Promyk Nowa Sucha. Weekendowe wyniki

0
23

Utrzymanie po ograniu lidera

LKS II Chlebnia – Promyk Nowa Sucha

              1 – 4                  

W meczu III Warszawskiej Ligi Młodzików Starszych LKS II Chlebnia przegrała z Promykiem Nowa Sucha 1:4. Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Maciej Księżak x2, Bartosz Sokołowski i Kacper Plichta.

Ostatnia kolejka w III Warszawskiej Lidze Młodzików Starszych zapowiadała wielkie emocje. Z promocji do wyższej ligi cieszył się LKS II Chlebnia, a pewnym spadku był KS Teresin. Przyszłość Włochy walczyła o awans, a Varsovia II Warszawa i Promyk Nowa Sucha miały na celu utrzymanie. Najciekawszą sytuację miała Pogoń Grodzisk Mazowiecki, która grała jednocześnie o oba cele. Z naszego punktu widzenia cel był dość jasny. Trzy punkty dawały pewność, że się utrzymamy. Zadanie proste, ale po drugiej stronie boiska stał lider rozgrywek. Można było jednak zauważyć dosyć jasne światełko w tunelu. Gracze z Chlebni swój cel już wykonali awansując do II Ligi, a dla Promyka był to mecz o „życie”. Właśnie tę determinację widać było na boisku, a do tego trener Krzysztof Kaczor w końcu dysponował pełną kadrą, której brakowało w poprzednich meczach. Graliśmy dobrze i po wyrównanej pierwszej połowie remisowaliśmy 1:1. Najpierw na prowadzenie, strzałem głową wyprowadził nas Bartosz Sokołowski, jednak gospodarze także wpisali się na listę strzelców. Mieliśmy jeszcze kilka okazji, ale dobrze spisywał się bramkarz rywali. Na drugą połowę wyszliśmy jeszcze bardziej zmotywowani co przełożyliśmy nie tylko na przewagę wizualną, ale także zdobywane gole. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Maciej Księżak, a raz Kacper Plichta. Trzy trafienia nie pozostawiały złudzeń, że to Promyk zasłużył na zwycięstwo i bez oglądania się na innych przypieczętował utrzymanie się w III Lidze. Nie podtrzymaliśmy więc serii awansów, ale możemy się cieszyć, że zapewniliśmy sobie utrzymanie w mocnej III Lidze. W przyszłym sezonie może być tylko lepiej 😉

Wystąpiliśmy w składzie: Antoni Siekiera, Jakub Szypszak, Patryk Woliński, Gracjan Woś, Kacper Plichta, Bartosz Sokołowski, Ksawery Pętlak, Jan Kowalik i Maciej Księżak. Grali także: Bartłomiej Pytkowski, Szymon Kowalski, Oliwier Dąbrowski, Bartosz Plichta, Grzegorz Foks, Kacper Marcinkowski oraz Piotr Kuran.

Tabela III Warszawskiej Ligi Młodzików Starszych:

Pos Zespół M Goals +/- Pkt
1 Przyszłość Włochy 10 22 13 20
2 LKS II Chlebnia 10 21 5 19
3 Varsovia II Warszawa 10 19 8 16
4 Promyk Nowa Sucha 10 18 -3 16
5 Pogoń Grodzisk Mazowiecki 10 12 -1 14
6 KS Teresin 10 14 -22 1

.

.

Od 0:3 do 4:4 z bramką w doliczonym czasie

Wrzos Międzyborów – Promyk Nowa Sucha

             4 – 4               

W meczu Warszawskiej Klasy A Wrzos Międzyborów zremisował z Promykiem Nowa Sucha 4:4 (0:3). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Artur Rogala (17′, 30′), samobój (18′) i Marcin Gajda (90’+6). Gole dla gości padały w 64, 67, 71 i 85 minucie.

Żółte kartki Promyka: 27′ Marek Pilaszek, 32′ Kamil Marcinkowski. Widzów 55.

