RC Orkan Sochaczew. Zwycięstwo na zakończenie sezonu

0
36

Rugbiści Orkana Sochaczew efektowanie wygrali ostatni mecz krótkiego, jednorundowego sezonu 2019. W sobotę 1 czerwca pokonali 38:10 KS Budowlanych Łódź. Sezon kończą na szóstym miejscu z pięcioma zwycięstwami i czterema porażkami. Do czwórki zabrakło bardzo niewiele.

By marzyć o wejściu do strefy medalowej  Orkan musiał sobotni mecz wygrać z punktem bonusowym za cztery lub więcej przyłożenia. Od początku widać było, że ta presja trochę przydusiła naszą drużynę.
Pierwszą połowę przespaliśmy. Znów za dużo było walki w młynie, a za mało gry szerokiej z wykorzystaniem formacji ataku – komentował już po meczu trener Orkana, Andrzej Kopyt – i to chyba najlepsze podsumowanie tego, co działo się na boisku w pierwszej części gry.
Do 30 minuty było 0:0, a po pierwszej połowie zaledwie 14:3 dla Orkana.
W przerwie trener dość ostro nas zrugał, przypomniał o tym, jak mamy grać i pomogło – przyznaje kapitan RC Maciej Brażuk.
Orkan cztery razy przedzierał się jeszcze na pole punktowe rywali, zaliczając w sumie sześć przyłożeń. Rywale odpowiedzieli jednym.
W drugiej połowie gospodarze pokazali swoją klasę. Nam zabrakło sił i zmian, a także równie klasowych zawodników w formacji ataku – komentuje szkoleniowiec KS Budowlani Merab Gabunia.

Mecz zakończył się wynikiem 38:10. Orkan wypełnił zadanie. Zaraz po ostatnim gwizdku było jednak wiadomo, że nie uda się naszej drużynie wejść do czwórki. Swoje mecze wygrały też drużyny bezpośrednio rywalizujące z nami o strefę medalową. Budowlani Lublin, co nie jest niespodzianką, pokonali za pięć punktów Lechię Gdańsk 33:13. Sensacją jest za to wynik warszawskiej Skry, która wygrała na swoim boisku z dużo silniejszą i uważaną za murowanego faworyta Pogonią Siedlce 24:17.
Mocno rozśmieszył mnie ten wynik – przyznał trener łodzian Merab Gabunia.
Nie chcę za bardzo komentować tego, co wydarzyło się w Warszawie. Wynik co najmniej dziwny – dodaje Andrzej Kopyt.
Oczywiście można dyskutować o wyniku w Warszawie, ale prawda jest taka, że gdybyśmy nie przegrali na początku sezonu z Budowlanymi Lublin w ostatniej sekundzie meczu, to dziś bylibyśmy na czwartym miejscu i szykowali się do starcia o brąz. Nie udało się i musimy wyciągnąć z tego wnioski na przyszły sezon – podsumowuje Maciej Brażuk.
Z całą pewnością zrobiliśmy sportowy krok do przodu, mieliśmy lepszą drużynę. Mamy korzystny bilans meczów, ale zadania, jakie sobie postawiliśmy, nie udało się wykonać. Awans do czwórki to oczywiście był cel maksimum. Walczyliśmy o niego do końca. Warto jednak podkreślić, że w porównaniu z poprzednim sezonem przybyło nam rywali. Wprawdzie trochę z tonu spuściła gdańska Lechia, doszła za to Skra. Lublin, mimo kłopotów z finansami tuż przed rozpoczęciem sezonu, zbudował silniejszą drużynę niż miał. My przegraliśmy z Lublinem, Skra z nami, Lechia pokonała Skrę, my wysoko wygraliśmy z gdańszczanami. Liga się wyrównała. Teraz musimy wyciągnąć wnioski i zacząć budować już drużynę na kolejny sezon, który rusza jesienią – komentuje prezes RC Mieczysław Głuchowski.
Nasz projekt „Orkan mistrzem Polski” wciąż trwa. To był dopiero drugi sezon budowy zespołu. Teraz ocenimy wszystkich zawodników. Jeszcze raz przeanalizujemy każdy mecz. Wyciągniemy wnioski i wrócimy silniejsi. Cieszę się, że zostają z nami wszyscy sponsorzy. Cieszę się też, gdy patrzę, jak rozwinęli się nasi zawodnicy przez ten sezon. Najlepszym przykładem niech będzie postawa Adriana Pętlaka, który zaczynał sezon na ławce, a w sobotę był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na boisku – ocenia wiceprezes RC Robert Małolepszy.
Za tydzień w Warszawie gramy jeszcze o medal mistrzostw Polski w rugby olimpijskim. Jesteśmy w stanie powalczyć nawet o złoto – zapowiada Andrzej Kopyt.
Na podsumowania i podziękowania przyjdzie jeszcze czas, ale chciałbym już teraz złożyć hołd naszym kibicom. To coś wspaniałego, co dzieje się wokół tej drużyny. Kibice jeżdżą z nami na każdy mecz. W Sochaczewie mamy najlepszą frekwencję w lidze. Udało się odbudować legendę Maracany. Bez problemów przenieśliśmy się też na stadion Bzury na okres remontu przy Warszawskiej, za co dziękuję działaczom, kibicom i piłkarzom chodakowskiego klubu. Coś wielkiego tworzy się wokół naszej drużyny. Chciałbym podkreślić, że to nie jest żadne pompowanie balona, co mnie trochę boli, jak słyszę to określenie. My promujemy nasz klub, naszą dyscyplinę i chciałbym, by wszyscy tak robili. Wtedy rugby będzie dużo bardziej rozpoznawalną dyscypliną. Na dziś mogę obiecać jedno – jesienią wrócimy silniejsi, znów powalczymy o miejsce w strefie medalowej. Nie zawrócimy z naszej drogi, której celem jest zbudowanie w Sochaczewie najsilniejszego w Polsce klubu rugby – kończy Maciej Brażuk.

