Promyk Nowa Sucha. Koniec przygody z Pucharem

0
9

   pucharW meczu III rundy Okręgowego Pucharu Polski Promyk Nowa Sucha przegrał z Żyrardowianką Żyrardów 1:2 (0:1). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Kamil Marcinkowski.

Dopiero w III rundzie doczekaliśmy się przeciwnika, który zdecydował się przyjechać do Nowej Suchej. Rywal był jednak znacznie mocniejszy od niedoszłych poprzedników i przystępował do rywalizacji w roli faworyta. Nie mogło być zresztą inaczej, gdyż obie drużyny dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. Goście od początku osiągnęli przewagę i na potwierdzenie już w 5 minucie zdobyli bramkę, jednak nie została ona uznana ze względu na pozycję spaloną. Gracze z Żyrardowa częściej utrzymywali się przy piłce próbując rozbić naszą defensywę, ale my nie pozostawaliśmy dłużni i mieliśmy swoje okazje w kontratakach. Z naszych prób niestety niewiele wyszło, a przeciwnik w końcu dopiął swego i wykorzystując niedokładność w wyprowadzaniu przez nas piłki wyszedł na prowadzenie. Taki wynik utrzymał się do przerwy, a po zmianie stron doszło także do zmian w naszym składzie. Na boisku pojawili się Adrian Chałubek i Paweł Zienkiewicz, którzy ze względu na obowiązki zawodowe nie mogli rozpocząć spotkania w wyjściowej jedenastce. Ten pierwszy wraz z Kamilem Marcinkowskim sporo namieszali w defensywie gości, która dłuższymi fragmentami nie mogła znaleźć sposobu na naszych graczy. Słabsza dyspozycja Żyrardowianki została przez nas wykorzystana i gdy Kamil Marcinkowski wyszedł sam na sam z bramkarzem to zrobiło się 1:1. Promyk na tym nie poprzestał i wyprowadzając groźne kontry kilkukrotnie zagroził bramce rywali. Niestety wszystkie próby kończyły się niecelnymi strzałami bądź skutecznymi interwencjami bramkarza. Wtedy powrócił koszmar z ostatniego ligowego meczu z drugą drużyną Mszczonowianki. My atakowaliśmy i powinniśmy zdobyć bramkę, ale to przeciwnik w 90 minucie zaliczył zwycięskie trafienie. Takim sposobem kończymy swoją przygodę z pucharem, choć pozostaje pewien niedosyt. Z drugiej strony widząc trenera Żyrardowianki uderzającego ze złości w ławkę rezerwowych mamy świadomość, że nie oddaliśmy tego pojedynku bez walki i zaprezentowaliśmy się z dobrej strony na tle czwartoligowego zespołu.

Wystąpiliśmy w składzie: Łukasz Kamiński, Dominik Popławski, Marcin Jaworski, Sławomir Kuczek, Maciej Nowicki (Paweł Zienkiewicz), Michał Maciak, Łukasz Pacholski, Marcin Gajda, Kamil Marcinkowski, Jakub Danowski (Rafał Muras) i Michał Rybkowski (Adrian Chałubek (Piotr Kamiński)).

Karol Drązikowski