(Moim zdaniem) Trzeba zwolnić złych pracowników

0
18

Sejm postanowił utajnić jedno ze swoich posiedzeń. Wyrzucono z sali komputery i monitory. Zabrano tablety i komórki. Miało być tak, by nic nie przeciekło na zewnątrz. Pomijam już fakt, że to wyjątkowa bezczelność, gdy pracownicy chcą decydować o istotnych rzeczach nie wpuszczając na zebranie swoich szefów. Przecież posłowie to nasi pracownicy, a my jesteśmy ich szefami. To nie jest tak, że gdy już zostaną wybrani, to mogą robić co chcą. Powinni robić to, czego oczekują od nich wyborcy. Czyli my.

Większość z nas (przynajmniej takie chodziły słuchy) chciała uchylenia immunitetu Mariusza Kamińskiego. Według relacji mediów facet ewidentnie złamał prawo. Powiem więcej. Wydawało mu się, że jest ponad prawem. Robił co chciał i tak jak chciał, w czym wiernie pomagał mu jego wasal Tomek. Obu panom wydawało się, że jeżeli prawda nie zgadza się z ich wyobrażeniami, to tym gorzej dla prawdy i trzeba tak zrobić, by nawet kogoś kompletnie niewinnego wciągnąć na złą drogę. Takie było zapotrzebowanie polityczne. Trzeba było kogoś udupić, by wykazać jak zła jest konkurencja.

Prawie wszystkie te plany spaliły na panewce, co pomału wykazały sądy. Niemniej jednak fakt pozostaje faktem, że przez pewien czas panowie robili co chcieli nie bacząc na to, na co pozwala prawo. Teraz miał przyjść czas rozliczenia. Tyle tylko, że aby można się było rozliczyć, trzeba było zdjąć ochronny parasol immunitetu jaki został nad głową Kamińskiego roztoczony.

Sejm przygotowywał się do tego dość długo. Prokuratura przygotowała materiały, które dla posłów były dostępne w tajnej kancelarii. Większość posłów chciała zdjęcia immunitetu. Gdy przyszło co do czego, do głosu dopuszczono oskarżonego. Nie dano możliwości wystąpienia oskarżycielowi. Co więcej, spośród 460 posłów tylko 9. zapoznało się z aktem oskarżenia. Skąd więc mieli wiedzieć, czy oskarżony w swojej mowie obrończej mówi prawdę. Chwila zadecydowała, i ……. immunitet pozostał.

Teraz czas na wnioski i przypuszczenia. Skoro Mariusz Kamiński jest pewien, że prawa nie złamał, to czemu tak obawia się konfrontacji z prokuraturą? Czyżby sądził, że zostanie potraktowany tak samo, jak on traktował, jego zdaniem, winne osoby?

Następna sprawa to 451 posłów, którzy nie przeczytali dokumentów prokuratury. Ba, nawet ich nie przejrzeli pobieżnie. Jak więc chcieli decydować o poważnej w końcu sprawie, nie mając niezbędnej do tego wiedzy? Moim zdaniem należy ich wszystkich zwolnić. I tych, co popierali utrzymanie immunitetu dla Kamińskiego i tych, co byli przeciw temu. Nasi pracownicy przystąpili do pracy nieprzygotowani, a to mniej więcej tak, jakby zatrudniony przez nas na budowie murarz nie wiedział jak się stawia cegły. Nagana nie wystarczy. Takich pracowników trzeba zwolnić. Niedługo będzie do tego okazja.

 

belmondo