Redaktora szpital nie wygląda jak szpital. Zastanawiam się co będzie, kiedy lekarz nie będzie wyglądał jak lekarz, a redaktor jak redaktor. Tylko jeszcze trzeba zadać sobie pytanie jak ma wyglądać. Czy to że będzie pięknie na zewnątrz o czymś świadczy. Myślę, że w ogóle takie rozumowanie jest błędne i dziwne. Poza tym, dla mnie to jest jakiś bełkot, bez konkretnych argumentów popartych danymi. Ale cel został osiągnięty, kręci się, bo chyba o to chodziło.
    Alu, moja różowa koleżanko, wiesz że Cię wspieramy. Buziaczki

  23. Jestem po prostu w szoku ….. ludzie kochani ….. Jestem na 6 roku medycyny niekonwencjonalnej …. w tym momencie moja teściowa jest w Meksyku na leczeniu ,ponieważ w Polsce nie dawali szans …cyt lekarza : pani dr …teściowa nie dożyje wigili .. w tym momencie był szok przerażenie …. kontakt z ….. nie będę wymieniać….szybka decyzja leci ….. wyniki początkowe koszmarne 1590 markery nowotworowe … metastasy węzły chłonne ….22mm po 14 dniach pobytu markery 943 guz …14.23 mm czyli coś w tym jest ….czuje się super zmniejszyły się dolegliwości bólowe .Każdy musi podjąć decyzję sam ,nikt nikomu nic nie obiecuje to po prostu ryzyk fizyk ….my z mężem jesteśmy zadowoleni z podjetej decyzji …. i wdzięczni moim koleżankom za pomoc i wsparcie …. a co dalej …to tylko Bóg wie ….. Nie odbiera się szansy nikomu …. oczywiście każdy organizm reaguje inaczej ..co do tego nie mam wątpliwości… i myślę że gdyby pan redaktor był w podobnej sytuacji ( czego nie życzę nikomu nawet najgorszemu wrogowi ) postawił by się pan w sytuacji nas ,tych którzy mamy styczność na codzień z takimi przypadkami .

  24. To nie jest rzetelny artykuł, a subiektywne zdanie oparte na subiektywnych ocenach z innych pseudo źródeł. Jeśli ma Pan szczere chęci „oświecić ciemnych” ludzi, to proszę zbadać temat. Jestem pewna, że gdyby spojrzał Pan na temat z innej perspektywy niż koncerny farmaceutyczne, to przepraszałby Pan za tekst wszystkich chorych ze łzami.
    To jest mocno niesmaczne.

  25. Przeczytałem tylko połowę komentarzy, aby sprawdzić jak ograniczoną osobą jest redaktor. Znam Alicję osobiście i wiem że chce walczyć na wszelkie sposoby, a Państwo droga redakcjo nie tylko sugerujecie że te pieniążki zostaną zaprzepaszczone, ale również komentujecie na tle publicznym opinie o klinice na którą jest zbiórka. Alicja nie bez powodu właśnie chcę podjąć się leczenia właśnie w tej klinice, ponieważ wyleczone osoby same zgłosiły się z pomocą dla niej. Natomiast dziwi mnie fakt (proszę się dobrze wczytać w tekst), że Pan Redaktor (tutaj dodałbym epitet niestosowny ale nie napiszę) opisuję klinikę jako nieskuteczną nie mając żadnych informacji co, gdzie, jak. Innymi słowy to tak jakby ktoś mówił że wrzątek jest zimny bo nikt nie raczył sprawdzić i się upewnić. Mam nadzieję, że po zastanowieniu się sam Pan przeprosi Alicję, bo na pewno na swój sposób jakoś to na nią wpłynęło. Najlepsze jest to, że każdy próbuje pomóc na ile może, niestety jak zwykle nasze kochane miasto Sochaczew musi znaleźć jakąś lukę i wbić swoją igiełkę w plecy, może chce Pan się wybić na krzywdzie kogoś? Przecież to akcja ogólnopolska już prawda? Gratuluję postawy mam nadzieję, że ktoś za te oszczerstwa się za Pana weźmie, bo przypominam że zgodnie z prawem, aby opisywać takie artykuły trzeba najpierw porządnie się przygotować, czego niestety w tym wypadku zabrakło. Innymi słowy właśnie myślę, że skończyła się Pana kariera Redaktora i inni się ze mną mam nadzieję zgodzą. Sochaczew potrzebuję informacji rzetelnych, a nie osób które opisują bzdurę, aby zabłysnąć. Uprzedzam, żeby Pan nawet mi nie odpisywał, że nie ma osób które zostały wyleczone w tej klinice, bo sam osobiście zgłoszę to tam gdzie powinno to być zgłoszone.

Comments are closed.