Wielkanoc to początek wszystkiego

0
58

Rozpoczął się Wielki Tydzień. Dla katolików to czas wielu obowiązków: duchowych i domowych. Jak je pogodzić i jak się przygotować na to wielkie religijne wydarzenie, pytamy proboszcza sochaczewskiej parafii św. Wawrzyńca, ks. prałata Piotra Żądło.

Jak to zrobić, księże proboszczu, aby być w zgodzie z tym co wewnętrzne i zewnętrzne, aby do Wielkanocy przygotować i serce, i dom?
Aby mówić o Wielkim Tygodniu i Wielkanocy, nie można pominąć Wielkiego Postu. Postawmy sobie pytanie: czym był dla mnie Wielki Post?  Czasem karnawału i  urlopu, czy też czasem postanowień wielkopostnych, czasem wyciszenia i wytężonej modlitwy, udziału w Drodze Krzyżowej, Gorzkich Żalach i rekolekcjach. Po Wielkim Poście trzeba zatrzymać się w ciszy wielkich dni Wielkiego Tygodnia, aby zwrócić mocną uwagę na to, co duchowe, przygotowując także dom do najważniejszych świąt w chrześcijaństwie.

Czym dla Kościoła jest Wielki Tydzień?
To czas wielkich wydarzeń. Nie mam na myśli sprzątania, zakupów i pieczenia ciast, choć to też ważne. Myślę o tym, co ponad dwa tysiące lat temu wydarzyło się w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę. To Triduum Paschalne. To czas Paschy,  czas przejścia ze śmierci do życia, z grzechu do łaski, z niewoli do wolności. Chcemy przejść drogą Paschy przez Ostatnią Wieczerzę, Mękę Pańską i ciszę Wielkiej Soboty, aż do radosnego poranka  Zmartwychwstania.

Ale najpierw jest Niedziela Palmowa.
Słusznie. Niedziela Palmowa wprowadza nas w Wielki Tydzień.  Pan Jezus tryumfalnie wjechał do Jerozolimy, witany przez rzesze ludzi. Rzucano mu pod nogi gałązki palmowe, ścielono drogę płaszczami, wiwatowano na jego cześć. A więc radość była ogromna.

Ale ta radość Niedzieli Palmowej prowadzi nas wprost do śmierci na krzyżu w Wielki Piątek. Jak to możliwe?
Człowiek jest słaby. Szybko przechodzi od łaski do grzechu. Dopiero wiwatował witając Chrystusa Króla, a już krzyczy: precz, na krzyż z nim. Trzeba dobrze przeżytego czasu Wielkiego Postu, czasu nawrócenia i umocnienia wiary, aby trwać mocno przy Chrystusie, przy jego przykazaniach i Ewangelii. Odchodząc od praktykowania wiary, łatwo  zdradzić Chrystusa i stanąć po stronie krzyczących: precz z nim.

Z tych wydarzeń wynika  że Piłat,  ziemski władca, decyduje o losie Boga. Może go ułaskawić, albo skazać na śmierć. Dla wierzących to dramatyczne rozwiązanie.
Taka pokusa istniała zawsze. Człowiek dyskutuje z Bogiem, z Dekalogiem, z prawem naturalnym. Dzisiaj jest także pokusa, aby człowiek decydował o tym co Boże.

Wróćmy do Triduum Paschalnego.
Wielki Czwartek rozpoczyna się  Mszą Krzyżma, która odprawiana jest tylko w jednym kościele w diecezji, w katedrze. W czasie Mszy Krzyżma jest  święcenie oleju krzyżma, czyli oleju używanego przy chrzcie i bierzmowaniu oraz oleju chorych. Jest to dla kapłanów ważny dzień dlatego, że odnawiamy wtedy przyrzeczenia kapłańskie. Ta msza św. kończy Wielki Post, a wieczorna liturgia Wieczerzy Pańskiej wprowadza nas w Triduum Paschalne.

To znaczy, że Triduum nie należy do Wielkiego Postu?
Wielki Post rozpoczyna się Środą Popielcową a kończy poranną Mszą Krzyżma w Wielki Czwartek. Po Wielkim Poście przechodzimy w trzy dni zwane Triduum Paschalnym. Wprowadza nas w nie liturgia Wieczerzy Pańskiej. Uczestniczymy w niej na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy Chrystusa z uczniami. Jest to jedyna msza św. z udziałem wiernych, odprawiana tego dnia w kościołach. Wtedy też milkną dzwony, przestają  grać organy, jest cisza. Na wzór Chrystusa kapłan dokonuje symbolicznego obmycia nóg 12 uczestnikom Wieczerzy Pańskiej. To odpowiedź na wezwanie Chrystusa „abyście się wzajemnie miłowali”. Po liturgii Najświętszy Sakrament przenoszony jest do  Ciemnicy.

