Zatankował ponad 360 litrów paliwa. Nie miał zamiaru zapłacić

0
72

Chciał odjechać zaraz po zatankowaniu ponad 360 litrów paliwa, więc nie wyłączył silnika. Właściciel stacji wraz ze swoim kolegą ujęli jednego ze sprawców. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Zatrzymanie drugiego z mężczyzn jest kwestią czasu.

Właściciel jednej ze stacji paliw w gm. Młodzieszyn zwrócił uwagę na białą Skodę Fabię. Auto kilkukrotnie przejechało przez teren stacji i w końcu zatrzymało się przy dystrybutorze. Nie wyłączając silnika, kierowca otworzył drzwi auta i zaczął tankować paliwo do plastikowych zbiorników. W tym czasie, pasażer Skody wszedł do stacji, zamówił kawę i próbował zagadywać właściciela.

To wzbudziło w nim podejrzenia, więc podszedł do tankującego pojazd mężczyzny. Od razu zwrócił uwagę, że tablice rejestracyjne różnią się od tych na naklejce umieszczonej w rogu szyby czołowej. Obywatel Ukrainy, który stał przy dystrybutorze nie potrafił wyjaśnić w jaki sposób zapłaci za paliwo. W trakcie dalszej rozmowy wyszło na jaw, że w ogólnie nie miał zamiaru płacić.

Z pomocą właścicielowi stacji przyszedł jego kolega. Ujęli kierowcę, natomiast drugi z mężczyzn uciekł. Na miejsce wezwano policjantów.

W trakcie przeszukania, policjanci znaleźli w aucie oryginalne tablice rejestracyjne Skody. Te, które umieszczono na aucie, pochodziły z kradzieży. Podczas przeszukania pomieszczeń zajmowanych przez mężczyznę, policjanci znaleźli zbiorniki i węże do spuszczania paliwa.

Obywatel Ukrainy usłyszał zarzut kradzieży paliwa o wartości ponad 1600 złotych. Przyznał się do popełnionego przestępstwa. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Zatrzymanie drugiego ze sprawców jest kwestią czasu.

mł. asp. A. Dzik