Gdy człowiek zaczyna wspominać legendarne spotkania w myślach można natrafić na pewien finał Ligi Mistrzów pomiędzy FC Liverpool a AC Milan i słynny „Dudek Dance”. W sobotnie popołudnie w Międzyborowie serii rzutów karnych być nie mogło, ale dramaturgia i zwroty akcji w pewien sposób przypominają mecz o Puchar Europy sprzed dwunastu lat. Wszystko zaczęło się po myśli Promyka. Graliśmy z pomysłem, a prostopadłymi zagraniami sialiśmy spustoszenie z defensywie rywali. W naszej ofensywie prym wiódł Artur Rogala, który miał wiele swobody dzięki wysoko grającej obronie przeciwnika. Nieudane pułapki ofsajdowe kończyły się sytuacjami sam na sam z bramkarzem i tak oto nasz napastnik zdobył swojego pierwszego gola po minięciu golkipera gospodarzy i uderzeniu do pustej bramki. Minęła minuta i mieliśmy praktycznie kopię poprzedniej akcji. Jedyna różnica polegała na tym, że bramkarza próbował zaasekurować obrońca Wrzosu, ale skończyło się na samobójczym trafieniu. W dalszym ciągu mieliśmy przewagę i jeszcze przed przerwą udało się podwyższyć prowadzenie. Kolejny raz oko w oko z „jedynką” piłkarzy z Międzyborowa stanął Artur Rogala i na raty, ale ostatecznie skierował futbolówkę do siatki. Pewne i wysokie prowadzenie pozwalało zejść do szatni ze świadomością dobrze wykonanego zadania. Dwanaście lat temu przekonaliśmy się jednak, że można odwrócić losy pojedynku nawet jeśli przegrywa się do przerwy 0:3. Mimo tego początkowo nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw. Po paru minutach kolejną prostopadłą piłkę otrzymał Artur Rogala. Niestety z tego pojedynku zwycięsko wyszedł bramkarz Wrzosu i w pewnym sensie był to początek koszmaru Promyka. W odstępie siedmiu minut gospodarze pokazali, że stałe fragmenty gry są ich mocną stroną. W tym czasie trzykrotnie straciliśmy gola i zanim dotarło do nas, że nasza przewaga topnieje to było już 3:3. W pamiętnym finale Ligi Mistrzów gra się uspokoiła i wszyscy czekali na dogrywkę, ale tu końcówka rywalizacji przyniosła jeszcze większe emocje. Promyk się przebudził i zaczął ponownie szukać swoich szans, ale Wrzos poczuł wiatr w żaglach i jeszcze niedawno będąc w beznadziejnej sytuacji teraz dążył do wygrania spotkania. Mieli ku temu powody, gdyż znacznie groźniej było pod naszą bramką. Ich marzenie ziściło się na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Gracz z Międzyborowa wpadł z prawej strony w pole karne i mocnym strzałem po długim rogu wyprowadził swój zespół na prowadzenie. My mogliśmy czuć się fatalnie, gdyż mając bezpieczną przewagę daliśmy sobie strzelić cztery gole i byliśmy na drodze ku przegranej. Nie chcieliśmy się z tym pogodzić i spróbowaliśmy mocniej zaatakować. Wyszła z tego jedynie szybka kontra gospodarzy. Mogło być już po meczu, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Dopisało nam więc szczęście, a sędzia doliczył cztery minuty. W wyniku zmian i innych opóźnień graliśmy jeszcze dodatkowe 120 sekund. Na sam ich koniec w polu karnym sfaulowany został Rafał Dalke i mieliśmy rzut karny. Do piłki podszedł Marcin Jaworski, a arbiter wyraźnie zaznaczył, że po „jedenastce” kończy spotkanie. Strzał naszego kapitana obronił bramkarz i mógł to być koniec meczu. Sędzia wstrzymał się jednak chwilę czekając co wydarzy się dalej. Do futbolówki najszybciej dopadł Marcin Gajda i wyrównał stan meczu. Możemy czuć więc frustrację, że prowadząc 0:3 nie byliśmy w stanie odnieść zwycięstwa, ale trudno wyobrazić sobie co czuli gracze Wrzosu tracąc gola w ostatniej sekundzie pojedynku po obronieniu rzutu karnego przez bramkarza. Mecz był więc ogromną huśtawką nastrojów po którym obie drużyny są… niezadowolone.

Wystąpiliśmy w składzie: Bartłomiej Dragański, Dominik Popławski (90′ Mariusz Mikulski), Marek Simiński, Marcin Jaworski, Łukasz Pacholski, Michał Maciak, Marcin Gajda, Dawid Stypuła (73′ Tomasz Jurczak), Kamil Marcinkowski, Marek Pilaszek (80′ Rafał Dalke) i Artur Rogala.

