73 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

0
89

1 sierpnia 1944, czyli dzień wybuchu Powstania Warszawskiego, to kolejna ważna rocznica w naszej najnowszej historii. Trwające  63 dni powstanie  stało się  bohaterskim zrywem  żołnierzy Armii Krajowej, która  chcąc przygotować się na nadejście ze wschodu Armii Sowieckiej, mimo przewagi liczebnej i technicznej ze strony Niemców, podjęła walkę. Pamiętamy o bohaterskiej postawie ludności cywilnej stolicy, która nie bacząc na straty i zniszczenia pomagała powstańcom. Okazuje się, że walki powstańców warszawskich były wspierane również przez żołnierzy z powiatu sochaczewskiego. Także z Młodzieszyna. I o tym teraz, w rocznicę tamtych sierpniowych dni słów parę.

Walczącej Warszawie pomocy udzielili żołnierze Armii Krajowej z sochaczewskiego obwodu tej organizacji „Skowronek”; ich powstańcza epopeja zaczęła się 5 sierpnia 1944 roku od koncentracji trzech różnych oddziałów tego zgrupowania. Z  Dachowej, w stronę Bzury, pod dowództwem kapitana Wilhelma Kosińskiego ps. „Mścisław” udało się około 60 ludzi, przybyłych  z Iłowa, Młodzieszyna czy Mistrzewic. Po sformowaniu oddział te przez Ruszki i Młodzieszyn (gdzie była granica III Rzeszy z Generalną Gubernią) spotkały się z innym oddziałami z obwodu „Skowronek”, tzn. żołnierzami z plutonów dowodzonych przez podporucznika Tadeusza Dudzińskiego ps. „Zawoja” oraz podporucznika Jana Groneckiego ps. „Nawrot”. Watro wspomnieć o dosyć dobrym uzbrojeniu sochaczewskich żołnierzy; na wyposażeniu grupy znalazły się min. 8 pistoletów maszynowych „Sten”, 2 karabiny maszynowe firmy „Bren” oraz rusznica strzelającą pociskami przeciwpancernymi „Piast”. Uzbrojenie to uzupełniała broń osobista uczestników akcji. Po uzupełnieniu zapasów odział kapitana Kosińskiego liczący około 150 żołnierzy ruszył w stronę Wyszogrodu, celem przekroczenia Wisły po tamtejszym moście. Nie udało się to; wywiązała się strzelanina z pilnującymi  go Niemcami i oddział zawrócił. Ostatecznie zdecydowano się do Warszawy dotrzeć przez Puszczę Kampinoską. Żołnierze maszerowali, głownie nocami przez Famułki Królewskie, Łasice, Hilarów i Miszory. Radośnie witała ich okoliczna ludność. Po nawiązaniu kontaktu z innymi oddziałami partyzanckim, udało się sformować silny oddział liczący ponad 700 żołnierzy. Problemów by walczyć było wiele; od braków w aprowizacji czy uzbrojeniu, przez kłopoty z przewodnikami po mieście, na wyborze jednego dowódcy kończąc. Ostatecznie ustalono, że 15 sierpnia w kierunku Powązek wymaszerują dwie kolumny żołnierzy. Walki żołnierzy Armii Krajowej z powiatu sochaczewskiego, w tym z Młodzieszyna i Mistrzewic trwały do ostatnich dni września 1944 roku. Walczyli w rejonie Powązek, Dworca Gdańskiego i Żoliborza, udowadniając, jak ważne są braterstwo, odwaga czy miłość do Ojczyzny. Wielu z nich zginęło, wielu zostało rannych. Powstanie Warszawskie zakończyło się  klęską 3 października 1944 roku. I choć do dziś wzbudza wiele kontrowersji (zwłaszcza sam fakt celowości jego przeprowadzenia) to dziś powinnyśmy o tych kontrowersjach zapomnieć; a pamiętać o walczących powstańcach, wśród których byli również synowie ziemi młodzieszyńskiej.

Marek Orzechowski

Szkoła Podstawowa im Stanisława Grzmota-Skotnickiego w Młodzieszynie

Fotografia ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego