Chcę dalej wspierać moje miasto, niezależnie od tego gdzie będę

0
31

Kapitan Orkana Maciej Brażuk i prezes tego klubu Mieczysław Głuchowski symbolicznie docenili wkład Macieja Małeckiego w rozwój sochaczewskiego sportu

Pochodzący z Sochaczewa poseł na sejm Maciej Małecki otrzymał propozycję kandydowania do europarlamentu. Jak podkreśla, w Brukseli musimy mieć silną reprezentację, gdyż zapadają tam decyzje, które mają wpływ na nasze życie. 26 maja zdecydujemy o naszej przyszłości.

Nie da się rozpocząć tej rozmowy od innego pytania, niż o dużą niespodziankę ostatnich miesięcy. Znalazł się pan na liście Prawa i Sprawiedliwości na wysokiej, czwartej pozycji w wyborach do europarlamentu. Skąd ta nagła zmiana, po tym jak twierdził pan, że nie zamierza kandydować?
Od pewnego czasu uważałem, że musimy do Brukseli wysłać silną reprezentację, która razem z prawicą z innych państw utworzy nowy sojusz na rzecz powrotu do wartości chrześcijańskich i odrodzenia siły gospodarczej w Europie. Do tego konieczna jest silna drużyna, a taką w tych wyborach wystawiło Prawo i Sprawiedliwość. Kiedy zaproponowano mi kandydowanie, zgodziłem się, bo pomyślałem, że warto pomóc w realizacji tak ważnego celu. W Europie trzeba pójść drogą, którą poszła Polska – działań gospodarczych i społecznych, których efekty odczują wszyscy Europejczycy, nie tylko elity brukselskie. Ale przede wszystkim w Brukseli trzeba również wspierać Polskę, by była tak samo traktowana jak inne państwa. Teraz jest z tym różnie.

Można odnieść wrażenie, że reprezentowanie nas w sejmie, to już dla pana za mało. Teraz chce pan reprezentować Polskę na arenie europejskiej?
Nie zgodzę się. Jestem dumny, że reprezentuję Sochaczew i nasz region. Ta rola zawsze jest u mnie na pierwszym miejscu. I zapewniam, że tak pozostanie. Jeśli uzyskam mandat, będę nadal posłem stąd. Europejskim, ale z tego terenu.

Ostatnie lata to dla Sochaczewa i okolic okres szybkiego rozwoju. Wystarczy wymienić budowę komendy policji, rozpoczęcie prac nad tunelem w Teresinie, stadion Orkana Sochaczew, geotermię, która z sukcesem wkroczyła do naszego miasta, a także wiele innych inwestycji, które znacząco poprawiają poziom życia mieszkańców powiatu. Na oficjalnej inauguracji kina Odeon przy ul. Żeromskiego otrzymał pan podziękowania za pomoc w pozyskaniu sporych środków na gruntowny remont kina z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Kiedy „odejdzie” pan do PE, ten wzrost przyhamuje, bo będzie miał pan poważniejsze zadania?
Jak już tak pan wylicza, to wspomnijmy jeszcze inwestycje infrastrukturalne. Na ten cel już otrzymaliśmy rekordowe wsparcie rządu, dzięki czemu udało się wyremontować szereg dróg w powiecie, w tym dwie kluczowe sochaczewskie ulice: Staszica i Trojanowską. W planach jest most na Bzurze, który też wspieram jak mogę. Wszystko co dotyczy Sochaczewa i mojego okręgu, traktuję jako priorytet. Dlatego zabiegam o nasze sprawy, o środki finansowe, czy korzystne dla nas rozwiązania. Przekonywałem również premiera Morawieckiego, żeby do nas przyjechał i zobaczył na własne oczy, jak dobrze wykorzystujemy fundusze rządowe. Podczas tej wizyty premier potwierdził przyznanie 16 mln zł dofinansowania dla Energopu na konieczne w tym zakładzie inwestycje. W tym roku Energop otrzymał kolejne 20 mln zł z rządowej Agencji Rozwoju Przemysłu. To jest też nadzieja na nowe miejsca pracy. Otrzymaliśmy również blisko trzymilionową dotację rządową dla naszego szpitala powiatowego i Domu Pomocy Społecznej. Po 26 maja pozostanę tak samo aktywny i będę pracował na rzecz rozwiązywania miejscowych problemów, jak robiłem to do tej pory. Pomagałem w realizacji inwestycji, pozyskiwałem fundusze, wspierałem władze samorządowe. Tu nic się nie zmieni.

Jednak z perspektywy Europy Sochaczew wydaje się malutki. Co może zrobić dla niego europoseł?
Parlament Europejski decyduje dziś o kształcie większości aktów prawnych, które później przyjmują państwa członkowskie, w tym Polska. To prawo później wpływa na to, jak się żyje w różnych miastach i miejscowościach na terenie całej unii, w tym w Sochaczewie. W PE tworzone są warunki prawne dla funkcjonowania całych gałęzi przemysłu. To w nim można było na przykład zatrzymać szkodliwą dla Polski dyrektywę transportową, co akurat, rzutem na taśmę, nam się udało. Walczyć o równe traktowanie konsumentów, żeby artykuły sprzedawane w Polsce były tej samej jakości, jak te, które proponowane są klientom w Niemczech, czy Francji. Ale w Brukseli dzielone są również środki finansowe na różne regionalne projekty, środki na rolnictwo.

