Integrujemy się

0
33

Osiemdziesiątka zorganizowała wyjazd integracyjny dla klas pierwszych w Tułowicach, poza przejazdem kolejką wąskotorową najciekawszym punktem programu okazała się gra terenowa.

Nie lada wyzwaniem było zorganizowanie wyjazdu integracyjnego dla klas pierwszych w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego. Gdzie zabrać około 500 uczniów? Zadanie trudne, zwłaszcza ze względów logistycznych. I tu Muzeum Kolei Wąskotorowej okazało się najlepszym wyjściem z sytuacji. Wycieczka do Tułowic.

Nasza muzealna ciuchcia może pomieścić sporą gromadkę, chociaż i tak trzeba było pierwszoklasistów podzielić na dwie grupy.  W piątek, 27 września pierwsza, około 250 osób, wsiadła do kolejki i odbyła ponad godzinną podróż do Tułowic. Dla wielu była to pierwsza tego typu wycieczka, chociaż oczywiście sporo uczestników, tej integracyjnej wyprawy, taką krótką podróż w przeszłości odbyło, ale tym razem w gronie nowych kolegów z klasy i szkoły. Był czas na rozmowy, ponieważ kolejka „sunie” powoli i pokonuje trasę Sochaczew Tułowice w ciągu godziny, a nawet jedzie trochę dłużej. Na miejscu też uczniowie mieli sporo czasu, żeby się lepiej poznać.

Wszyscy uczestnicy wyjazdu integracyjnego wzięli udział w grze terenowej, która miała ich zbliżyć i dzięki której mogli zadzierzgnąć bliższe więzi. Każda klasa musiała zrealizować kilka zadań.  Na trasie gry terenowej czekały na nich punkty: literacki, matematyczny, muzyczny, sanitarny, sportowy, polonistyczny i fotograficzny. Uff! W punkcie matematycznym trzeba było trochę ruszyć głową i wykonać kilka obliczeń: m.in. wyciągnąć pierwiastek, obliczyć obwód, pole kwadratu. W punkcie muzycznym były nie tylko pytania o Kamila Bednarka, ale też o bemole oraz krzyżyki! W punkcie sanitarnym należało wykonać parę ćwiczeń praktycznych, w tym prawidłowo zawiązać temblak, wyjaśnić też parę szczegółów anatomicznych związanych z młoteczkiem, kowadełkiem i ruchem robaczkowym. Nie było łatwo?

Ale już w punkcie sportowym poszło gładko, wiadomo, piłka nożna to sport narodowy Polaków, chociaż ciągle czekamy na sukces w tej dziedzinie i każdy przecież wie, ilu zawodników liczy drużyna piłkarska i jak nazywają się sochaczewskie kluby sportowe.

W punkcie polonistycznym pierwszoklasiści musieli zmierzyć się z podziałem logicznym i gramatycznym zdania. Podmiot, orzeczenie i inne części zdania nie należą do ulubionych pojęć młodych ludzi, do tego różne strony oraz dyktando.

Na finał punkt literacki, tu poszło jak z płatka, wystarczyło ułożyć rymowankę o swojej klasie. Pierwszoklasiści mogli się przekonać, że drzemią w nich ukryte talenty literackie i dopiero gra integracyjna pozwoliła im się ujawnić. Oto próbki talentów: Jeden ma metr, drugi dwa.  Każdy będzie mechanikiem. La,la la …Albo: Nasza klasa IBLP jest the best. Każdy w klasie kocha się. Nasza klasa jest wspaniała.  Przez każdego jest lubiana.  Jeszcze jeden przykład: Nasza klasa Ic w szkole siedzi cały dzień. Same szóstki zdobywamy i dobrze w piłkę gramy.

Na pewno jeszcze rozwiną skrzydła! Gra terenowa to był strzał w dziesiątkę, doskonałe i mobilizujące zadanie integracyjne. W nagrodę oczywiście ognisko i pieczenie kiełbasek, które w lesie smakują wyjątkowo, a poza tym po tak wyczerpujących zadaniach należało się trochę pokrzepić. Przy okazji niektórzy chłopcy zdążyli wpaść do lasu i nazbierać trochę grzybów. Naprawdę tempo mieli imponujące i piszę to z podziwem i uznaniem. Rasowi grzybiarze!

Ostatni punkt programu to powrót do Sochaczewa, a w drodze można było trochę przemieścić się między klasami i swobodnie pogadać. Właśnie temu służył wyjazd integracyjny.

gbg

.