Nie dajmy się grypie

0
50

Alarmujące wieści dotyczące zachorowań na grypę docierają do nas z wielu regionów Polski a także z sąsiednich krajów. W Czechach ogłoszono nawet stan epidemii. Pytamy, jak wobec tego sytuacja wygląda w Sochaczewie i okolicy.

Wysoka gorączka, „łamanie w kościach”, silny ból głowy – tak zazwyczaj zaczyna się grypa. Jej charakterystyczną cechą jest również to, że z dnia na dzień dosłownie zwala nas z nóg. Lekarze apelują, aby nie lekceważyć takich symptomów i kilka dni pozostać w łóżku. O ile bowiem ze zwykłym przeziębieniem przyzwyczailiśmy się chodzić do pracy, załatwiać sprawy, które nie mogą poczekać, o tyle w przypadku grypy jest to bardzo niebezpieczne. Chodzi o to, że może ona powodować powikłania.

Grypa zaatakowała mnie przed świętami Bożego Narodzenia, ale jak to w takim gorącym okresie bywa, nie „wyleżałam” jej tyle, ile potrzeba. Wkrótce po niej przyszło zapalenie płuc, później zapalenie krtani. Biorę już któryś antybiotyk z rzędu i nadal nie czuję się zdrowa – opowiada pani Ewa, pacjentka przychodni na osiedlu wojskowym.

Z kolei pani Monika ma za sobą przykre doświadczenia choroby dziecka. – Córka była przeziębiona i zasłabła w domu. Kiedy trafiła do szpitala, okazało się, że to jakiś zjadliwy wirus grypy. Spędziła w lecznicy ponad tydzień, ale nadal nie chodzi do szkoły, bo jest jeszcze zbyt słaba – dodaje.

Dramatyczne komunikaty płyną z ogólnopolskich mediów, które mówią o ponad dwudziestu ofiarach śmiertelnych grypy w naszym kraju. Komentatorzy dodają, że w ubiegłym roku nie było żadnego takiego przypadku. W Czechach, z uwagi na ilość zachorowań, tamtejsze ministerstwo zdrowia ogłosiło epidemię grypy. Na Ukrainie liczba chorych mocno wykracza poza dotychczasowe normy. A jak jest w Sochaczewie, gdzie coraz bardziej pustoszeją szkoły i zakłady pracy?

Z danych sanepidu wynika, że u nas nie jest gorzej niż w roku ubiegłym.

W okresie od 1 stycznia do 15 lutego tego roku zgłoszono 2800 przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. W analogicznym okresie w roku 2018 było ich prawie 3250. Takie informacje, z punktu widzenia polityki zdrowotnej, są niezwykle istotne do prawidłowej oceny sytuacji epidemiologicznej na danym terenie, oceny skuteczności zasad profilaktyki. Pozwalają także podjąć szybkie działania ze strony inspekcji sanitarnej w przypadku wystąpienia ewentualnych oznak epidemii – informuje Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Sochaczewie Beata Fergińska.

Te dokładne dane ustala się na podstawie regularnych meldunków o zachorowaniach i podejrzeniach zachorowań na grypę sporządzanych przez przychodnie i ośrodki zdrowia. I pewnie byłyby one kompletne, gdyby nie fakt, że część osób chorujących na grypę nie zgłasza się do lekarza.

W zeszłym roku też zachorowałem na grypę. Lekarz wypisał mi leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe, kazał dużo pić i kilka dni zostać w domu. To mi pomogło, więc kiedy w tym roku znowu „złapałem” wirusa, po prostu zastosowałem się do ubiegłorocznych zaleceń i w ogóle nie szedłem do przychodni – mówi pan Stefan.

To prawda, że grypa, jako choroba wirusowa, nie podlega specjalnemu leczeniu. Lekami można jedynie zmniejszyć objawy. Skutecznym sposobem na jej uniknięcie lub zminimalizowanie skutków jest szczepienie. Najlepiej je jednak wykonać przed sezonem największych zachorowań, a więc we wrześniu lub październiku. Dodatkowo specjaliści przestrzegają, aby nie lekceważyć grypy i po kilku dniach utrzymywania się choroby koniecznie odwiedzić przychodnię. W przypadku powikłań potrzebne jest bowiem odpowiednie leczenie. Zwłaszcza dla osób z przewlekłymi chorobami – np. serca, płuc, cukrzycą, ale także dla seniorów, kobiet w ciąży i małych dzieci może ona stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia.

 

Nasi czytelnicy proponują domowe sposoby na grypę 
Wszyscy zgodnie twierdzą, że najlepszym sposobem na grypę jest wygrzanie organizmu. Może w tym pomóc ciepła kąpiel, najlepiej z dodatkiem kilku kropli olejku eterycznego o działaniu udrażniającym drogi oddechowe, np. z sosny, jodły, czy eukaliptusa. 
Jeśli nie mamy siły na kąpiel, może zdecydujemy się na moczenie nóg w gorącej wodzie, np. z dodatkiem sproszkowanego imbiru. Po ciepłej kąpieli lub moczeniu nóg koniecznie powinniśmy wejść do łóżka, najlepiej z kubkiem ciepłej ziołowej herbaty.
Najlepsze efekty daje herbatka z lipy posiadająca właściwości rozgrzewające i napotne. Równie dobrze wpłynie na nas sok z malin lub czarnej porzeczki, czy woda z cytryną z łyżką miodu. Dodanie do napojów imbiru złagodzi dolegliwości żołądkowe.
Niektórzy do kąpieli lub do picia stosują napar z rumianku, który ma działanie przeciwzapalne i uspokajające, łagodzi bóle mięśni i rozluźnia organizm. Podobnie jak imbir dobroczynnie wpływa na podrażniony żołądek i jelita.
Ostatnio do łask wracają powszechnie stosowane kiedyś przez nasze babcie bańki. Mimo że nadal mają one status niekonwencjonalnej metody leczniczej, wiele osób chwali ich skuteczność. Ale jest to raczej sposób do zastosowania wtedy, kiedy infekcja nie ustępuje. 
My natomiast, doceniając domowe metody walki z grypą, radzimy nie rezygnować z wizyty u lekarza, zwłaszcza kiedy choroba się przedłuża.