Geografia na żywo w Garbolewskim

Piątek, godzina 10.00. W „Garbolewskim” poruszenie. Do szkoły przyszło czterech potężnych facetów ubranych na sportowo o ciemnej karnacji skóry. Co jest? Zadawano sobie pytanie. To nic strasznego. Po prostu Szkolny Klub Fotograficzny realizuje swój kolejny pomysł – „Geografia na żywo”. W pierwszym spotkaniu wzięli udział Maciej Brażuk (absolwent „80-tki”) oraz czterech rugbistów RC Orkan Sochaczew – Joshua Chisanga, Emmanuel Mavala, Lote Fakatou oraz Taniel Samita.

Głównym celem spotkania nie był tym razem sport. Spotkanie rozpoczął Tomasz Ertman witając gości i krótko prezentując kraje, z których pochodzą. Joshua i Emmanuel to Kenijczycy, a Lote i Tamita mieszkają na wyspach Tonga. Licznie zebrani uczniowie dowiedzieli się od swojego geografa między tego, że do stolicy Kenii Nairobi można dojechać samochodem. Taka podróż by trwała ponad 140 godzin jazdy (9357 km). O Tonga było nieco więcej ciekawostek: powierzchnia tego państwa jest porównywalna do powierzchni powiatu sochaczewskiego, w języku polinezyjskim Tonga oznacza południe oraz to, że państwo to nigdy nie straciło swojej suwerenności.

Po krótkim wprowadzeniu goście przedstawili się i w bardzo luźnej atmosferze przebiegła rozmowa. Moderatorką jej była Justyna Bednarek. Wartością dodaną był fakt, że uczniowie musieli wykazać się znajomością języka angielskiego i z tego zadania wywiązali się znakomicie. Pierwsze z pytań dotyczyło tego co się podoba, a co nie podoba w Polsce? Joshua zwrócił uwagę, że najbardziej podoba się jemu jednolitość językowa Polaków (rzadko zwracamy na ten fakt uwagę nie dbając o polszczyznę). W Kenii poszczególne plemiona mówią swoimi językami, a ogólne porozumienie między nimi to konieczność używania języka angielskiego lub suahili. Gościom podoba się także otwartość Polaków. Największe zastrzeżenia mają do … pogody. Emmanuel będąc w Polsce po raz pierwszy w życiu widział drzewa, z których spadają liście. Goście mówili o sporcie, że jest on bardzo ważny w ich życiu ale trzeba mieć swoje hobby i zawód, który po zakończeniu kariery zapewni byt. Joshua jest inżynierem dźwięku, a Emmanuel informatykiem specjalizującym się w ochronie systemów.

Kolejnym tematem było jedzenie. Zapytani o najbardziej dziwne potrawy Kenijczycy opowiedzieli o dwóch. Pierwsza, to smażone na oliwie koniki polne, a druga, to dżdżownice zbierane po deszczu i bezpośrednio spożywane. W Polsce najbardziej smakują im pierogi, a flaków jeszcze nie jedli. Uczniowie zainteresowani byli także sprawami społecznymi. Na pytanie ile można mieć żon, Joshua odpowiedział, że oficjalnie jedną ale … w praktyce każdy ma tyle, ile może wyżywić. Wspomniał o jednym mężczyźnie, który ma ich 41 (sic!) … a dzieci jego trudno jest policzyć. Lote musiał odpowiedzieć na pytanie jak żyje się w monarchii (tak, tak, Tonga ma króla). Krótko na nie odpowiedział – w każdym systemie można żyć szczęśliwie tylko władca musi być mądrym i dobrym człowiekiem. Rozmowa toczyła się wartko, a czas szybko mijał. Pierwsza lekcja „geografii na żywo” szybko minęła chociaż trwała prawie 90 minut.

Zakończyła się w niespodziewany sposób. Emmanuel zaczął wybijać nogą rytm. Młodzież powtórzyła i po chwili wszyscy zaśpiewali „We will rock you” z repertuaru legendarnej grupy Queen. Po spotkaniu z uczniami zadowoleni goście odwiedzili panią dyrektor Julię Jakubowską. Spotkanie z przy kawie i ciasteczkach z kierownictwem „Garbolewskiego” trwało około pół godziny. Goście wpisali się do Księgi Pamiątkowej, a od pani dyrektor otrzymali prezenty. Szkolne Koło Fotograficzne widząc zadowolenie z tego spotkania planuje kolejne, które prawdopodobnie odbędzie się już w grudniu.

(tekst i foto SKF)

.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*