(Punkt widzenia) Nie udawajmy, że nic się nie dzieje

0
4

ikona felieton mała

     Dziecko się nie obroni przed bandytą. Szczególnie malutkie, podobnie jak nie obroniłby się byle bandyta przed Markiem Tysonem na przykład, czy innym bokserem. Normalnego człowieka szlag trafia, gdy widzi, że dziecku dzieje się krzywda. Jeśli kogoś nie trafia, to cos z nim jest nie tak. Na pewno coś jest nie tak z tymi, którzy mają świadomość, że dziecko jest bite, głodzone, maltretowane, gwałcone. Takich przypadków mamy niestety na pęczki. Rodzina, sąsiedzi, opieka społeczna – często nikt nic nie widzi, nie słyszy latami. Może nie chce słyszeć ani widzieć. Dopiero kiedy dochodzi do tragedii. Zmowa milczenia zostaje przerwana. A i to nie zawsze.

Kobieta w ciąży nagle gubi brzuch, ale dziecka nie ma. Potem ktoś coś szepnie i już wiadomo, gdzie maleństwo ukryto. Wcześniej jednak pozbawiając je życia. Na ogół mama była, a raczej powinna być pod opieką odpowiedniej instytucji, nie tylko lekarza. Innym przykładem mogą być kompletnie pijane mamuśki, które udają, że zajmują się dziećmi, albo takie, które swe „pociechy” puszczają samopas. Kto by zliczył razy rozdane nawet niemowlętom, a ostatnio głośny przypadek 8-miesięćznej dziewczynki, zgwałconej przez wuja, chyba.

Normalnemu człowiekowi robi się niedobrze na samą myśl o czymś takim. Dorosły, blisko 40-letni facet dobiera się do maleńkiej dziewczynki? Mało to łazi po świecie dorosłych, chętnych do wszystkiego bab? To nawet trudno nazwać pedofilstwem. W zasadzie nawet nie wiem, jak to zakwalifikować. Jaka powinna być kara dla takiego bandyty, każdego zresztą pedofila? Sądownie nakazana, przymusowa kastracja? Nie patrzeć czy facet ma lat 20, czy 60. Nie cackać się. Podobno tacy, co krzywdzą dzieci, w więzieniach są nieźle maltretowani przez innych osadzonych, ale to słaba pociecha.

Wracając do otoczenia bandyty – nie ma takiej opcji, by ktoś czegoś nie zauważył. Niestety jednak rodziny często kryją bandytów, nie słuchają skarg dzieci. Nie widzą, że dzieje się coś złego, bo nie chcą widzieć. Dzieci są zastraszane, że jak coś powiedzą, to… . Opieka społeczna – może by dojrzała więcej i coś z tym zrobiła, gdyby był nieco inny system. A tak, praca od 8 do 16, a doba ma 24 godziny. Najwięcej dzieje się popołudniami i wieczorami, często nocą. Wizyty w domach podopiecznych najczęściej zapowiadane, to można jakoś rodzinę ogarnąć na ten czas. Sąsiedzi wiedzą, ale boją się powiedzieć.

Otwórzmy oczy i uszy, nie bądźmy głusi i ślepi na krzywdę. Na żadną krzywdę, ale dziecka szczególnie. Ono samo się nie obroni.

Nika