Sochaczewscy policjanci nie dopuścili do samobójstwa

0
73

Służba w Policji nie jest łatwa. Na barkach policjantów spoczywa ogromna odpowiedzialność za drugiego człowieka. Tak też było w tym przypadku, gdy na numer alarmowy zadzwonił 35–letni sochaczewianin i powiedział, że chce odebrać sobie życie. Mężczyzna trafił do szpitala pod opiekę lekarzy dzięki dyżurnemu i policjantom, którzy szybko dotarli do desperata.

W sobotę wieczorem na numer alarmowy 112 zadzwonił mieszkaniec Sochaczewa i poinformował, że chce odebrać sobie życie. Policjanci zawsze bardzo poważnie podchodzą do takich zgłoszeń. Nigdy nie wiadomo do końca w jakim stanie psychicznym jest rozmówca. Dodatkowo, niewłaściwie poprowadzona rozmowa może spowodować targnięcie się na swoje życie.

Zaraz po otrzymaniu informacji od dyspozytora numeru alarmowego, dyżurny skontaktował się z mężczyzną. W trakcie rozmowy uzyskał dość lakoniczną informację o miejscu w którym się znajduje. Liczyła się każda minuta, dlatego asp. szt. Tomasz Zobaczyński wysłał patrol i jednocześnie kontynuował rozmowę w taki sposób, by zyskać na czasie. Gdy odwodził mężczyznę od samobójstwa, w tym samym czasie policjanci przeczesywali rejon Podzamcza i sochaczewskich bulwarów. Kilkanaście minut później dotarli do desperata. 35–latek został przewieziony do szpitala. Teraz jest już pod opieką lekarzy.

Policjant, który wcielił się w rolę psychologa i negocjatora to asp. szt. Tomasz Zobaczyński. W Policji służby prawie 20 lat, a od kilkunastu jest dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie. Życzymy naszemu koledze dalszych sukcesów w służbie.

Autor: mł. asp. Agnieszka Dzik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*