Sochaczewskie lato na przystani

1
56

Od ubiegłego roku mamy plażę miejską wraz z przystanią kajakową, w czerwcu tego roku utworzono także miejsce przeznaczone do kąpieli. Z powodzeniem działa też beach bar „Przystań i usiądź”. Przez lata sochaczewianom brakowało takiego miejsca, ale to na szczęście przeszłość. Setki mieszkańców każdego dnia wypoczywają i bawią się nad Bzurą.

Rozpoczęłam studia i opuściłam Sochaczew trzy lata temu. Przystań pamiętam jako zaśmiecone, zarośnięte, opuszczone miejsce. Jestem pozytywnie zaskoczona, jak zmieniła ona swoje oblicze – mówi Ewa. – Praktycznie o każdej porze dnia można tutaj miło spędzić czas. Popływać kajakiem, pograć w siatkówkę plażową, a w weekendy wieczorami potańczyć „na dechach” mieszczącego się tu lokalu – dodaje.

Zmiana oblicza sochaczewskiej przystani to jeden z elementów znacznie większego projektu obejmującego przebudowę całego otoczenia zamku. Jest on wdrażany etapami. Pierwszym było umocnienie wzgórza i zabezpieczenie ruin zamku, drugim plaża z pomostem, kolejne to amfiteatr, widownia oraz bulwary nad Bzurą.

Budowa plaży, pomostu i porządkowanie ich otoczenia kosztowało ponad 300 tys. zł. Oficjalne otwarcie obiektu miało miejsce 18 czerwca 2016 roku. Na miejscu działa także wypożyczalnia kajaków, obsługiwana przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Tylko w ubiegłym roku odnotowano ponad tysiąc wypożyczeń sprzętu. W tym sezonie kajaki wypożyczane są blisko 400 razy miesięcznie.

Ponadto MOSiR wzbogacił  ofertę o leżaki plażowe. Wypożyczalnia czynna jest codziennie w godzinach od 10.00 do 19.00. Koszt wypożyczenia dwuosobowego kajaka to 10 zł za godzinę. Już za dwa złote za godzinę można także skorzystać z leżaka plażowego lub zapłacić 10 zł i wypoczywać na nim przez cały dzień.

Nie trzeba zbierać wielu znajomych, żeby zorganizować spływ kajakowy. Wystarczą dwie chętne osoby. Kilkakrotnie, popołudniami, razem ze swoją dziewczyną, wypożyczaliśmy sprzęt i pływaliśmy sobie po Bzurze. Zazwyczaj początkowo płyniemy pod prąd, w stronę Boryszewa, by później, już z mniejszym nakładem sił, wrócić w stronę pomostu przy przystani – mówi Krzysztof, uczeń z jednej z sochaczewskich szkół średnich.

Zgodnie z obietnicą, złożoną przez burmistrza Piotra Osieckiego, na początku lata tego roku powstało także miejsce z przeznaczeniem do kąpieli. Obiekt działa codziennie w godzinach od 10.00 do 18.00. Korzystanie z niego jest bezpłatne. Codziennie, przy słonecznej pogodzie, w wodzie chłodzą się setki, głównie najmłodszych mieszkańców Sochaczewa.

Podczas letnich upałów to idealne miejsce na chwilę orzeźwienia. Dzieciaki mają niebywałą frajdę. Zawierają nowe znajomości. Ja z kolei mogę spokojnie poleżeć na kocyku i poczytać książkę, nie obawiając się o bezpieczeństwo, bo nad wszystkim czuwają ratownicy – mówi Karina, mama siedmioletniej Matyldy.

Teren objętym jest systemem miejskiego monitoringu. Nad bezpieczeństwem osób przebywających w wodzie czuwają ratownicy sochaczewskiego WOPR. Warto zwracać uwagę na flagi wywieszone obok kąpieliska. Biała flaga pozwala na kąpiel, czerwona z kolei jej zabrania. Gdy nie ma żadnej flagi oznacza to, że kąpielisko jest zamknięte i niechronione przez woprowców. Nad bezpieczeństwa kąpiących się czuwa także sochaczewski Zakład Wodociągów i Kanalizacji. W sezonie, regularnie co 14 dni, pobierane są do badania  próbki wody.

Po zachodzie słońca na plaży rozpoczyna się jeszcze inne… towarzyskie życie. W tym sezonie co drugi czwartek na plaży odbywają się seanse sochaczewskiego Letniego Kina Plenerowego. Furorę robi także klub „Przystań i usiądź”. Lokal działa już od ponad roku i cały czas rozwija swoją działalność. Głównie w piątkowe i sobotnie wieczory przy stołach i specjalnie przystosowanych paletach kwitnie życie towarzyskie miasta. To koncerty, imprezy taneczne z didżejami, turnieje gier na konsolach, czy nawet kiermasze ubrań. Klub ma kalendarz wypełniony różnego rodzaju wydarzeniami, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Więcej o organizowanych tam imprezach można się dowiedzieć z fanpaga „Przystań i Usiądź” na facebooku.

Maciej Frankowski
maciej.frankowski@sochaczew.pl

 

 

1 KOMENTARZ

  1. Ach przypomniał mi sie zalew Boryszew – a tam dzis – same skurwysyny -= choc sam jestem wędkarzem członkiem PZW nie rozumiem legalnosci okręgu Skierniewice -to banda ormowców i chamów.Jsli kompanie i pływanie ma byc zabronione jak na zalewie to może niech wędkarze klubu Skierniewice niech maja zakaz połowu ryb w wodzie i niech trenują na boiskach orlik polecam lewakom z zalewu Boryszew.Panowie kibole – i skinheadzi – zamiast lac pijaczków na stacji PKP może warto zobaczyć jaki chłam zajmuje tak użyteczne miejsce w mieście

Comments are closed.