Bzura Chodaków już nie Chodaków

0
166

Podczas ostatniego walnego zebrania członków klubu podjęto decyzję o zmianie nazwy z Bzura Chodaków na Bzura Sochaczew. Zmiana wzburzyła kibiców i podzieliła sochaczewskie środowisko sportowe. Oczekiwanie na nowy sezon, który rozpocznie się 12 sierpnia, przebiega w… asyście policji, która chroni piłkarzy i działaczy przed fanami.

Niezwykle kontrowersyjną decyzję podjęło walne zgromadzenie członków, które odbyło się w poniedziałek 10 lipca.  Nie wszyscy jednak zmiany te byli w stanie zaakceptować. Różnice zdań pojawiły się już na poziomie walnego zebrania. Na 10 członków uprawnionych do głosowania „za” opowiedziało się pięciu delegatów, trzech było przeciw, dwoje wstrzymało się od głosu. Burmistrz miasta Piotr Osiecki jednoznacznie komentuje tę decyzję –  jest skandaliczna, jestem oburzony, nie tylko jako kibic, ale także przedstawiciel samorządu, który jest jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym sponsorem klubu Bzura.

Gniew kibiców
Bardzo gorąco jest też wśród części kibiców. Dzień po podjęciu decyzji, grupa kilka fanów przyszła  do klubu z groźbami, które kierowano pod adresem zarządu. Tak incydent przedstawia prezes Bzury, Paweł Trafalski.

Usłyszeliśmy między innymi, że „dla dobra klubu” będą zakłócali treningi, nie dadzą wyjść piłkarzom na mecz. Nie damy się zastraszyć. O zajściu natychmiast powiadomiliśmy odpowiednie organy. Komendantowi Policji Powiatowej w Sochaczewie dostarczyliśmy nagrania z zaistniałego incydentu. Zrozumiał powagę sprawy i nakazał funkcjonariuszom podjęcie odpowiednich działań – mówi Trafalski. Od tego momentu praktycznie każde zajęcia piłkarzy, czy spotkanie zarządu odbywają się w eskorcie policji.

Uzasadnienie prezesa
Według prezesa zmiana nazwy klubu z „Bzura Chodaków” na „Bzura Sochaczew” zwiększy szanse na pozyskanie nowych sponsorów z terenu całego powiatu sochaczewskiego, jak i spoza jego granic. Pochodzący z Iłowa Trafalski mówi, że klub potrzebuje dodatkowego wsparcia w kwocie 100 tysięcy złotych rocznie więcej niż dotychczas. Budżet Bzury na 2017 rok wynosi około 300 tysięcy złotych. z czego blisko 140 tysięcy to dotacje pochodzące od samorządu miejskiego. Miasto wspiera dodatkowo Bzurę, tak jak wszystkie inne kluby, bezpłatnym użyczeniem i utrzymaniem obiektów, na których trenują zawodnicy. Dotyczy to zarówno stadionu, jak i boiska treningowego i hal, z których Bura korzysta. Łącznie daje to kwotę ponad 50 tysięcy złotych rocznie.

Bzura to nie tylko seniorzy, ale również drużyny młodzieżowe. W ramach Akademii Piłkarskiej Sochaczew funkcjonuje obecnie 10 zespołów. Sześć ekip, w ubiegłym sezonie, startowało w rozgrywkach ligowych. Pozostali, głównie najmłodsze dzieci, brali udział w rozgrywkach turniejowych, organizowanych najczęściej w Płocku, na obiektach tamtejszej Wisły.

Utrzymanie obecnego poziomu sportowego Bzury wymaga zapewnienia odpowiedniego budżetu. Z roku na rok niewiele on się zmienia, za to znacząco rosną koszty utrzymania. Ze względu na kwestie marketingowe i możliwość pozyskania nowych sponsorów byłem zwolennikiem zmiany nazwy – mówi prezes Trafalski.

