Etyczni hakerzy i magazynierzy, czyli o pracy w Sochaczewie

0
55

Jak naprawdę wygląda lokalny rynek pracy? Czy faktycznie oferty pracy leżą na ulicy? Jakie są główne grzechy pracodawców, a jakie błędy popełniają pracownicy? O to i wiele innych spraw zapytaliśmy doradcę zawodowego Karolinę Karasek i pośrednika pracy Piotra Kapustę z sochaczewskiego Ochotniczego Hufca Pracy.

Jakie są szanse na znalezienie pracy za pośrednictwem naszego OHP?
Piotr Kapusta: Przez nasze biuro przewija się w skali roku około 300 osób, średnio 200 z nich udaje się zdobyć zatrudnienie. Jesteśmy otwarci na współpracę z każdą firmą. Obecnie współpracujemy np. z Mc Donald’s Sochaczew, firmami Energop, Integra Group, Maxbud, Promedica24, oraz z agencjami np.: Work Service, Jaga Temp, Manpower, Praca BIS. Średnio spływają do nas ok. 2-3 nowe oferty miesięcznie, w większości na umowę zlecenie, ale zdarzają się i na umowę o pracę. Raz w roku, ostatnio we wrześniu, organizujemy targi pracy, a w każdym miesiącu (w zależności od zapotrzebowania pracodawców) nawet kilka giełd pracy. Jesteśmy też obecni podczas targów pracy organizowanych przez Powiatowy Urząd Pracy.

Trafiają do was jednak głównie oferty dla pracowników fizycznych.
Karolina Karasek: Niestety rekrutacje dla osób będących po studiach są rzadkością. Osoby te najczęściej szukają czegoś na własną rękę, głównie w Warszawie. Jeżeli pojawiają się propozycje, to dotyczą one pojedynczych stanowisk. Nie są to rekrutacje grupowe, tak jak jest to w przypadku pracowników  magazynowych. Nie ma co się oszukiwać – Sochaczew to magazynowe zagłębie. Oprócz magazynierów, operatorów wózka widłowego, pickerów poszukiwani są także pracownicy restauracji, konsultanci telefoniczni, opiekunowie osób starszych do pracy za granicą, głównie Niemiec i Wielkiej  Brytanii. Jest to jednak bardzo specyficzna praca i niewiele osób ma do niej predyspozycje.
Piotr Kapusta: Aktualnie bardzo dużym zainteresowaniem cieszy się praca w magazynie odzieżowym firmy  H&M, znajdującym się nieopodal Grodziska Mazowieckiego. Ciągle, a działamy w mieście od 2011 roku, mamy niewiele ofert z terenu samego Sochaczewa. Częściej zgłaszają się do nas firmy z Teresina, Błonia czy Ożarowa. Korzystając z okazji chcielibyśmy zachęcić lokalnych pracodawców do kontaktowania się z nami.  Korzystanie z naszych usług jest nieodpłatne. Za darmo skorzystać można zarówno z pomocy pośrednika pracy, jak i doradcy zawodowego, a także zorganizować giełdę pracy w udostępnionej przez nas sali.

Hufce kojarzą się z pracą dla ludzi młodych. Młodzież chce pracować?
PK: W ramach Młodzieżowego Centrum Kariery prowadzimy dwie akcje dla uczniów: „Zima” oraz „Lato”. W ich trakcie pomagamy znaleźć zatrudnienie na okres ferii i wakacji. Jeżeli chodzi o pierwszą z tych akcji, faktycznie bywa trudno. Pracodawcy mówią wprost: ferie trwają dwa tygodnie, z których pierwszy polega na przyuczaniu pracownika. Potem na pracę pozostaje pięć dni – kto potrzebuje pracownika na taki czas? Trudno nie zgodzić się z ich argumentacją. Opory wśród właścicieli firm spotykamy też latem. Niechętnie zatrudniają młodych ludzi, zwłaszcza poniżej 18 roku życia. W naszym kraju nadal nie ma zwyczaju, że młodzież dorabia w czasie wolnym. A szkoda, bo to dobre przygotowanie do „prawdziwej” pracy.
KK: Druga strona medalu jest taka, że młodzi ludzie są często nieodpowiedzialni. Najpierw deklarują, że będą pracować przez lipiec i sierpień, a po pierwszej wypłacie stwierdzają, że jednak chcą mieć trochę wakacji i rezygnują.

