Własne M z bonifikatą

0
25

59581

Zgodnie z miejskim planem sprzedaży lokali mieszkalnych, do końca grudnia najemcy mogą je kupić za 1/4 ceny. Nie da się ukryć, że okres największego zainteresowania wykupem już za nami, jednak ci, którzy nie skorzystają z tej możliwości, z każdym rokiem za swoje „M” będą musieli zapłacić więcej.
Zasady udzielania bonifikat określa uchwała Rady Miejskiej z 2013 r. Według niej wszystkie lokale sprzedawane przed końcem 2014 r. najemcy mogli wykupić za 1 proc. ich wartości. Do końca tego roku upust wynosił 75 proc. Ci, którzy zdecydują się na wykup w 2016 r. będą musieli zapłacić połowę wartości lokalu. W 2017 r. będzie to już 75 proc. jego wartości. Od pierwszego stycznia 2018 r. nabywających nie będzie dotyczyła żadna bonifikata.
Nie da się ukryć, że większość lokali mieszkalnych została już wykupiona. Były to mieszkania najatrakcyjniejsze i niezadłużone. W kwietniu do listy tej dołączyło 28 gminnych lokali, umiejscowionych w tzw. wieżowcu przy ul. Piłsudskiego 16 A i C. Dotychczas w bloku wykupiono osiem mieszkań, cztery kolejne rodziny czekają na podpisanie aktu notarialnego. Najemcy tych mieszkań po bonifikacie, średnio wpłacali 31 tys. zł za własność 36 m2 lokalu. W trakcie realizacji znajdują się jeszcze dwa wnioski o wykup z tego budynku.
Nie każdy lokal ma jednak szansę zyskać nowego właściciela. Istnieje grupa najemców, którzy nie są zainteresowani tym, by posiadać swoje „M” na własność. Ta wiąże się bowiem z wieloma obowiązkami, np. remontowymi. Stanowią oni mniejszość. Zarówno dla władz miasta, jak i lokatorów system sprzedaży z bonifikatą ma głównie plusy.
Ograniczana jest ilość budynków, w których gmina jest właścicielem tylko 1-2 lokali. Tym samym pozwala to skierować środki finansowe na zasób gminny stanowiący w całości własność miasta – powiedziała nam naczelnik Wydziału Gospodarki Lokalowej Agnieszka Kupryjaniuk. – Zwiększa się ilość właścicieli, którzy podejmują decyzje o wysokim standardzie swoich mieszkań i budynków, partycypując w utrzymaniu części wspólnych. Taka polityka mieszkaniowa od 25 lat skutkuje zmianami właścicielskimi. Pojawiło się w Sochaczewie ponad 1000 nowych właścicieli. Ci, korzystając z wieloletnich kredytów na modernizację, przeprowadzili w przeciągu ostatniej dekady ogromne inwestycje: termomodernizację, wymianę dachów, wymianę instalacji grzewczych itp. Gmina, będąc udziałowcem we wspólnotach, przeznaczała w tym okresie średnio 500 tys. zł rocznie na koszty właścicielskie, partycypując jednocześnie we wszystkich tych inwestycjach.
Efekty są zauważalne gołym okiem. Na tak prowadzonej polityce mieszkaniowej zyskali nowi właściciele. Obecnie wartość rynkowa wykupionych z bonifikatą mieszkań jest znacznie wyższa.
Wykupione lokale są przecież majątkiem, który dziedziczą dzieci i wnuki, poprzez co mieszkańcy i ich rodziny stali się zasobniejsi – wyjaśnia Agnieszka Kupryjaniuk. – W ubiegłym roku podpisaliśmy 22 akty notarialne. Lokale sprzedane zostały z bonifikatą 99 proc., z wyjątkiem lokalu przy ul. Słowackiego, który sprzedano w drodze przetargu. Z kolei do końca października 2015 r. siedem lokali sprzedano z bonifikatą 99 proc. (wnioski o wykup złożono jeszcze w 2014 r.). Kolejne dziewięć mieszkań objęła 75-procentowa bonifikata za łączną kwotę ponad 283 tys. zł.
Z szacunków pracowników ratusza wynika, że na dzień 31 grudnia 2015 r. gminny zasób mieszkaniowy w budynkach wspólnot stanowić będzie maksymalnie 116 lokali w 31 budynkach. W roku 2016 zmniejszy się o około 10 kolejnych lokali.
Wszystkich zainteresowanych najemców zapraszamy do korzystania z 75 proc. bonifikaty. Na wnioski czekamy do końca tego roku – mówi Agnieszka Kupryjaniuk.
Agnieszka Poryszewska
„Ziemia Sochaczewska”