Tabela Warszawskiej Klasy A:

Pos Zespół M Goals +/- Pkt
1 Milan Milanówek 12 41 29 33
2 LKS Osuchów 12 45 35 32
3 Passovia Pass 11 27 12 22
4 Błonianka II Błonie 12 24 -5 20
5 Promyk Nowa Sucha 12 38 14 19
6 Wrzos Międzyborów 12 38 7 16
7 Ryś Laski 12 27 1 15
8 LKS II Chlebnia 10 26 2 14
9 Zaborowianka Zaborów 11 21 -6 13
10 Piast Feliksów 10 24 -13 12
11 Partyzant Leszno 11 15 -9 11
12 UKS Ołtarzew 11 29 -7 10
13 Orzeł Kampinos 11 23 -14 9
14 FC Płochocin 11 11 -46 0

.

.

Rocznik 2008 nie zagra w Brwinowie

Naprzód II Brwinów – Promyk Nowa Sucha

                -:-                  

Ze względu na kłopoty z zebraniem składu przez Naprzód II Brwinów mecz VI Warszawskiej Ligi Orlików z Promykiem Nowa Sucha zostaje odwołany. W tej chwili jesteśmy na etapie ustalania, co z danym faktem zrobimy. Być może rozegramy to spotkanie w późniejszym terminie lub orzeczony zostanie walkower na naszą korzyść. Jedno jest pewne. Dzisiaj ten mecz się nie odbędzie…

.

.

Rezerwowo, ale z mistrzostwem ligi

KS Teresin – Promyk Nowa Sucha

             3 – 1             

W meczu III Warszawskiej Ligi Młodzików Młodszych KS Teresin wygrał z Promykiem Nowa Sucha 3:1 (2:0). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Bartosz Bernaszuk.

Tydzień temu zapewniliśmy sobie awans do II Ligi, a dzień przed meczem dowiedzieliśmy się, że wygrywamy całą ligę. Do tego wszystkiego boisko w Teresinie nie nadawało się do gry więc pojedynek został przeniesiony do Nowej Suchej. Wszystko zmierzało więc do jednego celu. Mogliśmy świętować i jednocześnie bawić się grą w piłkę. Jeśli chodzi więc o zabawę to trener dał od początku szansę gry piłkarzom, którzy dotychczas zaliczali znacznie mniej minut. Gdyby zapytać o pierwszą dziewiątkę to wierni kibice odpowiadali by bez wahania: Igor Kowalski, Bartosz Bernaszuk, Wiktor Sot, Bartosz Szałaj, Bartosz Figat, Mateusz Łukawski czy Dawid Błaszczyk. Ci piłkarze w pierwszej połowie usłyszeli, że mogą pograć sobie… na bocznym boisku. Z trzonu kadry pozostali jedynie Hubert Chłystek w bramce i Nikolas Krzemiński w środku pola. W pierwszych minutach mogliśmy się obawiać jak to będzie, bo KS Teresin nas przycisnął, ale nie zdołał przebić się przez nasz blok obronny. Przetrwaliśmy napór i sami zaczęliśmy zagrażać rywalom. Brakowało jednak wykończenia bądź też zgrania i zrozumienia, gdyż w takim składzie personalnym raczej nie graliśmy. Mecz się wyrównał, a w takim momentach często decydują indywidualności. U nas w pewnym sensie siedziały one na ławce, a rywale dysponowali dosyć szybkim graczem na prawej stronie. Dwa razy uciekł on naszej defensywie i do przerwy było 2:0. Nasi piłkarze pokazali się jednak z dobrej strony, tym bardziej, że byli niesieni dopingiem licznie zgromadzonych kibiców-rodziców. W drugiej części meczu obraz gry nie uległ zmianie, ale stopniowo zaczynaliśmy oglądać też graczy, którzy dotychczas kopali piłkę na bocznym boisku. Co prawda najpierw prowadzenie do 3:0 podwyższył KS Teresin, ale udało nam się odpowiedzieć golem autorstwa Bartosza Bernaszuk. Samo spotkanie prowadzone było w miłej atmosferze, co było widać też po końcowym gwizdku, gdy wszyscy się cieszyli. KS Teresin odniósł zwycięstwo więc radość była zrozumiała, a Promyk i tak miał co świętować nawet w obliczu porażki. W naszym obozie nie zabrakło medali, upominków, szampana czy pamiątkowych koszulek, a radość i zabawa trwały jeszcze długo 🙂

Wystąpiliśmy w składzie: Hubert Chłystek, Kacper Hołuj, Sergiusz Winnicki, Paweł Rozmarynowski, Kamil Malara, Dawid Markus, Oliwier Tataj, Nikolas Krzemiński, Bartosz Bernaszuk, Dawid Błaszczyk, Bartosz Figat, Igor Kowalski, Antoni Kwiatkowski, Mateusz Łukawski, Adam Malczenko, Ignacy Mikulski, Wiktor Sot, Bartosz Szałaj, Jacek Wyziński i Mikołaj Zabłocki.