Chcemy raz na zawsze zakończyć podział na Chodaków i Sochaczew. Nie odcinamy się od historii i tradycji klubu, nadal będziemy je kontynuować. Zmiana nazwy jest znakiem zjednoczenia, dla wszystkich tych, którzy mają w sercu piłkę nożną. Chcemy, żeby klub był chlubą dla całego miasta. Będzie miał ona nadal siedzibę w Chodakowie, nadal będzie się nazywał Bzura. Nie chcemy przez to być kojarzeni tylko z jedną dzielnicą miasta, lecz całym Sochaczewem i klubem piłkarskim, występującym w najwyższej fazie rozgrywkowej w powiecie sochaczewskim. – tłumaczy Paweł Trafalski.

Jako prezes klubu jestem na 90 procent meczów na wyjeździe. Wszyscy mnie pytają: gdzie jest ten Chodaków? Spotkałem się w też w mediach spoza Sochaczewa, po wygranej nasze drużyny na wyjazdach, z komentarzami „Nasi przegrali z wieśniakami”. Nie jest to oczywiście prawdą, czego nikomu nie trzeba tłumaczyć – dodaje prezes.

Sprawa zmiany nazwy klubu na pewno szybko nie przycichnie. Chodaków huczy, kibice wydają w mediach społecznościowych niezbyt przychylne dla władz klubu oświadczenia. Jak wspomnieliśmy oburzony jest burmistrz Piotr Osiecki. Na pewno więc do niej jeszcze wrócimy.

Trenują i grają sparingi
Tymczasem przygotowania do sezonu idą pełną parą. Od początku lipca piłkarze trenują cztery razy w tygodniu. Rozegrali już dwa sparingi z Żyrardowianką i Górnikiem Łęczyca, oba spotkania odbyły się na wyjeździe. Trzeci test-mecz rozegrany będzie w Chodakowie w środę 2 sierpnia. Bzura zmierzy się z drużyną Pelikana II Łowicz. Początek spotkania o godzinie 19.00.

Nadchodzący sezon ligowy 2017/2018 będzie wyjątkowo trudny. IV Liga skład się obecnie z dwóch grup po 16 zespołów. W przyszłym rok, według ustaleń Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, będzie tylko jedna grupa licząca 18 lub 20 drużyn. Oznacza to, że tylko sześć najlepszych zespołów w każdej z grup będzie stuprocentowo pewne utrzymania. Sześć ostatnich z kolei na pewno spadnie do niższej klasy. Walka o utrzymanie będzie zatem zdecydowanie trudniejsza niż dotychczas. Najbardziej wymagającymi rywalami Bzury będą: Mazovia Mińsk Mazowiecki,  Huragan Wołomin, Dolcan Ząbki, Wisła II Płock, MKS Przasnysz.

Zmiany kadrowe
Bzura rozpocznie nowy sezon 12 sierpnia, meczem wyjazdowym z Huraganem Wołomin. Do tego czasu powinien być ukształtowany skład drużyny. Niestety, wiadomo już, że kilku zawodników odejdzie. W nowym sezonie nie zagra Tomasz Oziemblewski, który będzie od jesieni reprezentował barwy KS Teresin. Z prywatnych powodów na murawie nie pojawi się również kapitan zespołu Jarosław Stencel, z powodu wielu obowiązków w prywatnym życiu, na razie nie może sobie powalić na grę w piłkę. Deklaruje jednak powrót wiosną.

Dobre wyniki osiągane wiosną przez Bzurę zwróciły uwagę innych klubów na kilku piłkarzy z Chodakowa. Oferty dostali Maciej Pater, Kamil Stencel, Tomasz Oliwa, Adrian Binienda, Kamil Bartosiewicz i Tony Chukwuemeka. Sprawa transferów pozostaje jednak otwarta aż do końca sierpnia, do kiedy trwa okienko transferowe.

Szeregi pierwszej drużyny od nowego sezonu wzmocni pięciu, sześciu juniorów z akademii piłkarskiej (roczniki 2000-2001). Uczestniczą oni regularnie w treningach. Ponadto, jak mówi Paweł Trafalski, do kadry dołączy trzech nowych piłkarzy. – Jesteśmy już z nimi wstępnie dogadani, trenują z resztą drużyny. Budujemy kadrę, w której będzie około 15 doświadczonych zawodników i kilku juniorów. Wszyscy muszą być dostatecznie przygotowani i reprezentować odpowiedni poziom, aby sprostać wymaganiom rozgrywek IV ligi – kończy prezes Bzury.

