Indyjska policja aresztowała studentów, którzy zebrali się, aby obejrzeć film dokumentalny BBC o Modim

NEW DELHI, 25 stycznia (Reuters) – Policja w Delhi aresztowała studentów w środę po tym, jak Indie odrzuciły niedawny film dokumentalny BBC o premierze Narendrze Modi, blokując jego transmisję strumieniową i udostępnianie w mediach społecznościowych.

Podobne zakłócenia, z których niektóre przybrały gwałtowny charakter, miały miejsce, gdy studenci zebrali się w tym tygodniu, aby obejrzeć film dokumentalny kwestionujący przywództwo Modiego podczas śmiertelnych zamieszek dwie dekady temu, gdy jego przeciwnicy kwestionowali rządową cenzurę.

Modi, który ubiega się o trzecią kadencję w przyszłorocznych wyborach, był głównym ministrem stanu Gudżarat w lutym 2002 r., kiedy podejrzany tłum muzułmański podpalił pociąg przewożący hinduskich pielgrzymów, co było jednym z najgorszych wybuchów religijnych w niezależnych Indiach.

Co najmniej 1000 osób zostało zabitych w odwetowych atakach w całym stanie, głównie muzułmanów, wymierzonych w grupę mniejszościową, która od wielu dni wędruje po ulicach. Mówi się, że liczba aktywistów wynosi około 2500.

Rząd stwierdził, że dokument BBC „India: The Modi Question”, który ukazał się w zeszłym tygodniu, był stronniczym „artykułem propagandowym” i zablokował udostępnianie jakichkolwiek klipów z niego w mediach społecznościowych.

Federacja Studentów Indii (SFI) poinformowała w środę, że planuje wyświetlanie filmu dokumentalnego we wszystkich indyjskich stanach.

„Nie przestaną protestować” – powiedział Mayuk Biswas, sekretarz generalny SFI, studenckiego skrzydła Komunistycznej Partii Indii (marksistowskiej).

Przed tym pokazem na Uniwersytecie Jamia Millia Islamia w Delhi 13 studentów zostało zatrzymanych w warunkach ścisłej ochrony policyjnej. Policja poinformowała, że ​​uniwersytet obwinił studentów o spowodowanie „zamieszania na ulicy” i zabronił im organizowania tego wydarzenia.

„Każdy, kto próbuje zakłócić dyscyplinę na uniwersytecie, raczej nie zostanie zwolniony” – powiedział Reuterowi rektor uniwersytetu Najma Akhtar.

Dzień wcześniej prawicowe grupy rzekomo obrzuciły kamieniami studentów, którzy przyszli obejrzeć film dokumentalny na Uniwersytecie Jawaharlala Nehru w Delhi.

READ  Powodzie w Kalifornii: całe Montecito objęte nakazem ewakuacji

Liderka studencka Aishe Ghosh powiedziała, że ​​oglądają dokument na swoich telefonach i laptopach po przerwie w dostawie prądu na pół godziny przed planowanym pokazem.

Uczelnia odmówiła pozwolenia i zagroziła postępowaniem dyscyplinarnym, jeśli dokument zostanie pokazany.

„To administracja odcięła prąd” – powiedział Ghosh. „Zachęcamy kampusy w całym kraju do organizowania pokazów jako aktu oporu przeciwko tej cenzurze”.

Uniwersytecki koordynator ds. mediów nie skomentował zapytany o awarię prądu w kampusie.

Rzecznik prawicowej grupy studenckiej nie odpowiedział na wiadomość z prośbą o komentarz. Rzecznik policji nie odpowiadał na pytania.

Protesty wybuchły po tym, jak film został pokazany we wtorek na kampusach w południowym stanie Kerala, podczas gdy pokaz na uniwersytecie w mieście Chandigarh w północnych Indiach został odwołany w połowie, według doniesień lokalnych mediów.

Derek O’Brien, poseł w izbie wyższej parlamentu, napisał w sobotę na Twitterze, że opozycja „będzie dalej toczyć dobrą walkę z cenzurą”, odnosząc się do zakazu udostępniania fragmentów dokumentu w mediach społecznościowych. .

BBC powiedziało, że jego serial dokumentalny będzie badał napięcia między hinduską większością a muzułmańską mniejszością w Indiach oraz zbadał politykę Modiego w odniesieniu do tych napięć.

BBC powiedziało, że dokument został „rygorystycznie zbadany zgodnie z najwyższymi standardami redakcyjnymi”.

Uzyskał dostęp do „szerokiego wachlarza głosów, świadków i ekspertów” i zawierał szereg poglądów, w tym odpowiedzi osób z hinduskiej nacjonalistycznej partii Modiego Bharatiya Janata Party, donosi BBC.

Reportaż Shivama Patela w New Delhi i Sudipto Ganguly w Bombaju; Dodatkowe raporty Krishnana Kaushika; Montaż autorstwa Roberta Birzela i Jonathana Otisa

Nasze standardy: Zasady zaufania Thomson Reuters.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *