Dzień Dziecka z Bofzinem

0
22

W niedzielę, 27 maja 2018 r. na terenie Integracyjnego Ogrodu Zabaw i Sportu przy al. 600-lecia miały miejsce obchody Sochaczewskiego Dnia Dziecka „W krainie przygód”. W wydarzeniu tym wziął udział również Łukasz Kuciński – Bofzin.

W „Krainie Plastycznej” na stoisku Sochaczewskiego Centrum Kultury wraz z rysownikiem można było m.in. kolorować widoki naszego miasta. Specjalnie na tę okazję Bofzin udostępnił zgadywanki, łamigłówki i dorysowywanki komiksowe. Dlatego przybyłe dzieciaki nie nudziły się i mogły poznawać na kolejnych kartach w jaki sposób powstaje komiks oraz z jakich części składowych jest zbudowany. Cieszy nas fakt, że wraz ze swymi pociechami pojawili się rodzice. Jak więc widać komiks posiada siłę integrującą pokolenia. A spod rąk sochaczewian wyszły istne cudeńka.

Oprócz tego Łukasz Kuciński prezentował przekrojową wystawę swoich komiksów. Na sztalugach pojawiły się tematycznie różne prace. Były to m.in. klasyczne stripy, paski historyczne, fanarty, kosmate myśli, zilustrowane fraszki Sztaudyngera, rysunki czy zdjęcia z warsztatów plastycznych. Wśród tej całej plątaniny kresek znajdowały się komiksy z 20 lat twórczości Bofzia, m.in. pierwsza plansza jaką narysował w swoim życiu. Ekspozycja również cieszyła się zainteresowaniem małych i dużych.

Komiksowe prace Bofzina można było oglądać także w innych miejscach parku jordanowskiego. Wszystko za sprawą wielkoformatowych banerów, eksponowanych wcześniej jako paralelna do serii głównej opowieść obrazkowa: „Sochaczew z historią w tle. Heksalogia: postacie i miejsca„.

Podczas Dnia Dziecka na terenie ogródka jordanowskiego w Sochaczewie oglądać można było prace Łukasza Kucińskiego – Bofzina. Zdziwiłby się jednak ten, kto będzie oczekiwał po sochaczewskim rysowniku kolejnej porcji komiksów. Tym razem było to coś CAŁKIEM innego…

Zbiór prac pt.: „Kalejdoskop Twarzy” jest efektem ekspansji na coraz to nowe narzędzia pracy. Materiałem na jakim pracował autor były przypadkowe twarze różnych osób: znajomych, sławnych aktorów lub kompletnie nieznanych mu postaci. Wszelako ważna była dla niego różnorodność graficzna. Decyzja o użyciu jedynie czerni była powzięta świadomie, jedynie po to, by klarowna linia kontrastowała jednoznacznie z bielą kartki.

Prace dobrano tak, by było one jak najbardziej różnorodne. Obok kobiet mamy tu mężczyzn, obok młodych mam twarze pokryte zmarszczkami. Ekspozycja roi się od wszelakich kształtów: policzków gładkich, nieogolonych, z zapuszczoną brodą; głów łysych lub z długimi włosami. Przeważnie efekt osiągany był za przy pomocy drobiazgowego pokrywania bieli kartki wieloma czarnymi kreskami, czasami  jednak dla odmiany to na czarnym tle kładzione były białe maźnięcia.

Lubię zaskakiwać. Wystawa powstała głównie z myślą, że Bofzin to nie tylko komiksy, ale i na przykład… realistyczne portrety. Lubię się bawić, próbować nowych rzeczy. Lubię zaskakiwać. Każdy epizod mojej twórczości to inna wyprawa w poskręcane meandry mojej osobowości. Wyprawa w głąb mnie samego. Oddychanie powietrzem z kartki, dotykanie niewidzialnej materii” – tak o swoich pracach mówi sam autor. Dodaje ponadto: „Jestem już znacznie bliżej realizacji moich graficznych marzeń, niż kiedykolwiek wcześniej. Nie tylko dlatego, że w zaciszu domowym wciąż trenuję; ale przede wszystkim dlatego, że pojawiły się ku temu odpowiednie warunki. To niesamowite uczucie móc rzeźbić płaską przestrzenią płaszczyzny. Wciąż się bawię, wciąż poznaję, wciąż się uczę„.

Na tym jednak nie koniec związanych z Bofzinem atrakcji. W „Krainie Sportowej” swoją premierę miała gra „Sochaczew na sportowo” w wymiarach XXL. Dzieciaki rzucały wielką kostką i skakały po planszy, dodatkowo wykonując zalecone przepisami gry ćwiczenia sportowe. Planszówka-XXL okazała się, więc gadżetem całkiem praktycznym, łączącym w sobie: rywalizację z rozgrywki, znajomość sochaczewskich obiektów sportowych, sportową aktywność i… postacie z komiksów Bofzina.

We wspominanej już „Krainie Sportowej” zafunkcjonował również „Sochaczewski Paszport Rodzinnej Aktywności Sportowej”. Wydział Sportu i Organizacji Pozarządowych Urzędu Miejskiego w Sochaczewie zgromadził z nim atrakcje, jakie czekały w tej części ogródka jordanowskiego. Każdy, kto je odwiedził zyskiwał kolejny stempelek w wolnym polu. Gdy zaś uzbierał już wszystkie pieczątki mógł wziąć udział w losowaniu cennych nagród. Tutaj również znalazła się gra XXL „Sochaczew na sportowo”. Szczęśliwcy mogli też wygrać książeczki narysowane przez Bofzina.

Oprócz tego były tu przez dzieci kolorowane bofzinowe rysunki przedstawiające organizacje z rzeczonego paszportu. Nie zabrakło m.in. harcerzy, szachistów, rugbistów, fighterów i czy zwykłych dzieciaków, a nawet… samego Bofzina stojącego na grze XXL z kostką w dłoniach.

A gdzieś między tymi wszystkimi atrakcjami Autor pokazał swój najnowszy album z serii: „Niesamowity Bofzin”. Tym razem tom 2 nosi tytuł: „Dymki nad Sochaczewem”.

Łukasz Kuciński – Bofzin