Tabela III Warszawskiej Ligi Młodzików Młodszych:

Pos Zespół M Goals +/- Pkt
1 Promyk Nowa Sucha 10 18 8 20
2 Piast Piastów 10 31 11 17
3 Naprzód Brwinów 9 22 7 13
4 KS Teresin 10 13 -24 13
5 KS Raszyn 9 24 9 12
6 Milan Milanówek 10 15 -11 7

.

.

Punkt na pocieszenie

Promyk Nowa Sucha – Znicz II Pruszków

                1 – 1               

W meczu I Warszawskiej Ligi Juniorów Młodszych Promyk Nowa Sucha zremisował ze Zniczem II Pruszków 1:1 (1:0). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Jakub Teodorowicz.

Do rozpoczęcia spotkania istniały matematyczne szanse, że przedostatnie miejsce będzie barażowe. Stąd też mogliśmy mówić, że jeszcze nie spadliśmy. Ostatecznie stało się jednak tak, że zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego w Nowej Suchej to matematyczna układanka przestała istnieć. Do pojedynku ze Zniczem przystępowaliśmy więc jako spadkowicz, ale nie zamierzaliśmy z tego powodu rozpaczać. Zamiast tego należało oczekiwać, że zaprezentujemy się z dobrej strony i do końca sezonu pokażemy jeszcze, że za pół roku będziemy chcieli wrócić do gry z tymi zespołami. Początek rywalizacji mógł być wymarzony, bo zanim zdążyliśmy na dobre się rozegrać to już mieliśmy rzut karny. Niestety piłka odbiła się od słupka, a dobitkę zablokowali obrońcy Znicza. Mieliśmy więc dalej 0:0, ale prowadziliśmy wyrównaną grę. W dalszej części spotkania rywal mocniej nas przycisnął, ale dobrze w naszej bramce spisywał się Maciej Grochowski. My za to swoich szans szukaliśmy w stałych fragmentach gry i okazało się, że dobrze trafiliśmy. Dośrodkowanie z rzutu rożnego zamknął Jakub Teodorowicz i spokojnym uderzeniem zmieścił piłkę w siatce. W naszej ekipie radość i nadzieja, że nie zaprzepaścimy wypracowanej przewagi. Do przerwy wszystko poszło zgodnie z planem i z minimalną zaliczką zeszliśmy do szatni. Po zmianie stron dalej dzielnie walczyliśmy, choć momentami pod naszą bramką było bardzo groźnie. Gracze z Pruszkowa nie potrafili znaleźć jednak sposobu na Macieja Grochowskiego, który kilkukrotnie ratował Promyk przed utratą gola. Końcówka rywalizacji mogła jednak być dla nas koszmarna, gdyż w ostatnich dziesięciu minutach goście mieli dwa rzuty karne. Najpierw wyrównali wynik, ale przy drugiej próbie nasz bramkarz wyłapał strzał w środek bramki. Pozwoliło to sięgnąć po jeden punkt, który pokazuje, że mimo spadku możemy walczyć z wyżej sklasyfikowanymi zespołami. Pozostaje więc powrócić za pół roku do I Ligi, a ten punkt to taki pierwszy krok.

Wystąpiliśmy w składzie: Maciej Grochowski, Kamil Kościug (Mikołaj Krzemiński), Jakub Felczyński, Hubert Kowalski, Kacper Drązikowski (Sebastian Siekielski), Mateusz Mycka, Paweł Księżak, Jakub Teodorowicz (Mateusz Kukieła), Damian Kaczor, Damian Chełmiński i Aleksander Psiuk.

Tabela I Warszawskiej Ligi Juniorów Młodszych:

Pos Zespół M Goals +/- Pkt
1 Delta Warszawa 13 58 40 32
2 Wilga Garwolin 13 32 19 30
3 Perła Złotokłos 13 30 10 19
4 Znicz II Pruszków 13 19 -8 19
5 Mazowsze Miętne 13 25 -7 17
6 Jedność Żabieniec 13 20 -9 16
7 Promyk Nowa Sucha 13 23 -22 7
8 Rakovia Warszawa 13 17 -23 4

.

Karol Drązikowski