Szewska pasja

1
18

ikona felieton mała

     Przez moje ręce przechodzi od dawna wiele różnych tekstów. Piszą je uczniowie, pracownicy gmin, urzędów, nauczyciele i właściwie każdy, kto ma coś do zakomunikowania innym. Jedni piszą lepiej, inni gorzej. Wbrew pozorom, poziom tego co piszą nie zawsze zależy od wieku i wykształcenia. Są bardzo dobre teksty pisane przez uczniów i bardzo złe pisane przez ludzi z wyższym wykształceniem. Nie ma na to reguły. Jedni po prostu mają „to coś”, czego inni nie mają. Więcej lub mniej, a więc lepiej lub gorzej. Tak pewnie musi być i nie wszyscy są w stanie się tego nauczyć. To chyba tak, jak z jazdą samochodem. Jedni jeżdżą w miarę dobrze od razu po kursie na prawo jazdy. Inni, po dwudziestu latach spędzonych za kierownicą, nadal popełniają szkolne błędy.

Jest jednak jeden wspólny błąd popełniany prawie przez wszystkich „pisaczy”. Tych lepszych i gorszych. Błąd wynikający chyba z chęci, nie zawaham się tego stwierdzić, podlizania się tym, o których piszą. Błąd jest tak powszechny, że pewnie większość po prostu go nie zauważa. Sam czasem zastanawiam się czy dobrze robię starając się go unikać. Nasuwa mi się pytanie: skoro prawie wszyscy właśnie tak piszą, to może ja, pisząc inaczej czynię źle? Może mój tekst przez niepopełnienie tego błędu zostanie źle odebrany?

Tu chyba wreszcie przyszedł czas, by wyjaśnić o co chodzi. Bardzo wiele osób z uporem maniaka pisze z DUŻYCH LITER słowa, których nie należy tak honorować. Po cichu domyślam się czemu to robią. Język polski tego nie wymaga, ale zależność służbowa, czy jakaś inna może wyimaginowana, popycha w kierunku dużych liter.

I tak właśnie w większości tekstów słowo dyrektor bywa pisane z dużej litery. Co ciekawe, dyrektor z dużej, a znajdujący się kawałek dalej kierownik już z małej. Czemu? Nie ma jasnych reguł. Dyrektorzy z dużej i to często z dodatkiem słowa Pan (też z dużej) lub Pani (takoż z wielką literą na początku). To samo dotyczy słów wójt, burmistrz czy starosta. Ja również cenię tych ludzi, ale w większości przypadków ich funkcje pisze się z małej litery. Toż każdy z nich to taki sam człowiek, jak my. Nie Pan Bóg, którego zawsze piszemy z dużej litery.

Podobnym błędem jest pisanie z dużej litery słowa gmina. W nazwie Urząd Gminy Xowo wszystko jest okey. Jeśli mowa o gminie Xowo to już coś innego. Ciekawe, że ten błąd nie dotyczy na ogół miasta. Miasto zawsze piszą z małej litery. Chyba, że słowo miasto jest na początku zdania.

Jest jeszcze coś, co powoduje, że ogarnia mnie szewska pasja. Niemalże obligatoryjne poprzedzanie imienia i nazwiska słowem Pan lub Pani. Tak, jakby czytający nie był w stanie na podstawie personaliów określić czy ma do czynienia z kobietą czy mężczyzną. Pęd do określania płci jest tak wielki, że w wielu przypadkach jeśli nie napiszą z dużej litery Pan lub Pani, to chociaż nie odmówią sobie przyjemności postawienia przed personaliami małej literki „p” z kropeczką. Dalibóg nie mam pojęcia po co. Może tak ma być ładnie, bo nie ośmielam się myśleć, że aż w tak wielu przypadkach chodzi po prostu o zwykłą wazelinę.

 

PG

 

1 KOMENTARZ

  1. Rewelacyjny tekst. Wiem, że nie łatwo jest mówić o tym, że król jest nagi. Czy może jednak Król? 😎

Comments are closed.