RC Orkan Sochaczew jest wspierany przez: sponsora strategicznego – Miasto Sochaczew, sponsorów generalnych – PKN Orlen i Murapol; sponsorów głównych – SochBud, Żywiec Zdrój, Gardenia, PatioColor, G-Shock, BingoSpa, Prima, Fast Service, Zdzisław Kośmider;  sponsorów – Drukarnia Chrzczany, Cukiernia Lukrecja, BVG, Media Planet.

RC Orkan Sochaczew – KS Budowlani Łódź

38:10 (14:3)

Punkty: Jakub Młyńczak 10, George Joglidze 8, Georgi Suluashvili 5, Adrian Potrykus 5, Wojciech Krześniak 5, Daniel Niemyjski 5.
Orkan: George Joglidze, Marcin Krześniak, Jakub Młyńczak (Iralki Chelidze), Artur Fursenko, Bartłomiej Sadowski (Wojciech Krześniak), Michał Kępa, Adrian Pętlak, Giorgi Suluashvili, Daniel Woźniak (Zurab Albutashvili), Russell Upton, Maciej Brażuk, Mateusz Pawłowski (Daniel Niemyjski), Razhdeni Bagaturia (Michał Polakowski), Michał Gadomski (Antoni Gołębiowski), Adrian Potrykus (Kamil Kościelewski).

Tabela końcowa
1. Ogniwo Sopot            377-105    42
2. Budowlani SA Łódź     407-115    39
3. Pogoń Siedlce            273-142    29
4. Skra Warszawa          256-227    28
5. Budowlani Lublin        236-185    25
6. Orkan Sochaczew       267-183    25
7. Juvenia Kraków          138-389    12
8. KS Budowlani Łódź     111-267    12
9. Lechia Gdańsk            168-255    11
10. Arka Gdynia             103-468      1

.