30 lat samorządu: Nie ma życia bez „jordanka”

0
22

Od ponad stu lat ogródki jordanowskie są nieprzemijającą atrakcją dla najmłodszych. Do mniejszych miast trafiać zaczęły dopiero w drugiej połowie XX wieku, natomiast ich rozkwit i modernizacja to już kwestia ostatnich dekad.

W Sochaczewie przełomowym momentem stała się modernizacja placu zabaw przy al. 600-lecia, który od roku 2003 nosi nazwę Integracyjnego Ogrodu Zabaw i Sportu. Pierwszy etap remontu zakończono niemal siedemnaście lat temu, całość prac trwała do roku 2005. W popularnym „jordanku”, który na remont czekał dobre kilkanaście lat, pojawiły się stoliki do gry w szachy i warcaby, stół do tenisa stołowego, ścianki do wspinaczki, nowoczesne huśtawki, karuzele, piaskownice, kolorowe domki i zjeżdżalnie oraz wiele więcej. W wyposażenie zainwestowało miasto oraz sponsorzy, głównie firma MARS. Od 2015 r. jego ofertę wzbogaca siłownia zewnętrzna.

Druga dekada lat dwutysięcznych to liczne inwestycje w budowę placów zabaw. Obecnie znajdują się one w każdej dzielnicy od Karwowa, przez Malesin, Boryszew, Trojanów, po Chodaków i osiedle komunalne przy Korczaka. Ich powstawanie to odpowiedź władz na oczekiwania mieszkańców, którzy dążyli do tego, by również peryferyjne dzielnice posiadały swoje „jordanki”. Dodatkową zachętą była dbałość sochaczewian o ich wyposażenie, jak i czystość.

Dzisiaj trudno sobie wyobrazić miasto i jego dzielnice bez placów zabaw. Od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni są one wykorzystywane przez mieszkańców jako miejsce codziennych spotkań i odpoczynku z dziećmi. Są również terenem wydarzeń plenerowych dla najmłodszych. W ubiegłych latach, w trakcie wakacji, Wydział Sportu i Organizacji Pozarządowych UM oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji organizowały na nich pikniki z grami zręcznościowymi, konkurencjami sprawnościowymi, zabawami muzycznymi, wspólnym rysowaniem i wieloma innymi atrakcjami. Wszyscy wierzymy, że po ustaniu pandemii znowu będą tętniły muzyką i wspólną zabawą. (ap)

.