Można przejąć grunty za kilkaset złotych

0
58

Po latach dyskusji nad sensem istnienia wieczystego użytkowania terenów zabudowanych domami i blokami a pozostających we władaniu skarbu państwa, sejm postanowił skończyć z tą formą władania nieruchomościami.

Rok temu użytkowanie gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe stało się prawem własności. Doszło do tego „z automatu”, nie trzeba było składać żadnych wniosków, a dotychczasowi użytkownicy powinni już dawno otrzymać pocztą zaświadczenia o nabyciu praw do własności gruntów.

Opłata przekształceniowa

W ustawie zapisano, że do zamknięcia procedury konieczne jest wniesienie opłaty przekształceniowej, a im szybciej to zrobimy, tym będzie mniejsza. Gdy płaciliśmy ją jednorazowo w 2019 roku bonifikata od opłaty przekształceniowej wynosiła 60 procent, w 2020 spadła w całym kraju do 50 procent i co roku będzie niższa o dziesięć procent.
To zasady powszechnie obowiązujące, lecz nie u nas, bowiem na terenie miasta bonifikata – zarówno dla działek skarbu państwa jak i miejskich – jest znacznie wyższa. Dlaczego?
Nasz samorząd poszedł dalej i gdy dla gruntów państwowych sejm ustalił 60-procentową ulgę, zaproponowałem radnym, by w przypadku działek miejskich wyrazili zgodę na udzielanie 95-procentowej obniżki. To nawiązanie do przepisów, jakie funkcjonowały w Sochaczewie od lat w odniesieniu do bloków i kamienic. Właściciele mieszkań znajdujących się w budynkach wielorodzinnych mogli przekształcić wieczyste użytkowanie z 95-procentową ulgą, a teraz bonifikatą objęci są też właściciele prywatnych domów. Na mój wniosek radni podjęli stosowną uchwałę i przyznali identyczne zniżki każdemu, kto ma dom lub mieszkanie na samorządowym gruncie użytkowanym wieczyście – mówi burmistrz Piotr Osiecki.
I przypomina, że z preferencyjnych zasad można skorzystać tylko wtedy, gdy opłatę wnosi się jednorazowo.

Ponad 40 procent uprawnionych już skorzystało

Z oferty miasta do końca roku skorzystały 734 sochaczewskie rodziny. Każda z nich po otrzymaniu zaświadczenia o nabyciu praw do własności gruntów (ratusz wydał i rozesłał ich pocztą 1706) zdecydowała się na jednorazową zapłatę za przeniesienie prawa własności. Zaświadczenia zostały wydane przez burmistrza „z urzędu”, przesłane do zainteresowanych, a także do sądu i starostwa powiatowego, celem ujawnienia praw w księgach wieczystych i w ewidencji gruntów i budynków.
Nasza uchwała nie wyznacza żadnego terminu na załatwienie formalności, a to oznacza, że w 2020 roku mieszkańcy nadal będą mogli stać się właścicielami dotychczas użytkowanych wieczyście działek za kilka procent ich rynkowej wartości. Realnie zrobią to za jedną roczną opłatę, czyli kilkadziesiąt do kilkuset złotych – dodaje Piotr Osiecki.

Aby uzyskać bonifikatę, wystarczy złożyć wniosek wraz z oświadczeniem o niezaleganiu z podatkami, opłatami za wieczyste użytkowanie gruntów czy w innych lokalnych opłatach. Zweryfikowane dokumenty będą podstawą do wydania zgody na uiszczenie jednorazowej opłaty przekształceniowej w wysokości dwudziestu rocznych stawek – z uwzględnieniem 95 procent bonifikaty – a następnie do odebrania zaświadczenia o wniesieniu opłaty jednorazowej, które jest podstawą do wykreślenia obciążenia hipoteki nieruchomości.

Od starosty także za 5 procent

Od połowy maja ub. roku identyczne zasady dotyczą terenów skarbu państwa, których zarządcą w naszym mieście jest starosta. Na mocy zarządzenia wydanego przez wojewodę mazowieckiego, wysokość bonifikaty od opłaty przekształceniowej wnoszonej jednorazowo również wynosi 95 procent. Podobnych zgód na wyższą ulgę wojewoda podpisał kilkadziesiąt. Dotyczą one miast i gmin, gdzie dla gruntów samorządowych lokalne władze uchwaliły bonifikaty wyższe niż ustawowe 60 procent. Dla przykładu Warka ustaliła ją na poziomie 70 proc., Mińsk Mazowiecki zdecydował się na 80 proc., Grodzisk Mazowiecki, podobnie jak Sochaczew, na 95 proc., Legionowo, Raszyn i Jabłonna podniosły bonifikatę do 98 proc. a rekordziści – Nadarzyn i Pruszków – do 99 procent. Wszędzie tam państwowe grunty są przekazywane na własność z dużo wyższą bonifikatą niż ustawowe 60 procent.

Daniel Wachowski