Średnia w gminach to już 33 zł

0
61

W lutym sochaczewski ratusz ponownie ogłosi przetarg na odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów wytwarzanych w naszych domach i mieszkaniach. Patrząc na zmiany na rynku śmieciowym, rosnące ceny w okolicznych gminach oraz coraz większą ilość odpadów, jakie produkujemy w czasie pandemii, trudno zakładać, że uda się zachować dotychczasowe stawki.

W 2018 z terenu miasta odebrano łącznie 7,3 tys. ton odpadów, rok później 7,9 tys. ton, a w 2020 aż 10,5 tys. ton, a to oznacza wzrost w trzy lata o ponad 40 proc. Porównując ilość odpadów zabranych przez firmę Partner w styczniu (670 ton) i grudniu br. (1026 ton) ten skok jest jeszcze wyższy i wynosi aż 53 proc.

Covid zamknął nas w domach
To przede wszystkim wynik pandemii, zamknięcia w domach uczniów, studentów, dużej części pracowników biurowych. Śmieci trafiające wcześniej do koszy w szkole, na uczelni czy w pracy teraz gromadzone są w domowym pojemniku. Zmienia się nasz styl życia, coraz więcej posiłków zamawiamy z dowozem, a to kolejne opakowania po pizzy, pudełka po hamburgerach i zupach. Rosnąca ilość odpadów to coraz większy problem dla samorządów, w tym dla Sochaczewa, bo sto ton więcej miesięcznie oznacza o sto tysięcy wyższy rachunek wystawiony ratuszowi przez firmę Partner. W I kwartale 2020 roku z terenu miasta wywieziono niespełna 1900 ton szkła, papieru, popiołu, plastiku i bioodpadów, tymczasem w IV kwartale śmieciarki zabrały już 3120 ton. Jak łatwo policzyć 1200 ton, to faktura wyższa o 1,2 mln zł. To ogromne pieniądze.

Problemy gmin
W listopadzie gmina Brochów przeprowadziła procedurę wyboru firmy, która jej odpadami komunalnymi zajmie się przez cały 2021 rok. O kontrakt starały się dwa podmioty, zwyciężył Remondis i na sesji 30 listopada radni uchwalili nowe stawki. Od 1 stycznia w Brochowie podstawowa opłata wzrosła z 26 do 34 zł miesięcznie. Za niesegregowanie odpadów, uchylanie się od tego obowiązku, gmina ustaliła miesięczną opłatę w wysokości 136 zł od osoby.

Na grudniowej sesji radni gminy Rybno zdecydowali o podniesieniu opłaty z 33 na 36 złotych od osoby. Nowa stawka obowiązuje od stycznia. Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, rosną koszty odbioru, transportu, odzysku i unieszkodliwiania odpadów, gmina musi utrzymać własny Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, a do tego przeliczono koszt utrzymania systemu w 2021 roku na liczbę mieszkańców gminy nim objętych. To jasny sygnał, że mimo starań samorządów i prowadzonych kontroli, coraz mniej osób płaci za śmieci.
W Nowej Suchej ceny wzrosną od marca, z 31 na 36 zł od osoby. To wynik przetargu, do którego przystąpiła tylko jedna firma. Tym samym Rybno i Nowa Sucha doszły do maksymalnych stawek, jakie dopuszczają polskie przepisy.

Ucieczka z systemu
Samorządowcy starają się obniżać stawki na różne sposoby np. uchwalając programy dużych rodzin, wsparcia seniorów i tym szczególnym grupom przyznają ulgi w opłatach. Inni dają aż 10 zł ulgi, jeśli rodzina kompostuje bioodpady, a jeszcze inni wprost zapisują w budżecie dopłaty do systemu. Nie zmienia to faktu, że koszt zbierania, transportu i utylizacji odpadów jest stały. Senior zapłaci mniej, ale różnicę musi pokryć gmina. Samorządy stają przed wyborem – dosypać grosza do systemu śmieciowego, czy uchwalić wyższe stawki pokrywające faktyczne koszty jego działania. Zwykle wygrywa pierwsze rozwiązanie, szczególnie w gminach gdzie jeszcze kilka lat temu za śmieci płaciło się 8-9 zł, a dziś cztery razy więcej.

Wiele rodzin próbuje oszczędzić na śmieciach np. nie korygując deklaracji, gdy urodzi się dziecko, albo nie informując, że jeden pokój wynajmują pracownikom zza wschodniej granicy. Problem jest i niestety będzie narastał. Im wyższe stawki, tym większa pokusa, by złożyć deklarację niezgodną z prawdą. Jednocześnie na firmy śmieciowe i samorządy nakłada się nowe obowiązki, podnosi limity śmieci które z ogólnego strumienia muszą być wysegregowane i poddane recyklingowi, bo jeśli nie, gmina zapłaci karę. Rosną minimalne wynagrodzenia, w krótkim czasie o kilkaset procent skoczyła tzw. opłata marszałkowska pobierana za przyjęcie na składowisko każdej tony odpadów, śmieciarki muszą mieć systemy rejestrujące każdy przejazd, a składowiska całodobowy monitoring. To wszystko i wiele innych czynników wpływa na rosnące ceny.

Konkurencja, której nie ma
Przeglądając oferty przetargowe składane samorządom w naszym powiecie trudno nie zauważyć prawidłowości, że do postępowania przystępuje zwykle tylko jedna firma. Dwie oferty to wyjątek, zatem czy w takiej sytuacji można mówić o konkurencji, rywalizacji cenowej między wykonawcami? Firmy doskonale wiedzą, że są w stanie postawić gminy pod ścianą. O ile budowę chodnika wójt może odłożyć o rok, bo oferta wykonawcy jest za droga, to śmieci wywieźć musi.

Kto od lipca?
Patrząc na to, co dzieje się w okolicznych gminach można założyć, że Sochaczew nie będzie w stanie utrzymać dotychczasowej, najniższej w powiecie stawki w wysokości 23 zł/osoby.
W obecnej rzeczywistości prawnej samorząd ma ogłosić przetarg, skutecznie wybrać operatora, wprowadzić go na rynek i na podstawie jego oferty cenowej ustalić stawki opłat dla mieszkańców. Nasze pole manewru jest bardzo ograniczone – mówi burmistrz.

I dodaje, że nie jest tajemnicą, iż obecnie obowiązująca opłata już w połowie minionego roku powinna być podniesiona, gdyż nie pokrywa kosztów działania systemu.
Ani ja, ani radni nie chcieliśmy tego robić w tak trudnym dla wszystkich roku walki z pandemią, stąd moja propozycja, by dołożyć pieniędzy z budżetu. Sprawa stanęła na listopadowej sesji i wszyscy radni byli „za” przeznaczeniem na ten cel 680 tys. zł – dodaje Piotr Osiecki.

Zapowiedź tego, że w 2021 roku może być drożej, mieliśmy w grudniu, gdy ratusz ogłosił przetarg na poprowadzenie gospodarki śmieciowej w okresie od 1 lipca 2021 do końca czerwca 2022 roku. Wartość kontraktu oszacowano na 11,8 mln zł. Wpłynęła tylko jedna oferta od firmy Remondis na niemal 13,6 mln, a ponieważ znacznie przewyższyła wyliczenia samorządu, burmistrz przetarg unieważnił. Jeszcze w lutym miasto podejmie drugą próbę wyłonienia operatora rynku śmieciowego. Burmistrz deklaruje, że zrobi wszystko, by uzyskać jak najkorzystniejszą cenę.

(daw)

.