Wśród starszych pracowników też występuje duża rotacja kadr? Obecnie mówi się nawet o „rynku pracownika”.
KK: Ofert jest dużo, nie ma co zaprzeczać. Nie oznacza to, że każda z nich jest świetna. Jak już mówiliśmy, większość  pracodawców oferuje na początek umowę cywilno-prawną. Gdy pracownik się wykaże, dostaje etat. Nie wszystkim wystarcza sumienności, by dotrwać do tego etapu. W większości prac wysokość wynagrodzenia rośnie wraz ze stażem. Należy liczyć się też ze zmianami, dojazdami, czasem pracą w niskiej temperaturze.
PK: O pracę nie jest trudno, z poszukiwaniem dobrej pracy jest już gorzej. Uważam też, że pracownicy nie powinni zachłystywać się mnogością ofert, ponieważ nikt nie jest w stanie przewidzieć do końca, jak potoczy się dalej sytuacja na rynku.

A jakie są główne grzechy pracodawców?
KK: Sądzę, że powinni urealnić oczekiwania. Nie da się znaleźć świetnego, wykwalifikowanego i doświadczonego, a jednocześnie młodego pracownika, który będzie pracował za niską pensję. W kwestii wymagań widzę, że sporo się zmienia. Kiedyś pracodawcy oczekiwali dłuższego stażu pracy, czasem wymagali niektórych umiejętności bardziej dla zasady, mimo że tak naprawdę nie były potrzebne w danej pracy. W ogóle obydwu stronom, jako doradca zawodowy, radziłabym spuścić z tonu. Pracownicy powinni najpierw się wykazać, a potem oczekiwać podwyżek i premii. Pracodawcy powinni bardziej słuchać pracowników.

Czyli, na przykład, jeżeli kolejna osoba rezygnuje, mówiąc, że pensja jest za niska, a warunki pracy za trudne, pracodawca powinien wziąć pod uwagę, że może jednak ci ludzie mają rację?
KK: Dokładnie. Staramy się, by nasza działalność skupiała się na edukowaniu młodych ludzi. Część z nich wejdzie potem na rynek jako pracownicy, inni zostaną pracodawcami. Spotykamy się z uczniami sochaczewskich szkół, rozmawiamy, pokazujemy różne rozwiązania na to, jak pokierować mogą swoją przyszłością.
PK: Bardzo dobrze układa nam się współpraca z Technikum Kształcenia Zawodowego z ul. Stadionowej, nasze zajęcia odbywały się też w Iwaszkiewiczu i ZSO im. Fryderyka Chopina. Bardzo chętnie wybierzemy się do tych szkół ponownie, jesteśmy też otwarci na zaproszenia z innych placówek.

Czym chce się zajmować w przyszłości nasza młodzież?
KK: Bardzo spodobał im się zawód „etycznego hakera”. I to nie żart. Praca ta polega na testowaniu zabezpieczeń w firmach i instytucjach. Powodzeniem cieszą się też zawody związane z koleją. Są też zaskoczeni, kiedy mówimy im, jakich zawodów na rynku mamy już przesyt. Dotyczy to czasem profesji w powszechnym mniemaniu uważanych za „na czasie”.

Kogo jest więc za dużo?
KK: Na przykład ekonomistów, pedagogów, nauczycieli nauczania początkowego, kucharzy, tłumaczy, sprzedawców,  pracowników administracyjnych, sekretarek, kadrowców. Zainteresowanych odsyłam na stronę barometrzawodow.pl, gdzie znaleźć można pełen wykaz zawodów, których jest za mało, za dużo lub są w naszym powiecie w równowadze. To bardzo pouczająca lektura.
PK: Wszystkich, którzy szukają pracy albo zastanawiają się nad wyborem zawodu, zapraszamy do naszej siedziby przy ul. Staszica 50. Nasza pomoc jest nie tylko bezpłatna, ale i obiektywna.

Rozmawiała Agnieszka Poryszewska