Skarby w kanalizacji

0
56

W zasadzie wszyscy wiemy do czego służy kanalizacja. Jednak teoria często mija się z praktyką. Najlepszym dowodem są przedziwne przedmioty, wyciągane z kanalizacji. Trafiają do niej jakimś cudem przedziwne rzeczy – majtki, biustonosze, papiery, resztki z obiadu, kości od mięsa. 

Zatkana kanalizacja

to doprawdy nic przyjemnego. Czasem winne temu są wiekowe, żeliwne rury, do których wszystko się czepia, a często my sami. Pomysłowość, a raczej bezmyślność ludzka nie zna granic. Czasem trudno uwierzyć, że użytkownicy zbiorczej kanalizacji sami ją zatykają, nie zważając ani na utrudnienia w jej eksploatacji, ani też koszty związane z jej ponownym udrożnieniem. Jeśli zajrzymy w odpływ z sedesu czy umywalki, to poważnie zaczniemy zastanawiać się, jak to możliwe, by pampers czy jakaś ścierka mogły przedostać się do kanalizacji. Nie wspominając o tak prozaicznych przedmiotach, jak podpaski, chusteczki odświeżające, patyczki do uszu.. To raczej nie przez nieuwagę czy roztargnienie. Czasem ktoś wyrzuci resztki po remoncie, jak choćby klej czy gips. A wtedy można zatkać rurę na długi czas. Zapychanie kanalizacji to poważny problem przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych, a także zagrożenie dla  skutecznej pracy oczyszczalni.

Śmieci w kanalizacji powodują zatory i są przyczyną wielu awarii. Jeśli nie zostaną wcześniej wyłapane, docierają do oczyszczalni ścieków. A tam, już na samym wstępie zatykają co tylko się da.

Dokarmianie szczurów

Szczury chętnie gromadzą się i rozmnażają tam, gdzie mają dostęp do wody i pożywienia. Bardzo często do kanalizacji trafiają resztki jedzenia i to nie tylko płynne, ale też większe, stałe kawałki. Nie dziwmy się więc, że w miastach są szczury, które potrafią przemieszczać się nawet  w pionowych instalacjach. Sami je karmimy, a potem ogromne zdziwienie, bo na piętrze z sedesu wyjrzał gryzoń i panika gotowa. Wszelkie odpady, poza tymi stricte bytowymi nieczystościami, powinny trafiać do pojemników na śmieci. Dziwić może trud, jaki trzeba sobie zadać, by wepchnąć do kanalizacji na przykład pieluchę typu pampers. A takie znaleziska są na porządku dziennym.

Do śmieci, a nie do kanalizacji

Art. 9 Ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków precyzuje te zasady. Choć tak naprawdę i bez paragrafów nikt nie powinien mieć problemu z odróżnieniem śmieci od nieczystości bytowych.

Poniżej lista tego, co nie powinno trafiać do kanalizacji. Może ona być znacznie dłuższa, ale i tak nie udałoby się zapewne umieścić na niej wszystkiego, co może zakłócić pracę systemu. Tak więc na pewno nie wolno wrzucać do kanalizacji:

  • odpadów stałych, a w szczególności żwiru, piasku, popiołu, szkła, wytłoczyn, szczeciny, ścinków skór, tekstyliów, włókien, nawet jeżeli znajdują się one w stanie rozdrobnionym
  • odpadów płynnych niemieszających się z wodą, a w szczególności sztucznych żywic, lakierów, mas bitumicznych, smół i ich emulsji, mieszanin cementowych substancji palnych i wybuchowych, a szczególnie benzyny, nafty, oleju opałowego, karbidu substancji żrących i toksycznych, w tym kwasów i zasad, formaliny, siarczków, cyjanków oraz roztworów amoniaku, siarkowodoru i cyjanowodoru
  • odpadów i ścieków z hodowli zwierząt
  • ścieków zawierających chorobotwórcze drobnoustroje pochodzące z obiektów, w których są leczeni chorzy na choroby zakaźne, stacji krwiodawstwa, zakładów leczniczych dla zwierząt oraz laboratoriów prowadzących badania z materiałem zakaźnym pochodzącym od zwierząt
  • podpasek, pieluch, chusteczek dla niemowląt i podobnych, patyczków do czyszczenia uszu
  • igieł, które zalegają w kanałach, stanowiąc niewidoczne niebezpieczeństwo dla pracowników sieci kanalizacyjnej
  • i wielu innych przedmiotów

Złoto w kanałach

W dużych aglomeracjach, jak Buenos Aires czy Nowy Jork, są ludzie, którzy  szukają w kanałach cennych przedmiotów. Nie przeszkadza im smród i biegające szczury, bo wiedzą, że w kilka dni zarobią dostatecznie dużo, by resztę miesiąca odpoczywać.

Znajdują złota biżuterię w niemałych ilościach. Wystarczy ją porządnie umyć, przetrzeć pasta polerską i można sprzedać.

To rzeczywiście są skarby, które roztargnieni lub niefrasobliwi obywatele spuszczają z woda w sedesie lub zlewie.

Jednak pielucha, gruz czy elementy garderoby już skarbami nie są. Wręcz przeciwnie – zagrażają całej sieci kanalizacji sanitarnej.

Monika Gadzińska

.