RC Orkan Sochaczew. Grali bez presji i zwyciężyli

0
18

rugby3

rc orkan

 

Po wycofaniu się z rozgrywek Posnani Poznań pewne jest, że sochaczewski zespół w przyszłym sezonie utrzyma się w najwyższej klasie rozgrywek. Tegoroczny sezon Ekstraligi Rugby wkroczył w drugą fazę. Orkan zagra w niej ze Skrą Warszawa i Pogonią Siedlce. W minioną niedzielę, 24 kwietnia, sochaczewianie pewnie pokonali drużynę ze stolicy 41:19. 

 

Przed tygodniem sochaczewska drużyna wysoko przegrała na wyjeździe z Budowlanymi Łódź. Rywale zdominowali rugbistów Orkana siłą fizyczną i wygrali ponad 80-punktową przewagą. Jedyne punkty dla Orkana w tym meczu z rzutu karnego zdobył Tomasz Gasik. Wynik ostatniego spotkania pierwszej fazy Ekstraligi w rzeczywistości nie miał żadnego znaczenia. Pewne bowiem było, że łodzianie zagrają w tzw. grupie mistrzowskiej, a Orkan, już bez żadnej presji, zmierzy się dwukrotnie ze Skrą i Pogonią.
Master Pharm Budowlani SA Łódź – Orkan Sochaczew 88:3 (43:3)
punkty: Tomasz Gasik (3)

Orkan wygrał w Warszawie ze Skrą trzy tygodnie temu. Kibice na stadionie przy ul. Warszawskiej liczyli, że historia się powtórzy. Pierwsze 10 minut to zdecydowana dominacja sochaczewskiego zespołu. Gra toczyła się przed polem punktowym rywali. Jednak w grze Orkana było wiele niedokładności. Trzy dogodne sytuacje do zdobycia pięciu punktów kończyły się stratami zawodników Orkana. Tomasz Gasik spudłował też próbę wykonywaną z okolic linii 22 metra.

Wynik meczu w 16. minucie otworzył Piotr Wawrzyńczak, a dwa oczka z podwyższenia dołożył Tomasz Gasik. 10 minut później Skra wyrównała. W 30. minucie, po nieprzepisowej szarży, tym razem skutecznie, karnego kopnął Gasik i Orkan wyszedł na prowadzenie 10:7. Chwilę później, po świetnie rozegranej akcji piłka wpadła w ręce Mateusza Plichty, który zaliczył efektowne przyłożenie.

Po przerwie Skra starała się gonić wynik. Udało się to w 49. minucie. Warszawiacy osiągnęli „kontakt” wynikiem 15:12. Dwie minuty później Michał Kępa nieudanie próbował zdobyć trzy punkty drop golem. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Sędzia przyznał korzyść Orkanowi, a następnie, po wygranym aucie, piłka trafiła do Kamila Kościelewskiego, a ten wpadł z nią między słupy. Z łatwej pozycji podwyższył Gasik i Orkan ponownie osiągnął bezpieczną, dziesięciopunktową przewagę.

Sochaczewianie na tym nie poprzestali. W 55. minucie Michał Kępa, rajdem z połowy boiska, minął obrońców i zdobył kolejne punkty. Trzy minuty po tej akcji Skra po rzucie karnym zdobyła 19. punkt. Była to ich ostatnia zdobycz w tym meczu. Chwilę później pięć oczek między słupy bramki położył Łukasz Syperek. Skra mogła jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, grała bowiem w przewadze, po tym jak na 12 minut przed końcem meczu Tomasz Malesa ujrzał żółtą kartkę. Gdy gra toczyła się już do martwej piłki swój wcześniejszy wyczyn powtórzył Michał Kępa. Minął jak tyczki czterech defensorów Skry, a po nim, celnym kopnięciem, wynik spotkania ustalił Tomasz Gasik.
RC Orkan Sochaczew – RKS Skra Warszawa 41:19 (15:7)
punkty: Tomasz Gasik (11), Michał Kępa (10), Łukasz Syperek (5), Kamil Kościelewski (5), Piotr Wawrzyńczak (5), Mateusz Plichta (5)

„Ziemia Sochaczewska”