To są projekty nie tylko dla nas, ale i przyszłych pokoleń

0
75

W czasie ostatniej sesji RM (14.11), tuż przed głosowaniem zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej, głos zabrał Edward Stasiak, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej i inwestycji, najbardziej doświadczony z radnych, sprawujący tę funkcję od 20 lat, w tym drugą kadencję z rzędu z ramienia Sochaczewskiego Forum Samorządowego. 

Jak mówił, z przyjemnością i satysfakcją opiniuje się uchwały, które wprowadzają do budżetu miasta tak poważne środki zewnętrzne i do tego w znaczniej mierze środki przeznaczone na inwestycje.

– Projekty, które planujemy zrealizować, wpłyną na życie nasze, ale też przyszłych pokoleń. Pozwolę sobie porównać dwa wskaźniki, jakie mamy w załączniku do uchwały. Pod koniec 2016 planowaliśmy przychody budżetu miasta na 2017 rok w wysokości 142,5 mln zł. Z dzisiejszej uchwały, którą wprowadzamy dofinansowania do budżetu wynika, że w 2017 nasze dochody ogółem zwiększają się o ponad 12 mln zł. Jeśli porównamy to z danymi na 2018 rok, to dochody budżetowe wzrastają o kolejne 20 mln. W sumie, w ciągu dwóch lat dochody miasta rosną o 32 mln zł. To są cyfry dotychczas nienotowane. Chcę szczególnie podkreślić jedno, że osiągane dochody nie pochodzą z kieszeni podatników, nie biorą się ze wzrostu podatków, ale są to środki pozyskane z zewnątrz – mówił.

Szef komisji inwestycyjnej dziękował burmistrzowi i jego zastępcom, za ich zaangażowanie w poszukiwanie pieniędzy na kolejne projekty oraz osobom, które sporządziły na tyle dobre wnioski, że przeszły one wszystkie szczeble oceny i ostatecznie trafiły na listy rankingowe. Edward Stasiak dziękował też samorządowcom z powiatu, z sejmiku województwa (radnemu Adamowi Orlińskiemu) i posłowi ziemi sochaczewskiej Maciejowi Małeckiemu.

Na koniec Edward Stasiak odniósł się do planu wyemitowania papierów wartościowych pozwalających miastu sfinansować wkład własny niezbędny do przyjęcia pieniędzy na renowacje trzech parków, terenów rekreacyjnych nad Utratą, stadionu przy ul. Warszawskiej, budowę amfiteatru wraz z widownią, bulwarów nad Bzurą, kawiarni w miejscu przystani kajakowej.

– Rzadko korzystamy z tego narzędzia, a gdy to robimy, na formach internetowych samorząd spotyka się z krytyką, z zarzutami, że zaciągnięte zobowiązania będą spłacać inni. Chcę powiedzieć, że wiele miast i to w znacznie większym stopniu korzysta z emisji obligacji ponieważ one są korzystniejsze od kredytów. Grzechem byłoby, gdybyśmy nie korzystali z dodatkowych środków jakie dostajemy w formie bezzwrotnej dotacji. Do każdego projektu musimy dołożyć środki własne, ale jeśli dostajemy 1000 zł, a musimy wyłożyć 200 zł, to grzechem by było gdybyśmy z takich okazji nie korzystali. Myślę, że ze strony całej rady miasta pan burmistrz będzie miał pełne wsparcie dla tego typu działań, gdyby w przyszłości trzeba było myśleć o kolejnych emisjach – deklarował szef komisji inwestycyjnej.