Była pijana. Poprosiła kolegę, żeby winę wziął na siebie

0
106

Miała ponad 2 promile i brała udział w kolizji z innym pojazdem. Aby uniknąć odpowiedzialności, poprosiła kolegę, żeby wziął winę na siebie. Wczoraj usłyszała już zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za popełnione przestępstwo grozi do 2 lat pozbawienia wolności.

W poniedziałek wieczorem na Gawłowskiej doszło do zderzenia BMW X5 z Mazdą. Kobieta, która podróżowała suvem twierdziła, że autem kierował jej kolega. Policjantom jednak coś nie pasowało. Sprawdzili stan trzeźwości 36-latki. Okazało się, że miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

W toku dalszych czynności okazało się, że zaraz po kolizji sochaczewianka zadzwoniła do swojego kolegi. Wiedziała, że badanie wykaże stan nietrzeźwości, więc poprosiła go, by okłamał policjantów i powiedział, że to on prowadził jej pojazd. Mężczyzna przyjechał na miejsce, ale nagranie z monitoringu wykluczyło jego udział w zdarzeniu drogowym. W rozmowie z policjantami zaprzeczył, że to on prowadził auto. Mimo tego, kobieta cały czas twierdziła, że to nie ona jechała BMW. Pasażer Mazdy trafił do szpitala, ale na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń. Kobietę zatrzymano i osadzono w policyjnym areszcie.

Wczoraj, jak wytrzeźwiała, usłyszała zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Przyznała się do przestępstwa. Za popełniony czyn grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Policjanci ukarali ją również wysokim mandatem karnym za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.

mł. asp. A. Dzik