Po ciężkim obozie czas na wielki bal

0
108
SONY DSC

Rugbiści Orkana Sochaczew wrócili z obozu w Zakopanem. Tak ciężko nie trenowali od lat. Za niespełna dwa tygodnie zapraszają na swój bal, który odbędzie się w hotelu Chopin.

„Bal rugbysty”, jak głosi oficjalny plakat imprezy, czy jak kto woli (my należymy do tej drugiej grupy), bal rugbisty (obie formy są poprawne) – odbędzie się 10 lutego. W hotelu Chopin spotkają się nie tylko zawodnicy i działacze, ale wszyscy, którzy lubią rugby lub po prostu dobrą zabawę.

Formuła balu jest otwarta. Każdy może kupić sobie zaproszenie. Wiadomo, że rugbiści potrafią się świetnie bawić. W naszych planach bal ma być corocznym spotkaniem karnawałowym, które ma integrować środowisko sportowe i nie tylko w naszym mieście – mówi prezes RC Orkan, Robert Dłutek.

Zaproszenia nie są drogie. Wyceniliśmy je na 160 zł od osoby. W cenie są trzy ciepłe dania, wszelkie napoje, w tym alkoholowe, oraz świetna zabawa przy zespole Diament. Podczas balu poznamy sochaczewskiego rugbistę i rugbistkę roku – dodaje menedżer naszej drużyny, przez lata jej kapitan i wciąż czynny zawodnik – Maciej Brażuk.

Zaproszenia można kupować bezpośrednio w hotelu lub mailowo pod adresem rcorkan@gmail.pl  – zachęca Robert Dłutek.

Bal będzie momentem odpoczynku i integracji dla zawodników, którzy w ostatnim okresie trenują naprawdę bardzo mocno. Drugi tydzień ferii zespół seniorów spędził na zgrupowaniu w Zakopanem. Kibice Orkana na bieżąco mogli śledzić wiele zajęć prowadzonych podczas tego zgrupowania na facebookowym profilu klubu (fb.com/rc.orkansochaczew).

Trenowaliśmy naprawdę bardzo ciężko. Śmiem twierdzić, że od lat nie było tak pracowitego zgrupowania – mówi trener RC Orkan, Maciej Misiak. – Zaczynaliśmy codziennie o 7.30 rozruchem na matach. Potem były wyjścia w góry, zajęcia na boisku, w hali i na siłowni. A do tego po kolacji były jeszcze zajęcia teoretyczne. Praktycznie każdego dnia mieliśmy cztery sesje – dodaje szkoleniowiec.

Najcięższe były oczywiście wyjścia w góry. Wprawdzie dziś wielu trenerów uważa, że lepiej ćwiczyć z piłką na boisku, ale ze swojego wieloletniego doświadczenia wiem, że nie ma nic lepszego dla drużyny, niż wspólne wyjście zimą w góry. To nie tylko trening kondycji, to przede wszystkim trening charakteru – uważa Maciej Brażuk, przez lata kapitan reprezentacji Polski, który współpracował z wieloma najlepszymi polskimi szkoleniowcami.

Wyszliśmy w góry cztery razy. Zaczęliśmy od Kondratowej, potem były Myślenickie Turnie, Sarnia Skała i na finał dojście do Murowańca – czyli jakieś 2/3 drogi na Kasprowy Wierch. Zimą to jest naprawdę wyzwanie. Szliśmy w śniegu, czasem po kolana – relacjonuje trener Misiak.

W Zakopanem, już oficjalnie, jako członek sztabu szkoleniowego RC Orkan, pomagał mu Zdzisław Szczybelski – jeden z najlepszych trenerów polskiego rugby ostatniej dekady. Szczybelski prowadził m.in. warszawską Skrę, Folc, AZS AWF, Legię, reprezentację Polski do lat 18. Wychował wielu kadrowiczów, posiada tzw. mistrzowską klasę trenerską. W Orkanie też już pracował jako pierwszy trener i to dwukrotnie, zdobywając z zespołem „siódemek” medale MP w 1998, 1999, 2000, 2005 i 2006.