Zapraszamy w odwiedziny

0
47

Psy i koty, które trafiają do płockiego schroniska sukcesywnie znajdują nowe domy, a sama placówka zachęca do wizyt w swojej siedzibie. P. o. kierownika Wioletta Chiszberg opowiada nam o kulisach pracy w ochronce.

Ile psów od września do końca stycznia trafiło do płockiego schroniska?

W tym czasie do naszego schroniska trafiły 24 psy z terenu Sochaczewa. 13 z nich znalazło już kochające rodziny w Sochaczewie, ale też w Płocku, Białej czy w Sierpcu. Jesteśmy naprawdę sporym schroniskiem. W chwili obecnej jesteśmy w stanie przyjąć aż  260 psów i 40 kotów. Aktualnie pod naszą opieką przebywa 117 psiaków i 20 kotów, z czego cztery  psy i siedem kotów pochodzi z Sochaczewa.

Mamy nadzieję, że i one szybko znajdą nowe domy. Cofnijmy się jednak trochę w czasie – jak wygląda procedura tuż po otrzymaniu przez was zgłoszenia o bezdomnym czworonogu?

Schronisko wysyła na miejsce pracownika, który odławia  zwierzę. Po złapaniu zwierzaka, sprawdzeniu czy ma czip zawierający oznaczenie właściciela, trafia do gabinetu weterynaryjnego w schronisku. Zakładamy mu kartę i nadajemy numer. Po zbadaniu przez lekarzy zwierzak jest fotografowany, odrobaczany, odpchlony i, jeżeli nie zrobiono tego wcześniej, czipowany. Następnie trafia na 15 dniową kwarantannę. Budynki kwarantanny mieszczą się w oddzielonej części schroniska, tak aby uniemożliwić kontakt zwierząt przebywających na obserwacji ze zdrowymi, mieszkającymi już w schronisku. W między czasie zdjęcie psa zamieszczamy na portalach społecznościowych, a więc szukamy właściciela zguby lub nowego domu dla czworonoga. Po przejściu kwarantanny, zwierzak trafia ponownie do gabinetu lekarza weterynarii,  gdzie jest jeszcze raz badany, szczepiony i zapisywany na zabieg kastracji lub sterylizacji. Oczywiście, jeśli podczas przyjęcia zwierzęcia stwierdzone zostaną objawy chorobowe, zwierzę poddawane jest leczeniu. Przebywa też w pomieszczeniu szpitalnym, pod ciągłą obserwacją lekarzy. Gdy stan jego zdrowia się poprawi, trafia do boksów adopcyjnych.

Jak ocenia pani rolę mediów społecznościowych? Czy faktycznie  zamieszczane przez was ogłoszenia spotykają się z odzewem?

Jak najbardziej. Internet a szczególnie portale społecznościowe posiadają nieograniczony zasięg i są nieocenione jeżeli chodzi o sprawy zagubionych czy znalezionych zwierząt. Sporo zwierzaków odnalazło właścicieli właśnie po wstawieniu ich zdjęć na Facebooka. Bardzo ułatwia nam to pracę, wręcz trudno ją sobie wyobrazić bez mediów społecznościowych.

Czy wspomagacie się wolontariuszami?

Współpracujemy ze Stowarzyszeniem „Płock Przyjazny Psom”, które ma podpisane  porozumienie z naszym schroniskiem. To ono robi nabór, ustala harmonogram osób, które będą wychodziły z psami na spacery. Wolontariusze przychodzą do nas dwa razy w tygodniu: w środy i soboty. Są to czteroosobowe grupy, które  co godzinę wychodzą z innymi psami na wybieg. Osoby te,  poza spacerami, czeszą psy, uczą je chodzić na smyczy, robią zdjęcia, co ułatwia procedury adopcyjne.

Czy to prawda, że można odwiedzić schronisko bez zapowiedzi? 

Tak. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia naszej siedziby przy ul. Parowej 20 w Płocku.  Dla zwiedzających otwarci jesteśmy od poniedziałku do niedzieli w godzinach 9-15 , a w  środę do 17. Adopcje odbywają się w dni robocze –  od poniedziałku do piątku od 8-14 i w środy 9-17.

Rozmawiała Agnieszka Poryszewska

.