W bibliotece o cenzurze

0
37

O Błażeju Torańskim mówi się, że o peerelowskiej cenzurze wie wszystko lub prawie wszystko. Część tej wiedzy przekazał 15 maja na spotkaniu z czytelnikami w Miejskiej Bibliotece Publicznej, gdzie promował swoją książkę „Knebel. Cenzura w PRL-u”.

Błażej Torański, publicysta, dziennikarz ogólnopolskich mediów, zawarł w swej książce 21 wywiadów ze znanymi ludźmi, pisarzami, reżyserami, kompozytorami, którzy opowiedzieli o swoich kontaktach z Głównym Urzędem Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, powszechnie zwanym cenzurą.

Dziś wiele z tych opowieści brzmi wręcz anegdotycznie, ale w czasach Polski Ludowej stanowiło o „być albo nie być” twórców, którym cenzura wycinała całe akapity artykułów, książek, fragmenty filmów. Wiele utworów, w tym wydawnictw naukowych, na całe lata trafiało na półki, spektakle zdejmowano z afisza, a muzyka musiała spełniać oczekiwania władzy. Dochodziło do takich absurdów, że cenzor oceniał etykiety na słoikach z dżemem i dopiero po jego akceptacji produkt z ocenzurowaną naklejką mógł trafić do sprzedaży.

Błażej Torański przypominał, że wiele cennej wiedzy o działaniach urzędu kontroli dostarczył pracownik krakowskiej delegatury, Tomasz Strzyżewski, który wiele dokumentów, a nawet całe instrukcje, potajemnie wywiózł do Szwecji i tam opublikował jako „Czarną księgę cenzury PRL”. To dzięki niemu wiemy, że cenzura nie tylko kreowała rzeczywistość wedle życzenia władzy, niszczyła nieprawomyślnych obywateli, ale także, że jej decyzje zagrażały zdrowiu i życiu zwykłych obywateli. Bo jak inaczej nazwać ogólnokrajowy zakaz informowania o epidemii odry, czy o chorobie powodującej pomór bydła.

Wszystkim starszym czytelnikom, którzy chcieliby przypomnieć sobie czasy wszechobecnej cenzury, a także młodym ludziom, którzy jej nie doświadczyli, polecam książkę Błażeja Torańskiego.

Jolanta Sosnowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*