Już mnie to zaczyna wkurzać

0
9

 ikona felieton mała

Na ulicy stoi grupka ludzi. Dwóch z nich się bije. Nie jest to może bicie dosłownie. Bardziej pasowało by określenie szarpią się. Jednemu z nich, z tyłu, jeden ze stojących pomaga. A to podsunie mu pod rękę kamień, a to wsunie w nią kastet, a od czasu do czasu, spod pachy tego któremu pomaga, sam zadaje cios.

Ci co stoją obok nie są wcale na to wszystko obojętni. Co chwilę pokrzykują na tego z szarpiących się, który ma pomocnika. Grożą mu, że przestaną się z nim kolegować. Obiecują, że nie sprzedadzą mu tego co mieli mu sprzedać i nie kupią od niego tego co mieli od niego kupić. Takie obiecanki cacanki. Zdają sobie przecież sprawę z tego, że jak dotrzymają swoich gróźb, sami na tym mogą stracić. Aha, krzyczą jeszcze do tego silniejszego, że nie wpuszczą do swoich domów jego kumpli.

Nikt nie wpada na pomysł, że przecież ten silniejszy co ma pomocnika, jak wygra walkę, może dojść do wniosku, że któremuś z krzykaczy też może dołożyć. Najszybciej temu co stoi najbliżej.

Policja oczywiście ma to w głębokim poważaniu. Możliwe, że dlatego bo wszyscy uczestnicy zajścia mają tam swoje wtyczki.

Widzieliście kiedyś coś takiego? Pewnie nie raz. Zresztą, jest teraz w każdej gazecie i telewizji. Wystarczy tylko w miejscu dwóch szarpiących się wstawić Ukrainę i separatystów. Ten pomocnik to Rosja, a reszta gawiedzi to kraje europejskie i USA. No i jeszcze ta policja w roli której występuje ONZ.

Poczekamy, zobaczymy.

Ja w razie czego będę miał łatwiej. Wtedy gdy chodziłem do szkoły uczyłem się języka rosyjskiego. Tłumacze wszędzie są potrzebni.

 

bel