Piotr Osiecki – burmistrz miasta Sochaczew

Jestem oburzony zmianą nazwy Bzury Chodaków. Nikt z władzami miasta tego ruchu nie konsultował. Gdyby tak było, na pewno odpowiedź byłaby negatywna. Wywodzę się ze środowiska sportowego. Bzura to mój pierwszy klub, zanim zacząłem trenować rugby w Orkanie, przez dwa lata uprawiałem siatkówkę w Chodakowie. W Sochaczewie były od zawsze dwa kluby – Bzura i Orkan. Każdy z ogromnymi tradycjami. I te tradycje trzeba szanować. Nie można o nich zapominać. Samorząd miasta jest największym sponsorem Bzury – rocznie do klubu trafia blisko 140 tysięcy złotych w gotówce, dodatkowo miasto wyremontowało trybunę główną oraz utrzymuje cały obiekt, łącznie z przygotowaniem go do meczów. Rocznie to koszt ponad 40 tysięcy złotych. Bzura, tak jak inne miejskie stowarzyszenia, może też za darmo korzystać z innych obiektów należących do samorządu. To kolejne realne wsparcie dla klubu idące w dziesiątki tysięcy złotych. W tym miejscu warto przypomnieć, że jeszcze siedem lat temu, klub mógł liczyć zaledwie na kilkanaście tysięcy złotych rocznie dotacji z miasta. Wtedy naprawdę walczył o przetrwanie. Zmieniliśmy to, oczekując w zamian wyłącznie rzetelnej pracy na rzecz mieszkańców, ale też poszanowania tradycji klubu, oczekiwań kibiców.

I tego od zarządu klubu się domagam. Poszanowania tradycji. Bzura Chodaków to wartość, której nie można zaprzepaścić.

Komentarz kibiców Bzury Chodaków

Oświadczamy, że nie godzimy się na jakiekolwiek zmiany w nazwie. Środowisko Chodakowa, nie tylko kibicowskie, jest całkowicie przeciwne i oburzone niszczeniem 90-letniej tradycji Bzury Chodaków. Podjęliście decyzję o zmianie nazwy bez jakichkolwiek konsultacji z kibicami i ludźmi z Chodakowa. Argumenty dotyczące zmiany, kierowane pozornymi korzyściami finansowymi nas nie interesują. Nie wycierajcie sobie gęby poległymi w bitwie nad Bzurą i górnolotnymi frazesami o oddaniu hołdu bohaterom. Od tego są pomniki i cmentarze, a nie klub sportowy.

W ciągu ostatnich lat jest to już kolejna próba wymazania Chodakowa przez obecnych działaczy. Kiedy stworzyliście akademię pod nazwą marketingową „AP SOCHACZEW” przymknęliśmy oko na zmianę, choć było oczywistym, że nie szanujecie tradycji naszego klubu. Bzura Chodaków to historia mazowieckiej piłki, a nie projekt marketingowy. Dlatego po podjęciu wspólnych konsultacji oświadczamy, że podejmiemy wszelkie legalne działania wyrażające naszą dezaprobatę wobec zmiany. Tradycja jest ważniejsza niż korzyści materialne. Nasze stanowisko w sprawie nazwy pozostanie niezmienne.

W związku z powyższym liczymy na refleksję ze strony władz klubu.
(opublikowany na facebooku)

Robert Szewczyk, prezes KS Bzury Chodaków w latach 2013-2016

Zmianę nazwy klubu oceniam negatywnie. Nie ma pewności czy przyniesie ona korzyści materialne, a na pewno spotka się ze złym odbiorem w Chodakowie. Pięć lat temu, gdy byłem prezesem Bzury też padła taka propozycja. Przeprowadziliśmy konsultacje z kibicami, mieszkańcami Chodakowa, ludźmi związanymi z klubem. Wszyscy wypowiedzieli się negatywnie, co przerwało w ogóle dalszą dyskusje na ten temat. Warto podkreślić, że nie działał wówczas piłkarski klub Orkana, więc sam pomysł miał o wiele większe uzasadnienie niż dziś. Celem było stworzenie jednego dużego klubu pod szyldem miasta Sochaczew. Mimo to osoby związane z Bzurą stwierdziły, że lepiej już grać w niższej lidze, niż zmieniać nazwę klubu.