Pociąg pod specjalnym nadzorem

0
36

Tegoroczne Święto Niepodległości przebiegło raczej spokojnie i niemal bez incydentów. Tak ogłosiły media ogólnopolskie. W porównaniu z poprzednimi rocznicami rzeczywiście tak było. Jednak musimy pamiętać, że wszelkie tego typu marsze ściągają ludzi, którzy chcą zamieszać, popsuć patriotyczną imprezę. Pseudo patrioci wiele krzyczą, jak ważna jest dla nich ojczyzna, mieszając jednak istotne pojęcia i deklaracje, a także zachowania godne bandytów. Czasem wystarczy jedno hasło zapalne rzucone w tłum, by rozpętała się awantura.

Najlepiej, najprościej i najtaniej byłoby zapewne nie zezwalać na masowe pochody, przemarsze czy wiece – obojętnie jaki jest ich powód. Nie jest to jednak możliwe, więc należy stosować wszelkie możliwe środki ostrożności. W miejscach gromadzenia się dużej liczby ludzi występuje potencjalne zagrożenie, zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce zakłócić spokój dla sobie wiadomych celów. Spacyfikowanie zakusów na rozróbę już w samym zarodku daje najlepsze efekty.

Czasem wystarczy odpowiednia profilaktyka, by zapobiec ekscesom. W środę, 11 listopada Sochaczew był na trasie przejazdu łodzian, chętnych do wzięcia udziału w marszu niepodległościowym w Warszawie. Opóźniony pociąg, którym podróżowali zatrzymał się na sochaczewskim dworcu około godziny 11.20. Zapewne dzięki obecności oddziału prewencyjnego łódzkiej policji obyło się bez groźnych incydentów. Okrzyki z okien wagonów i petardy rzucane na peron stworzyły co prawda niezbyt przyjemną atmosferę, jednak po chwili wszyscy „przyszli uczestnicy pochodu” wrócili do przedziałów i pociąg pod specjalnym nadzorem odjechał w kierunku stolicy. Do kilku radiowozów wsiedli mundurowi pilotujący ten skład i ruszyli jego śladem.

 

Monika Gadzińska

1 foto Monika Gadzińska 3 3 a