Co ma to symbolizować?
To uwięzienie Chrystusa. Po pojmaniu Pana Jezusa w Ogrójcu, zaprowadzono go do pałacu Kajfasza i tam w ciemności oczekiwał na wyrok. Po skazaniu i ubiczowaniu, rozpoczęła się Droga Krzyżowa, a po niej śmierć na krzyżu.

O tym mówi nam wielkopiątkowa liturgia Męki Pańskiej. Ona też ma bogatą symbolikę.
To prawda. Kiedy wchodzimy do kościoła, nie palą się światła, panuje cisza, kapłan pada na twarz przed ołtarzem, wierni klękają i trwają na modlitwie. Liturgia rozpoczyna się od opisu Męki Pańskiej wg św. Jana. Po liturgii słowa do świątyni  wnoszony jest krzyż. Wierni oddają mu cześć i podchodząc z szacunkiem całują.  Jest wtedy możliwość zyskania  odpustu zupełnego i przyjęcia komunii św.

Na zakończenie piątkowej liturgii Ciało Chrystusa składane jest do grobu. W naszej kulturze Groby Pańskie to często bogate dekoracje z dodatkowym przesłaniem.
Rzeczywiście, dbamy o to, aby grób Chrystusa przemawiał do wiernych jakimś przesłaniem. U nas zwyczajowo znajduje się on w kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W tym roku temat duszpasterski to: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Piękna jest też 100  rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Po piątkowej liturgii rozpoczyna się adoracja, która przy Grobie Pańskim trwa do północy, a w Wielką Sobotę od szóstej rano do niedzielnego poranka, z przerwą na wieczorną liturgię Wigilii Paschalnej.

Większość z nas grób Chrystusa odwiedza przy okazji święcenia pokarmów w Wielką Sobotę. To mocno zakorzeniona tradycja wielkanocna.
To rzeczywiście pradawny zwyczaj. Być może nie wszyscy wiedzą, że przez święcenie  pokarmów nawiązujemy do ołtarza. Ołtarz gromadzi wiernych na wieczerzy. Wielkanocny stół gromadzi rodzinę na wspólnym posiłku.  Przy stole obecny jest Chrystus. Towarzyszy nam w domach, przy rodzinnych spotkaniach.

Po święceniu pokarmów wierni ponownie spotykają się w kościele na liturgii Wigilii Paschalnej.
Warto dodać, że sobotnia liturgia Wigilii Paschalnej kończy Triduum Paschalne i rozpoczyna okres Wielkanocy. Liturgia ta rozpoczyna się od poświęcenia ognia, który towarzyszył Izraelitom podczas Paschy, czyli przejścia z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej, mlekiem i miodem płynącej.  Od tego ognia zapalamy paschał, czyli świecę symbolizującą Chrystusa Zmartwychwstałego, który przechodzi ze śmierci do życia, a nam uświadamia, iż przechodzimy od grzechu do łaski, ze słabości do świętości. Za paschałem wchodzimy do świątyni, gdzie rozpoczyna się przepiękny starochrześcijański śpiew „Weselcie się już zastępy aniołów w niebie”. W czasie tej liturgii odbywa się poświęcenie wody i odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Śpiewamy „Alleluja”, czyli Chrystus zmartwychwstał, a msza św. kończy się uroczystym śpiewem „Zwycięzca śmierci”. W czasie tej liturgii odzywają się dzwony, znowu grają organy. Zaczynamy świętować Wielkanoc.

Jeśli tak, to czym jest rezurekcja – poranna Msza św. wielkanocna?
Jest świętowaniem zmartwychwstania. Obwieszczaniem światu, iż Pan prawdziwie zmartwychwstał. W niektórych parafiach Wieczerza Paschalna rozpoczyna się przed północą i kończy po północy procesją rezurekcyjną.  Jest to  pierwsza msza św. wielkanocna. My postępujemy zgodnie z tradycją.  Ewangelia mówi, iż niewiasty skoro świt poszły do grobu i nie znalazły w nim ciała Jezusa. Podczas procesji rezurekcyjnej ogłaszamy światu, iż „Chrystus zmartwychwstał”. Tę prawdę i radość powtarzamy przez kolejne 50 dni.

Cud Zmartwychwstania to także przesłanie, które mówi nam, że po Wielkim Poście, po Wielkim Tygodniu zawsze przychodzi Wielkanoc. Czyli po smutku i bólu spotyka nas radość. Nadchodzące święta są przepełnione taką symboliką.
To prawda. Wielki Post i Wielki Tydzień przeżyty z Chrystusem procentuje ogromną radością. Bądźmy na adoracji przy Ciemnicy i przy Grobie Pańskim.  Radość jest tylko wtedy, gdy jesteśmy w komunii z Chrystusem. Takiej Wielkanocy życzę moim parafianom i wszystkim mieszkańcom Sochaczewa.

Rozmawiała Jolanta Śmielak-Sosnowska