Dwukrotne odwrócenie w „Anomaly Defenders” – recenzja

0
55
Tower defense to gatunek „luźnych” gier strategicznych, gdzie chronimy swoją bazę przed kolejnymi falami wrogów, rozbudowując ją o kolejne wieżyczki obronne. Zabawa szczególnie znana z prostych gier flashowych w przeglądarkach internetowych czy mobilnych gier na smartphony i tablety. Może nie wszyscy wiecie, ale Polacy z 11 bit studios mają duże zasługi dla tego gatunku dzięki serii Anomaly. Do tej pory wydane części (Anomaly: Warzone Earth i jej mobilna wersja Anomaly HD, Anomaly Korea oraz Anomaly 2) wywracały do góry nogami ten typ rozgrywki. Nie byliśmy dowódcą bazy, tylko oddziału, który próbuje ją zniszczyć (realnie cele misji były bardzo różne, ale możemy użyć w uproszczeniu takiego schematu). 11 bit studios stworzyło tym samym nowy podgatunek opisywany mianem „odwróconego tower defense”. Za to ostatnią swoją produkcją „odwraca to, co odwrócone”. A jak wiemy dwa zaprzeczenia dają twierdzenie, i tym samym mamy na tapecie produkcję typową dla tower defense, bez większych rewolucji w gatunku, ale jak zawsze u Warszawiaków z 11 bit, świetnie zrealizowaną.

 

daleko w kosmosie…

W Anomaly 2 mieliśmy pierwszy raz mocno zarysowana fabułę – oczywiście jak na potrzeby gier strategicznych, to nie przygodówka ani RPG, gdzie pokazywana historia czyni główne honory. W „Defenders” opowieść jest szczątkowa, a szkoda, bo w końcu stajemy po drugiej stronie barykady i moglibyśmy oczekiwać dzięki temu wielu ciekawych wątków. Poprzednio broniliśmy Ziemi przed obcymi (właściwie ich wieżyczkami), którzy chcieli podbić naszą planetę. Teraz role się odwróciły, i ci wstrętni ziemianie atakują nasz kosmiczny dom w odległych rubieżach kosmosu. W tym kryje się nieczęsty pomysł na grę. Przecież większość produkcji czy to w świecie gier, czy tym bardziej filmów stawia na bohaterską obronę ludzi przed obcymi, a nie faworyzuje tych drugich, prawda?

productgallery_anomalydefenders01
Niekiedy naprawdę sporo się dzieje
Co i jak

Mimo zmiany ról sama rozgrywka nie jest wcale niecodzienna, jeśli patrzeć na poprzednie części. Znów mamy wiele rodzajów jednostek, które można ulepszać i kupować za dostępną w grze walutę, ponownie używamy specjalnych zdolności uzyskiwanych za zbierane z planszy ikonki, a same jednostki chyba nawet prawie do końca pokrywają się z tymi, znanymi z „Anomaly 2”. Jeśli graliśmy w tryb wieloosobowy obcymi (przedsmak Anomaly Defenders) właśnie we wspominanej odsłownie, to tym bardziej wszystko wyda się nam intuicyjne. Znajomość technik stosowanych przez ludzi, jeśli nie byliśmy weteranem takiego typu rozgrywek też się przyda. W końcu znając „od strony kuchni” naszych obecnych przeciwników, wykorzystamy tą wiedzę do stworzenia jeszcze lepszej strategii ich odpierania. A mamy z czego przebierać. Już od początku dysponujemy drzewkiem rozwoju, w którym wykupujemy możliwe do użycia jednostki, ich ulepszenia, umiejętności oraz ogólne usprawnienia w grze. Sam wykup opłacamy zdobytymi za przejście misji punktami (im wyższy poziom, tym więcej punktów). Co ważne, w każdej chwili możemy zrobić reset wykupionych pozycji z drzewka i rozdysponować swoje punkty na nowo i to bez żadnych strat – zwraca się 100%.

productgallery_anomalydefenders08
Zmierzymy się nawet z jednostkami latającymi
Rozgrywka