Jednak w polskim parlamencie w Polsce ma pan już ugruntowaną pozycję. Pracował pan w ministerstwie, teraz kieruje pracami ważnej sejmowej komisji. Nie obawia się pan, że w europarlamencie, pana znaczenie jako szeregowego posła będzie nieporównywalnie mniejsze?
Jeśli zostanę wybrany, to obiecuję, że będę robił wszystko, by być widocznym. Na pewno będę się starał angażować w to, co dotyczy spraw polskich, powstrzymywać projekty, które mogą blokować rozwój Polski i naszego regionu, dbać o sprawiedliwe traktowanie polskich produktów i firm, zabiegać o politykę gospodarczą i społeczną, także z myślą o mieszkańcach Sochaczewa. Zamierzam budować koalicję na rzecz solidarności energetycznej i zdobywać nowych sojuszników w powstrzymywania gazociągu Nord Stream 2. Obniżanie cen energii i bezpieczeństwo energetyczne Polski leżą mi szczególnie na sercu.

Znajdując się już setki kilometrów od granic naszego kraju, nie zapomni pan o Sochaczewie?
Wygląda na to, że już się pan ze mną żegna (śmiech). Nie tak prędko. Najpierw muszę zostać wybrany, a jeśli uzyskam mandat, to po to, żeby mieszkańcy ziemi sochaczewskiej mieli swojego człowieka w Brukseli. Byłem samorządowcem, od dwóch kadencji jestem posłem, wcześniej sekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, zawsze z Sochaczewa i naszego regionu. Tu jest mój dom, chcę dalej wspierać mój okręg i moje miasto, niezależnie gdzie będę. Nie zamierzam, wzorem niektórych polityków z obecnej opozycji, zamknąć się w europarlamentarnych budynkach i stracić kontakt z rzeczywistością. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że mi to nie grozi.

Wracając do wsparcia miasta i regionu. Niedługo poprawi się sytuacja lokalowa nie tylko sochaczewskich policjantów, ale także strażaków. 
Strażakom trzeba pomagać, dlatego ruszamy z rozbudową komendy straży pożarnej przy ulicy Staszica. Warunki w jakich funkcjonują nasi strażacy wołają o pomstę do nieba. Bardzo zależy mi, żeby to zmienić na lepsze, zwłaszcza że udało mi się zdobyć pieniądze na budowę komendy policji. Także tu starałem się pozyskać potrzebne fundusze. Udało się, co szczególnie mnie cieszy, zrobić to w tempie ekspresowym. Powiedzmy sobie szczerze, że przy inwestycjach powyżej pewnego pułapu, samorządy miejski i powiatowy muszą otrzymać fundusze zewnętrzne, wojewódzkie, rządowe albo unijne, bo same nie dadzą rady.

Brexit, wysokie bezrobocie w wielu krajach unii, spadek rozwoju gospodarczego, brak bezpieczeństwa w europejskich miastach. Widać, że UE potrzebuje zmian. Według pana, w jakim kierunku te zmiany powinny iść?
Tu nie trzeba żadnego nowego kierunku, wystarczy wrócić do korzeni. Unia Europejska została zbudowana w oparciu o chrześcijańskie wartości i idee wspólnotowe, takie jak współpraca, szacunek dla poszczególnych krajów i solidarność. To one przyświecały ojcom założycielom zjednoczonej Europy, Alcide de Gasperiemu, Robertowi Schumanowi, czy Konradowi Adenauerowi. Bogactwo Europy stworzyły wartości i rozwój, a nie ideologie lansowane przez Timmermansa i jemu podobnych. To plan Schumana dał podstawę do bogacenia się powojennego, którego efekty obserwowaliśmy na zachodzie jeszcze w latach 80. EWG miała niesamowity rozkwit gospodarczy i to były najlepsze lata dla tej części naszego kontynentu. Prawo i Sprawiedliwość idzie do wyborów z programem powrotu do wartości, które stworzyły siłę i dobrobyt Europy.

W wielu rozmowach podkreśla pan wagę wyborów do Parlamentu Europejskiego.
To prawda. 26 maja zdecydujemy o naszej przyszłości, dlatego, korzystając z okazji, proszę mieszkańców ziemi sochaczewskiej o jak najliczniejszy udział w wyborach. Zachęcajmy do tego wszystkich. Każdy głos się liczy. W Brukseli zapadają decyzje, które mają wpływ na nasze życie. Musimy tam mieć silną reprezentację. Te wybory zdecydują o przyszłości Europy. A Polska jest sercem Europy.

Rozmawiał Sebastian Stępień