Unia Iłów. Zaczęliśmy ligową wiosnę od zwycięstwa

0
29

Mecz w Proboszczewicach zaczęliśmy najgorzej jak mogliśmy. Już w 3. minucie gospodarze objęli prowadzenie po naszej stracie w środku pola i szybkiej kontrze. Długo nie czekaliśmy na wyrównanie, a po osiemnastu minutach prowadziliśmy już 3:1.

Start od samego początku cofnął się do obrony i liczył na kontrataki. Pierwsza taka akcja i niestety zaczęliśmy od straty gola. Na uporządkowanie gry nie potrzebowaliśmy wiele. W 12. minucie Tomasz Grzywacz wyrównał, chwilę potem dograł prostopadłą piłkę do Huberta Krasonia i objęliśmy prowadzenie. Kolejne minuty to nasza dominacja w środku pola i znowu kapitalną indywidualną akcją popisał się nasz kapitan, który bez większych problemów ograł obrońcę gospodarzy i zdobył trzeciego gola dla naszej drużyny. Do końca pierwszej połowy kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, to my byliśmy z reguły w posiadaniu piłki, a rywale cofnięci i przyczajeni do kontrataków.

Druga połowa była bardziej wyrównana, a jednocześnie dość nerwowa. Tak na dobrą sprawę przyczyną nerwowości były mało obiektywne decyzje arbitra głównego, który przynajmniej kilka razy dopuścił do wręcz brutalnej gry. Na szczęście obyło się bez kontuzji. W tym miejscu po raz kolejny apelujemy do sędziów, bo rok temu Damianowi Wojciechowskiemu w Proboszczewicach złamano nosa, a pół roku później w Łukomiu, Rafał Trakul z powodu chamskiego ataku rywala doznał złamania kości śródstopia. Tym razem doszło do podobnej sytuacji, za co bez wątpienia zawodnik gospodarzy powinien otrzymać czerwoną kartkę. Tak się jednak nie stało, a sędzia kartkował, ale… głównie za „gadanie”, do czego sam prowokował zawodników, bo Ci oczekują, żeby podczas meczu nie doznali kontuzji z powodu brutalnych zagrań rywali. Panowie sędziowie więcej dbałości o bezpieczeństwo zawodników w tym względzie i absolutnie to Wy jesteście odpowiedzialni za tzw. polowanie na nogi. Dobrze sędziujący w pierwszej połowie arbiter, w drugiej chwilami zapominał o tym, że za każdą próbę ostrej gry należy temperować piłkarzy pokazaniem żółtej kartki. Skoro tego nie robił, to z każdą minutą było coraz ostrzej.

W tej części gry nasz bramkarz 17-letni Hubert Duda obronił karnego, którego sam wcześniej sprokurował. Start grał bardziej ofensywnie i to on teraz przeważał. W naszej ekipie było za dużo nerwowości i chaotycznej gry. Kiedy rywale zdobyli kontaktowego gola na 2:3 zaczęliśmy obawiać się o wynik. Zmiany jednak dobrze nam zrobiły. W 77. minucie na boisku pojawił się debiutant 18-letni Michał Struzik i już chwilę później cieszył ze swojego pierwszego gola, a czwartego, decydującego dla naszego zespołu.

Ten mecz był dobrym i całkiem ciekawym widowiskiem. Należy podkreślić znakomity powrót do drużyny Tomka Grzywacza (2 gole i asysta) i debiuty w lidze młodych Huberta DudyJakuba Lisa i Michała Struzika. Zwycięstwo w tym meczu pozwoliło nam awansować w tabeli i tym samym opuściliśmy strefę spadkową.

Aktualna tabela i wyniki >>> KLIKNIJ

Za tydzień gramy u siebie z Pogonią Słupia (sobota, 30 marca 2019, godz. 14.30).

Start Proboszczewice – Unia Iłów 2:4 (1:3)
Tomasz Grzywacz 12′ 18′, Hubert Krasoń 13′, Michał Struzik 80′

Skład: Hubert Duda, Tomasz Trafalski (86′ Krystian Rafalski), Mateusz Żakowski, Piotr Chmielak, Damian Wojciechowski (82′ Piotr Felczak), Dawid Skrzynecki (70′ Mariusz Kunikowski), Rafał Trakul, Hubert Krasoń (87′ Alan Karasek), Mateusz Struzik (90′ Kamil Kwiatkowski), Jakub Lis (77′ Michał Struzik), Tomasz Grzywacz (70′ Oskar Kobierecki)

Zdjęcia: PŁOCKAPIŁKA.PL