W końcu przejdźmy do esencji rozgrywki. Jak można było wywnioskować z wcześniejszych akapitów rozbudowujemy swoją bazę kupując bądź ulepszając wieże obronne, czasem posiłkując się specjalnymi zdolnościami. W pierwszych misjach nie mamy jeszcze dostępu do wszystkich wieżyczek (po pierwsze trzeba je wykupić z drzewka rozwoju, ale niektóre, podobnie jak inne elementy i tak do pewnych dalszych misji są z góry zablokowane), ale spokojnie odpieramy ataki ludzi. Później, od niecałej połowy jest zauważalnie trudniej, a w kilku ostatnich z 24 misji robi się naprawdę gorąco. Mamy do dyspozycji różne taktyki uzależnione od kształtu mapy (występują elementy otoczenia, które mogą osłonić wieże), dostępnych naszych jednostek czy umiejętności i maszyn wroga. Podstawowa wieża jest tania, ma w miarę dobre opancerzenie, a na wyższych poziomach ulepszeń nie takie małe obrażenia – jedynie zasięg kuleje. Możemy temu zaradzić stosując czasowe ulepszenie (specjalna zdolność) jej pola ostrzału lub budując wieżyczkę, która zwiększa tak samo (chociaż w nieco mniejszym stopniu) statystyki naszym pobliskim obiektom. Jeśli na wprost trasy artylerii przeciwnika ustawimy ich kilka, to potężny, ale nieczęsty ostrzał szybko je zniszczy. Natomiast stosując osłony terenu możemy ustawić je tak, aby ataki były możliwe z boku (artyleria ziemian nie strzela pod większym kątem na boki), co przechyli zwycięstwo w naszą stronę. Innym rozwiązaniem może być zainwestowanie w inny typ wieży, który posiada stosunkowo mało pancerza, ale kilka regenerujących się osłon, większą siłę ognia i zasięg rażenia. To też ułatwi nam pokonanie wroga. Z kolei osłony tych wież nie przydadzą się na wiele, kiedy ludzie wystawią przeciwko nim mechy z szybko obracającymi się działkami, momentalnie dewastując osłony. Z kolei pola siłowe wrogich jednostek najlepiej niszczyć specjalną zdolnością, która powoduje wybuch elektromagnetyczny w wieżyczce, albo specjalnym typem jednostki. Przykłady można mnożyć jeszcze długo, ale nawet te pokazują, że trzeba kombinować. Jeżeli już zniszczymy wroga, to dostajemy za niego bąble energii (potrzebne do płacenia za używanie zdolności) i walutę. Tą ostatnią możemy też wydobywać ze złóż na planszach. Nie ma ich dużo i mają ograniczone zasoby, ale za to wieża wydobywcza ściąga jednostki wroga, które specjalnie zmieniają trasę przejazdu, aby ją wyłączyć (zniszczyć się nie da, wtedy tylko wstrzymuje wydobycie, aż nie zastosujemy umiejętności leczenia). Można dzięki temu stosować dodatkowe techniki zasadzki. No i finalnie, jeśli wszystko zawiedzie, wróg przedostaje się do naszego centrum bazy, czyli platformy startowej. Na szczęście nie niszczy jej od razu – jej pole siłowe niszczy jednostkę, ale tym samym uszkadza samą platformę. Naszym zadaniem jest nie dopuszczenie do jej całkowitego zniszczenia.

productgallery_anomalydefenders07
Poza platformami znajdziemy też wulkaniczną powierzchnię planety
Coś jeszcze?

Chciałbym napisać, że po przejściu poszczególnych misji mamy jeszcze dużo do roboty, ale tak nie jest. Co prawda możemy przechodzić je na wyższych poziomach trudności i też tym samym zdobywać więcej punktów do drzewka umiejętności, albo starać się zakończyć ponownie misje, ale z lepszym wynikiem punktowym, ale to tyle. Nie ma ani gry wieloosobowej, ani znanych z poprzednich edycji gry wyzwań. To ewidentny minus, ale sama w sobie kampania starcza na kilkanaście godzin, co nie jest takim złym wynikiem w dobie skandalicznie krótkich gier. Mimo wszystko nie polecam w wolny dzień siedzieć ciągle przed komputerem od rana do zarwania nocy – Anomaly Defenders najlepiej dawkować po kilka misji. Rozgrywka jest wciągająca, ale mimo stosowania różnych taktyk dość powtarzalna i przerwy na zajęcie się czymś innym powinny polepszać nasze wrażenia z rozgrywki.

productgallery_anomalydefenders12
Niektóre jednostki wroga robią ogromne wrażenie…
Widać i słychać

…że 11 bit studios zasługuje na wszystkie pochwały i nagrody, które dostało za swoje poprzednie gry (szczególnie odsłony mobilne). Graficy mogli wykazać się inwencją w projektowaniu zupełnie innego, obcego nam do tej pory, gwiezdnego krajobrazu. Jednostki wyglądają bardzo podobnie jak w Anomaly 2. Całość stoi na bardzo wysokim poziomie graficznym. Wystarczy popatrzeć na screeny z gry. Muzyka jak zawsze klimatyczna pasująca do konwencji. Mogę trochę wybrzydzać, że przydałoby się więcej utworów w ścieżce dźwiękowej, ale i tak jest dobrze. Jestem pewien, że znów niedalekie przeniesienie tytułu (prace ciągle trwają) na mobilne systemy do naszym telefonów i tabletów zaowocują świetną „małą” wersją, nie gorszą niż poprzednie mobilne odsłony.

Kolejna dobra odsłona „Anomaly”

11 bit studios zrobiło typową dla gatunku grę, już nie „odwróconą”, ale jak zawsze mogącą liczyć na rekomendacje i znaczki jakości w mediach, przychylne opinie wśród graczy. Kolejny raz mamy bardzo ładną grafikę, wciągającą rozgrywkę i czystą przyjemność z gry. Co więcej studio założyło kilka miesięcy temu swój własny sklep z grami „Games Republic”, gdzie kupując kopię Anomaly Defenders otrzymamy gratis poprzednią Anomaly 2, co dla nie mających tytułu jest świetnym uzupełniającym podarunkiem. A że mamy dystrybucję cyfrową (też w innych kanałach), to cena nie może być wygórowana. Na pewno stosunek jakości do ceny jest lepszy niż w drogich, kosztujących grubo ponad 100zł tytułach. W takim wypadku możemy delikatnie przymknąć okno na nieliczne wady produkcji i spokojnie wydać te 30zł, tym bardziej jeśli jesteśmy fanami serii – wtedy to pozycja obowiązkowa.

Dostępne platformy: Windows, Mac, Linux

productgallery_anomalydefenders06