50 lat na dobre i na złe

0
132

19 listopada, w niedawno wykonanej, nowej Sali Ślubów Urzędu Miejskiego, sześć niezwykłych par mieszkańców Sochaczewa obchodziło swoje święto. Niezwykłych, bo przeżyli wspólnie 50 lat. Medale za wieloletni staż małżeński w imieniu Prezydenta RP wręczył im burmistrz Piotr Osiecki. 

50 lat wspólnego życia to z pewnością wspaniały jubileusz. Wraz z zasłużonymi parami w urzędzie zjawili się członkowie ich rodzin, aby wspólnie przeżyć te wzruszające momenty. Zebranych powitał burmistrz Piotr Osiecki. W krótkim wystąpieniu wyraził swój podziw dla wytrwałości jubilatów. Podziękował też za ogromny wkład włożony w rozwój Sochaczewa w niełatwych, powojennych czasach.

Czasy państwa młodości, to okres, który dzisiejszym młodym ludziom nawet trudno sobie wyobrazić. W Polsce poranionej wojną, jak nigdy w jej tysiącletniej historii, znaleźli państwo czas, by budować. Odbudowywać ojczyznę, a także budować relację, miłość, obdarzać się wzajemnym szacunkiem – mówił Piotr Osiecki.

Burmistrz zdradził również, że do podobnej, pięknej rocznicy jemu i jego małżonce brakuje już tylko niewiele ponad 15 lat.

Po przywitaniu, przyszedł czas na część oficjalną.  Każda z sześciu zasłużonych par otrzymała Medale Prezydenta RP. Miasto ze swojej strony zapewniło upominki i kwiaty,  oraz podpisany przez Piotra Osieckiego list gratulacyjny. Odznaczeni to: Marianna i Zenon Siepka, Leonia i Andrzej Sylwestrzak, Wanda i Józef Kaczmarek, Teresa i Leon Linettej, Alfreda i Ryszard Pętlak, Krystyna i Stanisław Duńscy.

Szanownych jubilatów zapytaliśmy o sekret tak długiego wspólnego życia. Jak się okazało panowie byli zgodni, że trzeba przede wszystkich słuchać żony.

Kiedy słyszymy, że żona zaczyna narzekać, utyskiwać, najlepiej powiedzieć „masz absolutną rację kochanie” i nawet nie wchodzić w dyskusję – zdradził nam Stanisław Duński.

Panie za to zgodnie twierdziły, że cały sekret polega na sztuce kompromisu.

Już moja teściowa mi tak mówiła „ty kochana zrobisz kroczek w swoją stronę, mój synek zrobi kroczek w swoją i tak po trochu spotkacie się po środku”. I to naprawdę działa – radzi Marianna Siepka.

Z kolei Zenon Siepka stwierdził, że nawet nie zauważył, że to już 50 lat, bo życie toczyło się od przypadku do przypadku.

To jest jeden przypadek, to drugi przypadek, a to najmłodszy, trzeci przypadek – śmiał się pan Zenon wskazując na swoich synów. – Ale jestem dumny i dziękuję Bogu za takie przypadki.

Jak przystało na tak piękną okoliczność, nie zabrakło toastu i gromko odśpiewanego 100 lat. Przy bardzo smacznym torcie zebrani wymieniali się wspomnieniami i ciekawymi anegdotami. (seb)

„Ziemia Sochaczewska”

.